Kochani .!
Bardzo wam dziękuję za ponad 10 tysięcy wyświetleń. Naprawdę nie myślałam, że tak szybko uzbieram tyle wejść. Mam nadzieje, że będziecie czytać następne opowiadanie i zostaniecie ze mną na jeszcze dłużej. Jeszcze raz bardzoo dziękuję. Natala ;3
sobota, 5 października 2013
czwartek, 29 sierpnia 2013
Postanowienie
Hej skarby x Postanowiłam zakończyć w najbliższym czasie to opowiadanie i rozpocząć nowe również na tym blogu. Kolejne opowiadanie będzie nosiło nazwę ,,Last Firts Kiss". To będzie prawdziwa historia, ale z wymyślonym przeze mnie ciągiem dalszym. Kogo chcieli byście jako głównych bohaterów ?
czwartek, 1 sierpnia 2013
Rozdział 20
Wszyscy razem zmierzaliśmy do garderoby chłopców. Trudno było przedrzeć się przez tłum fanek dlatego Paul zaprowadził mnie i Java drugim tak zwanym ,,tajnym" wejściem. Spokojnie weszliśmy do wyznaczonego dla chłopców pomieszczenia. Zdjęłam małemu bluzę i posadziłam sobie na kolanach. Wzięłam buteleczkę wcześniej przygotowanego mleka, niestety nie mogę karmić małego naturalnie przez to, że cały czas jesteśmy w ruchu. Lekarz uznał, że to lepsze i dla mnie, i dla dziecka. Ledwo zdążyłam wyjąć buteleczkę z torby trzymając małego na rękach, a do garderoby już weszli chłopcy, a tuż za nimi Lou <stylistka> z Baby Lux, która już biegła w moją stronę. Uważnie patrzyła na małego i cieszyła się jak chociażby ruszył rączką, później dała mu całuska i pobiegła do Tom`a. Chłopcy już gotowi do koncertu po kolei całowali moje maleństwo w czółko i wychodzili mówiąc żebyśmy trzymali kciuki. Minęły już 3 lata odkąd są zespołem, a nadal każdy z nich ma tremę i denerwuje się jakby był to ich pierwszy koncert. Z Javaddem na rękach weszłam do pokoju przygotowanego przez Paula z którego była doskonała widoczność. Niebawem na scenę wbiegli szczęśliwi chłopcy. Zayn spojrzał na nas upewniając się, że na pewno wszystko widzimy. Złapałam delikatnie naszego szkraba za rączkę i pomachałam na co dumny tatuś uśmiechnął się i odwzajemnił gest.Już końcówka koncertu zostały ostatnie dwie piosenki. Z niecierpliwościom czekałam na to aż mój ukochany będzie zapowiadał piosenkę, ciekawiło mnie to co powie, ale nie myślałam, że aż tak mnie to zaskoczy
- Jesteście dla mnie jak rodzina, kocham was najbardziej na świecie, zawdzięczam wam to, że tu jestem i chciałbym wam kogoś przedstawić - powiedział po czym zaczął zbiegać ze sceny, wszedł do pokoju pocałował mnie, powiedział, że obiecuje, że małemu nic się nie stanie i ucieszony z synkiem na rękach wszedł na scenę
- Chciałem wam przedstawić pewną małą osóbkę, która jest moim całym światem, moją nadzieją, moją miłością, moim życiem chciałem wam przedstawić Javadda Malika, mój skarb, mojego synka - zakończył przytulając małego i całując go w czółko, już po kilku sekundach wszyscy chłopcy stali w kręgu przytulając moje maleństwo, a na widowni rozległo się jedno wielkie ,,Awww". W moim oku zakręciła się łza, a do pokoju znowu zawitał Zayn. Gdy zastał mnie płaczącą podszedł do mnie, otarł delikatnie łzę spływającą po moim policzku, oddał mi małego i powiedział
- Muszę iść, nie ucieknijcie mi - i ostatni raz pocałował mnie i Java. Niestety nie mogłam zostać do końca. Mały płakał i najprawdopodobniej chciał po prostu iść spać. Poszliśmy do autobusu. Próbowałam go uspać jednak nie udał mi się...znowu. Powtarzałam czynności z pierwszej nocy, nosiłam go, próbowałam nakarmić, śpiewałam kołysanki - i nic. Postanowiła zadzwonić do Dani w końcu przestudiowała te wszystkie książki o macierzyństwie powinna coś o tym wiedzieć. Rozmawiałyśmy około 5 minut, bo Jav wciąż płakał. Danielle wytłumaczyła mi, że możliwe, że już zaczynają mu wyrastać ząbki lub to tylko kolka.
- Chłopcy się przez Ciebie nie wyśpią kochanie - powiedziałam opadając powoli z sił. Chłopaki akurat wrócili i chyba nawet nie myśleli o tym żeby zostawić mnie samą z małym i iść spać od razu sami postanowili się nim zająć....
_________________________________________________
Jeju pisanie tego rozdziału poszło mi jakoś wyjątkowo szybko. Po za tym jak widać wracam do pisania. Założyłam naszym postacią ask`a, więc możecie ich popytac, może wyjawia wam co się zdarzy lub co się działo w trakcie tych 3 miesięcy których nie opisałam ?
No to macie :
Zayn - http://ask.fm/zaynjavaddmalik1993postaczopo
Nathalie - http://ask.fm/NathalieCollins
Ps.Proszę komentujcie, naprawdę potrzebuję motywacji
- Jesteście dla mnie jak rodzina, kocham was najbardziej na świecie, zawdzięczam wam to, że tu jestem i chciałbym wam kogoś przedstawić - powiedział po czym zaczął zbiegać ze sceny, wszedł do pokoju pocałował mnie, powiedział, że obiecuje, że małemu nic się nie stanie i ucieszony z synkiem na rękach wszedł na scenę
- Chciałem wam przedstawić pewną małą osóbkę, która jest moim całym światem, moją nadzieją, moją miłością, moim życiem chciałem wam przedstawić Javadda Malika, mój skarb, mojego synka - zakończył przytulając małego i całując go w czółko, już po kilku sekundach wszyscy chłopcy stali w kręgu przytulając moje maleństwo, a na widowni rozległo się jedno wielkie ,,Awww". W moim oku zakręciła się łza, a do pokoju znowu zawitał Zayn. Gdy zastał mnie płaczącą podszedł do mnie, otarł delikatnie łzę spływającą po moim policzku, oddał mi małego i powiedział
- Muszę iść, nie ucieknijcie mi - i ostatni raz pocałował mnie i Java. Niestety nie mogłam zostać do końca. Mały płakał i najprawdopodobniej chciał po prostu iść spać. Poszliśmy do autobusu. Próbowałam go uspać jednak nie udał mi się...znowu. Powtarzałam czynności z pierwszej nocy, nosiłam go, próbowałam nakarmić, śpiewałam kołysanki - i nic. Postanowiła zadzwonić do Dani w końcu przestudiowała te wszystkie książki o macierzyństwie powinna coś o tym wiedzieć. Rozmawiałyśmy około 5 minut, bo Jav wciąż płakał. Danielle wytłumaczyła mi, że możliwe, że już zaczynają mu wyrastać ząbki lub to tylko kolka.
- Chłopcy się przez Ciebie nie wyśpią kochanie - powiedziałam opadając powoli z sił. Chłopaki akurat wrócili i chyba nawet nie myśleli o tym żeby zostawić mnie samą z małym i iść spać od razu sami postanowili się nim zająć....
_________________________________________________
Jeju pisanie tego rozdziału poszło mi jakoś wyjątkowo szybko. Po za tym jak widać wracam do pisania. Założyłam naszym postacią ask`a, więc możecie ich popytac, może wyjawia wam co się zdarzy lub co się działo w trakcie tych 3 miesięcy których nie opisałam ?
No to macie :
Zayn - http://ask.fm/zaynjavaddmalik1993postaczopo
Nathalie - http://ask.fm/NathalieCollins
Ps.Proszę komentujcie, naprawdę potrzebuję motywacji
czwartek, 27 czerwca 2013
Imagin o Harrym
Do domu wszedł Liam rzucając jakże monotonne i niechętne cześć w stronę swoich 3 przyjaciół.Trzech ? Jak to ?
- Gdzie Loczek ? - zapytał lekko poddenerwowany
- A jak myślisz ? - odpowiedział pytaniem na pytanie zasmucony Zayn. Daddy wiedział już gdzie ma iść.Wsiadł w samochód i skierował się na lotnisko. Harreh stał przemoczony do suchej nitki trzymając w ręku gitarę, śpiewając piosenkę której nikt wcześniej nie słyszał, a po jego policzku spływały łzy.
- Harry czemu tu stoisz ?
- Czekam
- Na kogo ?
- Na nią, czekam na moją księżniczkę
- Styles choć jesteś cały mokry, poczekamy na nią razem w domu - czemu Payne tak powiedział ? Doskonale zdawał sobie sprawę, że jeśli powie coś innego jego przyjaciel nie będzie chciał nigdzie się ruszyć. Lokowaty niechętnie wszedł do auta, gdy tylko dojechali, wyszedł i skierował się prosto do pokoju unikając spojrzeń chłopców. Usiadł przy oknie z którego miał idealny widok prosto na podjaz w końcu tak bardzo chciał żebyś wróciła.Nie zdawał sobie sprawy, że już nigdy Cię nie zobaczy, nie dotknie.Zachowywał się jak dziecko które nie wie co to znaczy śmierć.W końcu w Zaynie coś pękło nie mógł tego wytrzymać chociaż również cierpiał, wszyscy cierpieli.Poszedł na górę i wpadł do pokoju Harrego
- Co robisz - zapytał choć dobrze znał odpowiedź
- Czekam na moją [T.I]
- Po co to robisz, po co codziennie jeździsz na to cholerne lotnisko i siedzisz w tym pieprzonym oknie skoro wiesz, że ona już nigdy nie wróci ? Po co ? - powiedział patrząc Harremu prosto w oczy
- Nie mów tak ona wróci,musi...- wydusił z siebie obniżając głos przy ostatnim słowie.
- Ona nie wróci. Zrozum, nam wszystkim jest ciężko bez niej, bez jej uśmiechu, przepysznych obiadów i głupich czasem bezsensownych żartów. Wiem, że ją kochałeś, ale czas zapomnieć i zacząć nowe życie, rozumiesz ?! - ponownie patrząc mu w oczy wypowiedział słowa które tak bardzo zraniły chłopaka
- Ona wróci rozumiesz ?! Musi wrócić ?! A Ty mnie nie pouczaj nawet nie wiesz co to jest miłość ! Co dzień nowa dziewczyna, to jest dla Ciebie idealne życie ?! Bo dla mnie nie ! Zakochałem się w niej, była dla mnie najważniejsza na świecie, a teraz nie żyje bo jakiś głupi pilot nie potrafił wyhamować ! Wiesz co powiedziała przedtem jak zginęła ?! Czekaj na mnie Harry, niedługo wrócę. I czekam wciąż, czekam, bo ona wróci.Zawsze wracała i tym razem też tak będzie wróci, położy się koło mnie, a ja obejmę ją z całej siły powtarzając jaka jest dla mnie ważna.Zobaczysz ona wróci....wróci...- wykrzyczał, a końcowe wyrazy powiedział zsuwając się po ścianie opadając z sił i płacząc.Przysunął kolana do klatki piersiowej i nadal łkał.Tak bardzo mu Ciebie brakowało
- Przepraszam Hazz, nie powinienem tego mówić, masz rację ona wróci, a teraz śpij - Zayn przytulił go siebie wypowiadając jeszcze kilka razy ,,wróci" i pocierając delikatnie ramię chłopaka, który po chwili zasnął.Przeniósł go na łóżko i wyszedł cicho zamykając drzwi.A Harry ? Harremu śnił się jego cały świat, śniłaś mu się Ty.
____________________________________________________________________
Nie napisałam dwóch imaginów dla Magdy, ale to dlatego, że w moim życiu nie działo się jakoś najlepiej i nie miałam ochoty na wesołe imaginy :( Dlatego macie takiego smutaska z Harrym.Obiecuję oczywiście, że napiszę tamte dwa imaginy jak tylko wpadnie mi jakiś pomysł do głowy.
- Gdzie Loczek ? - zapytał lekko poddenerwowany
- A jak myślisz ? - odpowiedział pytaniem na pytanie zasmucony Zayn. Daddy wiedział już gdzie ma iść.Wsiadł w samochód i skierował się na lotnisko. Harreh stał przemoczony do suchej nitki trzymając w ręku gitarę, śpiewając piosenkę której nikt wcześniej nie słyszał, a po jego policzku spływały łzy.
- Harry czemu tu stoisz ?
- Czekam
- Na kogo ?
- Na nią, czekam na moją księżniczkę
- Styles choć jesteś cały mokry, poczekamy na nią razem w domu - czemu Payne tak powiedział ? Doskonale zdawał sobie sprawę, że jeśli powie coś innego jego przyjaciel nie będzie chciał nigdzie się ruszyć. Lokowaty niechętnie wszedł do auta, gdy tylko dojechali, wyszedł i skierował się prosto do pokoju unikając spojrzeń chłopców. Usiadł przy oknie z którego miał idealny widok prosto na podjaz w końcu tak bardzo chciał żebyś wróciła.Nie zdawał sobie sprawy, że już nigdy Cię nie zobaczy, nie dotknie.Zachowywał się jak dziecko które nie wie co to znaczy śmierć.W końcu w Zaynie coś pękło nie mógł tego wytrzymać chociaż również cierpiał, wszyscy cierpieli.Poszedł na górę i wpadł do pokoju Harrego
- Co robisz - zapytał choć dobrze znał odpowiedź
- Czekam na moją [T.I]
- Po co to robisz, po co codziennie jeździsz na to cholerne lotnisko i siedzisz w tym pieprzonym oknie skoro wiesz, że ona już nigdy nie wróci ? Po co ? - powiedział patrząc Harremu prosto w oczy
- Nie mów tak ona wróci,musi...- wydusił z siebie obniżając głos przy ostatnim słowie.
- Ona nie wróci. Zrozum, nam wszystkim jest ciężko bez niej, bez jej uśmiechu, przepysznych obiadów i głupich czasem bezsensownych żartów. Wiem, że ją kochałeś, ale czas zapomnieć i zacząć nowe życie, rozumiesz ?! - ponownie patrząc mu w oczy wypowiedział słowa które tak bardzo zraniły chłopaka
- Ona wróci rozumiesz ?! Musi wrócić ?! A Ty mnie nie pouczaj nawet nie wiesz co to jest miłość ! Co dzień nowa dziewczyna, to jest dla Ciebie idealne życie ?! Bo dla mnie nie ! Zakochałem się w niej, była dla mnie najważniejsza na świecie, a teraz nie żyje bo jakiś głupi pilot nie potrafił wyhamować ! Wiesz co powiedziała przedtem jak zginęła ?! Czekaj na mnie Harry, niedługo wrócę. I czekam wciąż, czekam, bo ona wróci.Zawsze wracała i tym razem też tak będzie wróci, położy się koło mnie, a ja obejmę ją z całej siły powtarzając jaka jest dla mnie ważna.Zobaczysz ona wróci....wróci...- wykrzyczał, a końcowe wyrazy powiedział zsuwając się po ścianie opadając z sił i płacząc.Przysunął kolana do klatki piersiowej i nadal łkał.Tak bardzo mu Ciebie brakowało
- Przepraszam Hazz, nie powinienem tego mówić, masz rację ona wróci, a teraz śpij - Zayn przytulił go siebie wypowiadając jeszcze kilka razy ,,wróci" i pocierając delikatnie ramię chłopaka, który po chwili zasnął.Przeniósł go na łóżko i wyszedł cicho zamykając drzwi.A Harry ? Harremu śnił się jego cały świat, śniłaś mu się Ty.
____________________________________________________________________
Nie napisałam dwóch imaginów dla Magdy, ale to dlatego, że w moim życiu nie działo się jakoś najlepiej i nie miałam ochoty na wesołe imaginy :( Dlatego macie takiego smutaska z Harrym.Obiecuję oczywiście, że napiszę tamte dwa imaginy jak tylko wpadnie mi jakiś pomysł do głowy.
sobota, 1 czerwca 2013
Imagin z Zaynem dla Kingi ♥
Ból, strach przerażenie, zazdrość i to ostatnie najtrudniejsze - odrzucenie.Rozwód rodziców i to jak ona bardzo się zmieniła pod wpływem zupełnie nie znanej Ci osoby było dla Ciebie zbyt trudne.Samotne noce, a czasem nawet dnie, brak wsparcia od brata, ignorowanie przez mamę, brak zainteresowania ze strony ojca - normalnemu człowiekowi trudno było to wszystko zrozumieć.No, ale jak to ona zawsze uśmiechnięta, wesoła, ona jest nieszczęśliwa ? Tak właśnie tak.Bałaś się zwierzyć komukolwiek, bałaś się, że przyjaciele się odwrócą i zostaniesz kompletnie sama.Wolałaś założyć maskę przybierając uśmiech i udając szczęśliwą.Rodzina wciąż powtarzała Ci, że każdy ma prawo kochać.Zrozumiałaś, ale czemu twoim kosztem.Czemu jak prosisz o pomoc w głupiej pracy domowej ona nie ma czasu, czemu gdy chcesz jej coś powiedzieć ona myślami jest gdzie indziej, czemu stała się taka samolubna ? Nie wiedziałaś, że coś,a raczej ktoś może ją tak zmienić.Wiele razy proponowała Ci żeby go poznała, ale po co masz poznawać człowieka, który tak diametralnie zmienił twoje życie i to w dodatku na złe ? Nikt nie rozumiał twojego bólu, nikt nie wiedział, że gdy jesteś sama płaczesz, że tak strasznie cierpisz.Miałaś dość, nie potrafiłaś już zaspokoić swojego psychicznego bólu, nie wystarczył już płacz, krzyk w poduszkę potrzebowałaś czegoś co dawałoby Ci ukojenie.
Dzisiaj nadszedł kolejny taki dzień, byłaś sama.Twój brat pojechał do dziewczyny, mama do niego wtedy zrobiłaś to po raz pierwszy.Poszłaś do sklepu i choć było tak strasznie zimno szłaś bez kurtki, dzięki wiatrowi i śniegu który wtedy widoczny był jeszcze na ulicy byłaś spokojniejsza.Gdy dotarłaś już do marketu szybko zaważyłaś to czego szukałaś.Wróciłaś do domu.Włączyłaś swoją ulubioną piosenkę i zrobiłaś pierwsze cięcie nowo zakupioną żyletką.Co czułaś ? Ból ? Nie - czułaś to co chciałaś poczuć, ukojenie, ulgę.Zadałaś sobie kolejne rany gdy nagle zapragnęłaś czegoś jeszcze.Wyprowadzki.Nie chciałaś żyć wśród ludzi przez których czułaś się nie potrzebna, niekochana.Już wcześniej zbierałaś na wyjazd do Wielkiej Brytanii i chciałaś tam wyjechać, ale bałaś się zostawić mamę samą.Teraz gdy już odnalazła sobie drogę u boku kogoś innego mogłaś to zrobić.Szybko się spakowałaś, postanowiłaś przenocować w hotelu niedaleko lotniska zanim kupisz bilety.Dobrze wiedziałaś, że nie będzie Cię tam stać nawet na jakiekolwiek małe mieszkanko, więc przygotowana byłaś na spędzenie kolejnych nocy lub tygodni na dworze.Drugiego dnia kupiłaś bilety, w drodze do Anglii usnęłaś.Obudziłaś się na miejscu., zabrałaś walizkę i.....no właśnie co dalej.Przecież nie znałaś Londynu, nie wiedziałaś gdzie iść.Długo szwendałaś się po tym wielkim mieście.Gdy twoje stopy były już zdarte, a żołądek skręcał się z głodu wyciągnęłaś swoją ,,przyjaciółkę" i zadawałaś sobie kolejne rany z których wryłaś inicjały Twojej mamy.Z przyjemnością patrzyłaś na krew która mieszała się z Twoimi łzami.Nagle poczułaś jak ktoś siada obok Ciebie, obejmuje ramieniem i przytula do swojego torsu.Nie wiedziałaś kto to. Delikatnie uniosłaś głowę.Twoim oczom ukazał się wysoki brunet, który wpatrywał się w Ciebie ze smutkiem
- Hej, mała rozchmurz się i nie rób tego już więcej - powiedział wyciągając z kieszeni chusteczkę którą wytarł krew na Twoim nadgarstku
- zostaw - powiedziałaś odpychając rękę chłopaka
- proszę daj sobie pomóc i lepiej stąd chodźmy bo nasze zdjęcia będą niedługo we wszystkich gazetach - nie chciałaś iść, ale on wtedy wziął Cie na ręce.Byłaś tak bardzo zmęczona, że usnęłaś.Obudziłaś się w wielkiej sypialni, a na łóżku siedział ten chłopak - Jestem Zayn, a Ty to za pewne [T.I].Twój telefon dzwonił i odebrałem, przepraszam. - powiedział siadając obok Ciebie na łóżku
- Dziękuję Zayn - powiedziałaś, a w twoich oczach zgromadziły się łzy
- Skarbie nie płacz - powiedział przytulając Cię do siebie - tak bardzo chciałbym Cię pocieszyć - nic nie odpowiedziałaś tylko jeszcze mocniej wtuliłaś się w jego tors.Po kilku minutach jednak zadałaś pytanie - skąd znasz moje imię
- ta kobieta która dzwoniła często je wymawiała, nic po za tym nie zrozumiałem mówiła w innym języku, była bardzo zdenerwowana lepiej do niej oddzwoń - powiedział podając Ci telefon.Wyszłaś z pokoju i wykręciłaś numer do twojej mamy wiedziałaś, że to nie będzie łatwa rozmowa.Powiedziałaś jej tylko, że jesteś w Londynie i w najbliższym czasie nie wrócisz do Polski dodając tak wiele znaczące dla Ciebie ,,Kocham Cię mamo" .Wróciłaś do pokoju w którym był Zayn i wtedy zrozumiałaś, że to nie taki zwykły chłopak.,,One Direction" tak właśnie nazywał się zespół w którym śpiewał słynny Zayn Malik.Tym bardziej nie chciałaś u niego zostać.Zabrałaś swoją walizkę i chciałaś już wyjść z domu gdy on Cię zatrzymał
- [T.I] proszę nie odchodź zostań tu, nie chcę żebyś znowu to zrobiła - powiedział pokazując na twój nadgarstek.Zgodziłaś się.Zostałaś.
*2 tygodnie później*
Nadal jesteś u Zayn`a, a raczej u chłopców, bo jak się później okazało reszta załogi również tam mieszka. Zaprzyjaźniłaś się ze wszystkimi.Bardzo pilnowali abyś nigdy więcej nie wzięła do ręki żyletki.Dziękowałaś Bogu, że wtedy zgodziłaś się tutaj zostać, zyskałaś wspaniałych przyjaciół, dom i tak jakby rodzinę Directioners które tak strasznie Cię pokochały.Często organizowałaś spotkania i opowiadałaś dziewczynom przygody z życia One Direction jeśli oczywiście chłopcy Ci pozwolili. Mama często do Ciebie dzwoniła i namawiała do powrotu jednak tutaj miałaś to co kochałaś i o czym zawsze marzyłaś.Dzisiaj jak co piątek siedzieliście wszyscy razem oglądając wasz ulubiony film.Gdy się skończył Zayn zaproponował Ci spacer.Szliście waszą ulubioną drogą, często chodziliście na spacery.Nagle zaczęło padać. Zayn okrył Cię swoją kurtką, a sam bieg przemoczony do suchej nitki nagle zatrzymałaś się i powiedziałaś
- jak byłam mała uwielbiałam deszcz - zaczęłaś się śmiać i kołować na środku ulicy - i wiesz co ? moim marzeniem zawsze był pocałunek w deszczu - wtedy Malik podszedł do Ciebie, delikatnie złapał Cię za podbródek, złączają wasze usta
- Zayn - powiedziałaś po chwili
- Tak ?
- Daj mi miłość
________________________________________________________________________
Kinga mam nadzieję, że ci się spodoba, ale osobiście uważam, że spieprzyłam koniec.Ogólnie dodaje go dosyć późno bo nie miałam wcześniej czasu go napisać dopiero dzisiaj naszła mnie wena.Wiem, że koniec miał być wesoły, trochę nie wyszło chociaż w sumie taki jest, ale bez takiego bajkowego happy endu typu ,,żyli długo i szczęśliwie" czy ,,byliście małżeństwem i mieliście dwójkę wspaniałych dzieci ".Przepraszam jeśli zawaliłam :( Jeśli macie jeszcze jakieś prośby co do imaginów to tak jak pisałam
Warunki
1.Imię
2.Jaki imagin ma być < wesoły, smutny, +18>
I to wszystko.
Pa pa :*
Natala ♥
Dzisiaj nadszedł kolejny taki dzień, byłaś sama.Twój brat pojechał do dziewczyny, mama do niego wtedy zrobiłaś to po raz pierwszy.Poszłaś do sklepu i choć było tak strasznie zimno szłaś bez kurtki, dzięki wiatrowi i śniegu który wtedy widoczny był jeszcze na ulicy byłaś spokojniejsza.Gdy dotarłaś już do marketu szybko zaważyłaś to czego szukałaś.Wróciłaś do domu.Włączyłaś swoją ulubioną piosenkę i zrobiłaś pierwsze cięcie nowo zakupioną żyletką.Co czułaś ? Ból ? Nie - czułaś to co chciałaś poczuć, ukojenie, ulgę.Zadałaś sobie kolejne rany gdy nagle zapragnęłaś czegoś jeszcze.Wyprowadzki.Nie chciałaś żyć wśród ludzi przez których czułaś się nie potrzebna, niekochana.Już wcześniej zbierałaś na wyjazd do Wielkiej Brytanii i chciałaś tam wyjechać, ale bałaś się zostawić mamę samą.Teraz gdy już odnalazła sobie drogę u boku kogoś innego mogłaś to zrobić.Szybko się spakowałaś, postanowiłaś przenocować w hotelu niedaleko lotniska zanim kupisz bilety.Dobrze wiedziałaś, że nie będzie Cię tam stać nawet na jakiekolwiek małe mieszkanko, więc przygotowana byłaś na spędzenie kolejnych nocy lub tygodni na dworze.Drugiego dnia kupiłaś bilety, w drodze do Anglii usnęłaś.Obudziłaś się na miejscu., zabrałaś walizkę i.....no właśnie co dalej.Przecież nie znałaś Londynu, nie wiedziałaś gdzie iść.Długo szwendałaś się po tym wielkim mieście.Gdy twoje stopy były już zdarte, a żołądek skręcał się z głodu wyciągnęłaś swoją ,,przyjaciółkę" i zadawałaś sobie kolejne rany z których wryłaś inicjały Twojej mamy.Z przyjemnością patrzyłaś na krew która mieszała się z Twoimi łzami.Nagle poczułaś jak ktoś siada obok Ciebie, obejmuje ramieniem i przytula do swojego torsu.Nie wiedziałaś kto to. Delikatnie uniosłaś głowę.Twoim oczom ukazał się wysoki brunet, który wpatrywał się w Ciebie ze smutkiem
- Hej, mała rozchmurz się i nie rób tego już więcej - powiedział wyciągając z kieszeni chusteczkę którą wytarł krew na Twoim nadgarstku
- zostaw - powiedziałaś odpychając rękę chłopaka
- proszę daj sobie pomóc i lepiej stąd chodźmy bo nasze zdjęcia będą niedługo we wszystkich gazetach - nie chciałaś iść, ale on wtedy wziął Cie na ręce.Byłaś tak bardzo zmęczona, że usnęłaś.Obudziłaś się w wielkiej sypialni, a na łóżku siedział ten chłopak - Jestem Zayn, a Ty to za pewne [T.I].Twój telefon dzwonił i odebrałem, przepraszam. - powiedział siadając obok Ciebie na łóżku
- Dziękuję Zayn - powiedziałaś, a w twoich oczach zgromadziły się łzy
- Skarbie nie płacz - powiedział przytulając Cię do siebie - tak bardzo chciałbym Cię pocieszyć - nic nie odpowiedziałaś tylko jeszcze mocniej wtuliłaś się w jego tors.Po kilku minutach jednak zadałaś pytanie - skąd znasz moje imię
- ta kobieta która dzwoniła często je wymawiała, nic po za tym nie zrozumiałem mówiła w innym języku, była bardzo zdenerwowana lepiej do niej oddzwoń - powiedział podając Ci telefon.Wyszłaś z pokoju i wykręciłaś numer do twojej mamy wiedziałaś, że to nie będzie łatwa rozmowa.Powiedziałaś jej tylko, że jesteś w Londynie i w najbliższym czasie nie wrócisz do Polski dodając tak wiele znaczące dla Ciebie ,,Kocham Cię mamo" .Wróciłaś do pokoju w którym był Zayn i wtedy zrozumiałaś, że to nie taki zwykły chłopak.,,One Direction" tak właśnie nazywał się zespół w którym śpiewał słynny Zayn Malik.Tym bardziej nie chciałaś u niego zostać.Zabrałaś swoją walizkę i chciałaś już wyjść z domu gdy on Cię zatrzymał
- [T.I] proszę nie odchodź zostań tu, nie chcę żebyś znowu to zrobiła - powiedział pokazując na twój nadgarstek.Zgodziłaś się.Zostałaś.
*2 tygodnie później*
Nadal jesteś u Zayn`a, a raczej u chłopców, bo jak się później okazało reszta załogi również tam mieszka. Zaprzyjaźniłaś się ze wszystkimi.Bardzo pilnowali abyś nigdy więcej nie wzięła do ręki żyletki.Dziękowałaś Bogu, że wtedy zgodziłaś się tutaj zostać, zyskałaś wspaniałych przyjaciół, dom i tak jakby rodzinę Directioners które tak strasznie Cię pokochały.Często organizowałaś spotkania i opowiadałaś dziewczynom przygody z życia One Direction jeśli oczywiście chłopcy Ci pozwolili. Mama często do Ciebie dzwoniła i namawiała do powrotu jednak tutaj miałaś to co kochałaś i o czym zawsze marzyłaś.Dzisiaj jak co piątek siedzieliście wszyscy razem oglądając wasz ulubiony film.Gdy się skończył Zayn zaproponował Ci spacer.Szliście waszą ulubioną drogą, często chodziliście na spacery.Nagle zaczęło padać. Zayn okrył Cię swoją kurtką, a sam bieg przemoczony do suchej nitki nagle zatrzymałaś się i powiedziałaś
- jak byłam mała uwielbiałam deszcz - zaczęłaś się śmiać i kołować na środku ulicy - i wiesz co ? moim marzeniem zawsze był pocałunek w deszczu - wtedy Malik podszedł do Ciebie, delikatnie złapał Cię za podbródek, złączają wasze usta
- Zayn - powiedziałaś po chwili
- Tak ?
- Daj mi miłość
________________________________________________________________________
Kinga mam nadzieję, że ci się spodoba, ale osobiście uważam, że spieprzyłam koniec.Ogólnie dodaje go dosyć późno bo nie miałam wcześniej czasu go napisać dopiero dzisiaj naszła mnie wena.Wiem, że koniec miał być wesoły, trochę nie wyszło chociaż w sumie taki jest, ale bez takiego bajkowego happy endu typu ,,żyli długo i szczęśliwie" czy ,,byliście małżeństwem i mieliście dwójkę wspaniałych dzieci ".Przepraszam jeśli zawaliłam :( Jeśli macie jeszcze jakieś prośby co do imaginów to tak jak pisałam
Warunki
1.Imię
2.Jaki imagin ma być < wesoły, smutny, +18>
I to wszystko.
Pa pa :*
Natala ♥
sobota, 25 maja 2013
Imagin - Zayn
,,Kochana [T.I]
Tak bardzo nie chciałem tego robić, ale musiałem.Strach ze mną wygrał i się poddałem.Uciekłem, wiem jestem tchórzem i pewnie masz mnie za dupka, ale na prawdę dla mnie to za wcześnie.Przepraszam.
Na zawsze twój Zayn ♥
Ps.Wrócę.Może za rok, może za dwa, ale wrócę obiecuję Ci to.Czekaj na mnie."
Po twojej głowie wciąż chodziły te słowa ,, czekaj na mnie", a z oczu płynął potok łez.Czemu to zrobił przecież mówił, że tak bardzo się cieszy, że chce tego dziecka, że to nic nie zmieni.Nie wiedziałaś co ze sobą zrobić jak sobie sama poradzisz.Nie miałaś tu nikogo oprócz jego, chłopców i Danielle, ale jakie to miało znaczenie skoro byli również jego przyjaciółmi ? Do Polski nie wrócisz, nie masz po co, nie masz do kogo.Resztę dnia spędziłaś na płakaniu, tak strasznie się bałaś.Chciałaś iść do Nialla bo to on był twoim najlepszym przyjacielem, traktowałaś go jak brata, ale co jeśli On też tam będzie.
*9 miesięcy później*
Leżysz na szpitalnym łóżku sam na sam ze swoim skarbem.Piękne, duże piwne oczka i czarne jak smoła włosy tym się odznaczał. Zayn Junior Malik - tak zapisany był na karcie szpitalnej.Każdy dobrze wiedział, że jest synem jednego z członków najbardziej znanego boysbandu na świecie, że został opuszczony przez swojego ojca.Czasem zastanawiałaś się co powiesz synkowi gdy zapyta gdzie jego tata.Nie chcesz żeby go znienawidził, przecież obiecał że wróci.Po tygodniu wypuścili Cię do domu.W przejściu do taksówki pomóc Ci musiał ochroniarz ze szpitala.Przecież każdy szanujący się paparazzi chce zrobić zdjęcie dziecka Zayn`a.Nie wiedziałaś jak wejdziesz do domu, jak ochronisz przed tym małego.Teraz po raz pierwszy od pewnego czasu chciałaś żeby Malik był teraz przy Tobie.Łzy zgromadziły się w twoich oczach.Przed Twoim domem stała już mała gromadka paparazzich i kilka fanek.Wyszłaś z taksówki płacąc kierowcy i jednocześnie zakrywając małego kocykiem tak żeby nikt nie mógł go zobaczyć nie chciałaś by stał się główną atrakcją gazet plotkarskich.Szybkim krokiem weszłaś do domu nie odpowiadając na żadne z zadanych pytań.
*2 miesiące później*
Przyzwyczaiłaś się już do błysku fleszy i ciągłych obserwacji przez paparazzich.Myślałaś, że żadnemu z nich nie udało się zrobić zdjęcia małemu, ale przechodząc obok stoiska z gazetami zauważyłaś coś niepokojącego.Wzięłaś kolorowe pismo do ręki i na pierwszej stronie zobaczyłaś nagłówek ,, Zayn Junior - czy to możliwe by byli aż tak podobni ? Czemu [T.I] do tej pory nie chciała pokazać małego Malika ? " pod spodem było umieszczone zdjęcie twojego maleństwa, a obok zdjęcie jego taty.Słona ciecz zaczęła spływać po twoim policzku ,,czy oni nie mogą nam dać spokoju ?" powiedziałaś cicho do śpiącego w wózeczku aniołka i skierowałaś się w stronę domu pod którym jak zawsze czatowali fotoreporterzy.Weszłaś do mieszkania, ale coś Cię zdziwiło drzwi były otwarte, a na wieszaku wisiała tak dobrze znana Ci czarna skórzana kurtka.,,Musi tu być" pomyślałaś i biorąc małego na ręce weszłaś do jego pokoiku zastałaś w nim Zayna który przyglądał się właśnie napisowi nad łóżeczkiem ,,Zayn Junior Malik".
- Co Ty tutaj robisz ? - powiedziałaś ledwo powstrzymując łzy. Podszedł do Ciebie przytulił z cały sił i ucałował małego w czółko
Tak bardzo nie chciałem tego robić, ale musiałem.Strach ze mną wygrał i się poddałem.Uciekłem, wiem jestem tchórzem i pewnie masz mnie za dupka, ale na prawdę dla mnie to za wcześnie.Przepraszam.
Na zawsze twój Zayn ♥
Ps.Wrócę.Może za rok, może za dwa, ale wrócę obiecuję Ci to.Czekaj na mnie."
Po twojej głowie wciąż chodziły te słowa ,, czekaj na mnie", a z oczu płynął potok łez.Czemu to zrobił przecież mówił, że tak bardzo się cieszy, że chce tego dziecka, że to nic nie zmieni.Nie wiedziałaś co ze sobą zrobić jak sobie sama poradzisz.Nie miałaś tu nikogo oprócz jego, chłopców i Danielle, ale jakie to miało znaczenie skoro byli również jego przyjaciółmi ? Do Polski nie wrócisz, nie masz po co, nie masz do kogo.Resztę dnia spędziłaś na płakaniu, tak strasznie się bałaś.Chciałaś iść do Nialla bo to on był twoim najlepszym przyjacielem, traktowałaś go jak brata, ale co jeśli On też tam będzie.
*9 miesięcy później*
Leżysz na szpitalnym łóżku sam na sam ze swoim skarbem.Piękne, duże piwne oczka i czarne jak smoła włosy tym się odznaczał. Zayn Junior Malik - tak zapisany był na karcie szpitalnej.Każdy dobrze wiedział, że jest synem jednego z członków najbardziej znanego boysbandu na świecie, że został opuszczony przez swojego ojca.Czasem zastanawiałaś się co powiesz synkowi gdy zapyta gdzie jego tata.Nie chcesz żeby go znienawidził, przecież obiecał że wróci.Po tygodniu wypuścili Cię do domu.W przejściu do taksówki pomóc Ci musiał ochroniarz ze szpitala.Przecież każdy szanujący się paparazzi chce zrobić zdjęcie dziecka Zayn`a.Nie wiedziałaś jak wejdziesz do domu, jak ochronisz przed tym małego.Teraz po raz pierwszy od pewnego czasu chciałaś żeby Malik był teraz przy Tobie.Łzy zgromadziły się w twoich oczach.Przed Twoim domem stała już mała gromadka paparazzich i kilka fanek.Wyszłaś z taksówki płacąc kierowcy i jednocześnie zakrywając małego kocykiem tak żeby nikt nie mógł go zobaczyć nie chciałaś by stał się główną atrakcją gazet plotkarskich.Szybkim krokiem weszłaś do domu nie odpowiadając na żadne z zadanych pytań.
*2 miesiące później*
Przyzwyczaiłaś się już do błysku fleszy i ciągłych obserwacji przez paparazzich.Myślałaś, że żadnemu z nich nie udało się zrobić zdjęcia małemu, ale przechodząc obok stoiska z gazetami zauważyłaś coś niepokojącego.Wzięłaś kolorowe pismo do ręki i na pierwszej stronie zobaczyłaś nagłówek ,, Zayn Junior - czy to możliwe by byli aż tak podobni ? Czemu [T.I] do tej pory nie chciała pokazać małego Malika ? " pod spodem było umieszczone zdjęcie twojego maleństwa, a obok zdjęcie jego taty.Słona ciecz zaczęła spływać po twoim policzku ,,czy oni nie mogą nam dać spokoju ?" powiedziałaś cicho do śpiącego w wózeczku aniołka i skierowałaś się w stronę domu pod którym jak zawsze czatowali fotoreporterzy.Weszłaś do mieszkania, ale coś Cię zdziwiło drzwi były otwarte, a na wieszaku wisiała tak dobrze znana Ci czarna skórzana kurtka.,,Musi tu być" pomyślałaś i biorąc małego na ręce weszłaś do jego pokoiku zastałaś w nim Zayna który przyglądał się właśnie napisowi nad łóżeczkiem ,,Zayn Junior Malik".
- Co Ty tutaj robisz ? - powiedziałaś ledwo powstrzymując łzy. Podszedł do Ciebie przytulił z cały sił i ucałował małego w czółko
- Tak bardzo za Tobą tęskniłem proszę pozwól mi wrócić wiem, że Cię skrzywdziłem, ale chcę zacząć od nowe gdy zobaczyłem te zdjęcia w gazetach, to jak ten knypek - powiedział mierzwiąc włosy Juniora - jest do mnie podobny zechciałem wrócić i być ojcem nie zważając na wiek i karierę kocham was - dokończył i pocałował delikatnie twoje usta po czym zabrał od Ciebie małego oczywiście za twoim pozwoleniem - jest taki malutki i te rączki - mówił strasznie przejęty - boję się, że go upuszczę - chyba naprawdę się bał bo w oczach miał strach, ale też miłość i nadzieję, że mu wybaczysz.Mały zasnął na jego rękach i wtedy Zayn wpadł w panikę kompletnie nie wiedząc co ma zrobić - daj - szepnęłaś wyciągając ręce, przytuliłaś małego do siebie, a następnie delikatnie położyłaś w łóżeczku - kurcze zapomniałem wziąć prezentu dla was z samochodu, wybacz na chwilkę - powiedział całując Cię w czoło i wychodząc z domu
- Zayn - krzyknęłaś, a chłopak się zatrzymał, podbiegłaś do niego i wpadłaś mu w ramiona - tak bardzo tęskniłam
____________________________________________________________
KONIEC !
I jak podoba wam się ?
Jeśli chcecie żebym napisała jakiś imagin dla was to piszcie swoje imię i jaki ma być imagin wesoły, a może + 18 ? I przede wszystkim z którym z chłopców
Ps.To mój pierwszy imagin, więc proszę o wyrozumiałość ♥
- Zayn - krzyknęłaś, a chłopak się zatrzymał, podbiegłaś do niego i wpadłaś mu w ramiona - tak bardzo tęskniłam
____________________________________________________________
KONIEC !
I jak podoba wam się ?
Jeśli chcecie żebym napisała jakiś imagin dla was to piszcie swoje imię i jaki ma być imagin wesoły, a może + 18 ? I przede wszystkim z którym z chłopców
Ps.To mój pierwszy imagin, więc proszę o wyrozumiałość ♥
czwartek, 23 maja 2013
Rozdział 19
Kolejny na maksa beznadziejny i nudny rozdział ode mnie.Sami chcieliście.Niestety nie za bardzo mam ostatnio wenę i przydałaby się motywacja, więc stawiam warunek.Jak będą 2 komentarze to będzie następny rozdział.Obiecuję, że tym razem nie będzie tak nudny jak 3 ostatnie.
___________________________________________________________________
*3 miesiące później - dzień wyjazdu w trasę*
- Nathalie gdzie są moje bokserki z jednorożcem ? - krzyczał Niall ze swojego pokoju
- Durga szuflada, szafka po lewo - szybko odpowiedziałam pakując kanapki do torby blondyna który jak zawsze jako jedyny nie wyrobił się z pakowaniem - musimy już wyjeżdżać - oznajmił Paul i wyszedł z domu kierując się do tour busa.Gdy wszyscy już wygodnie siedzieliśmy w busie, mały nie chciał usnąć.Próbowałam dosłownie wszystkiego karmiłam go, dałam zabawkę, nosiłam, bujałam w łóżeczku i nic.Zrezygnowana usiadłam na kanapie.Chłopcy nas otoczyli i jeden przez drugiego mówili ,,no malutki śpij, bo już 20, musisz się wyspać" jednak to też nie podziałało - dobra, tata przejmuje inicjatywę, chodź do mnie skarbie - powiedział uśmiechnięty Zayn, poszedł z małym na drugi koniec tour busa.Słyszałam jak śpiewał mu kołysankę.Minęło 10 minut i dumny ojciec wrócił siadając obok mnie i przytulając do siebie.Chłopcy z otwartymi buziami wpatrywali się w niego i po chwili chórem zapytali - jak Ty to zrobiłeś
- w kocu jestem jego tatą mam talent - uśmiechnął się triumfalnie.Resztę wieczoru spędziliśmy na śmiechu i dobrej zabawie grając w kalambury które chłopcy uwielbiali.Była 23, więc oznajmiłam, że pójdę się położyć.Chwilę po mnie przyszedł Zayn, później Harry, Niall, Lou i Liam usnęliśmy w mig jednak obudziło mnie śpiewanie.Myślałam, że to Malik usypia naszego szkraba jednak był to Liam, przyglądałam im się przez dłuższy czas.Łza spłynęła po moim policzku, mam takich wspaniałych przyjaciół każdy inny spał by dalej, a on wstał i zajął się Zaynem juniorem.Na policzku poczułam dłoń zcierającą mokry ślad z mojego policzka złapałam ją wiedząc, że to brązowooki.Przytulił mnie od tyłu i siedząc tak chwilę obserwowaliśmy Liasia, któremu właśnie udało się uspać Java.Ucałował go w czółko i odszedł do swojego łóżka, my również postanowiliśmy iść spać.Rano byliśmy już na miejscu.Zayn z małym na ramieniu, obejmując mnie w pasie ukrywając nas przed paparazzi wszedł do hotelu, a za nami chłopcy.Nasz pokój był ogromny, piękne łóżko z baldachimem dosłownie jak w bajce do tego niebieskie łóżeczko dla małego który już po chwili usnął.Chłopcy oczywiście zawitali do nas z myślą, że Jav może jeszcze nie śpi, ale on niestety właśnie łapał drzemkę.Harry skarżył się na ból brzucha, więc zrobiłam mu gorącej herbaty, kazałam położyć się wygodnie na łóżku i masowałam go w miejscu bólu - Boże Natch nie wiem co byśmy bez Ciebie zrobili - powiedział Zayn przytulając mnie gdy Hazzę przestał już boleć brzuch - Też nie wiem co byśmy zrobili, ale koniec tego dobrego trzeba się rozpakować, a później zejdziemy na obiad - oznajmił Lou.Wszyscy rozeszliśmy się do swoich pokoi żeby się rozpakować.Oczywiście pan Zayn Leniwy Malik poukładał kilka swoich koszulek i wyszedł mówiąc, że słyszy gwizdek czajnika i idzie go wyłączyć.Przyznam, że kiedyś nienawidziłam sprzątać, ale teraz to pokochałam.Ciąża zrobiła swoje, a chłopcy kolacje, więc musiałam zejść wcześniej zabierając ze sobą małego.Posadziłam go sobie na kolanach wzięłam butelkę z mlekiem i karmiłam małego, ale nie dane mi było dokończyć bo Hazza uznał, że on już się najadł, a mi ostygnie, więc on nakarmi małego.Każdy z nas dobrze wiedział, że Styles wręcz kocha zajmować się Javaddem i zrobiłby wszystko żeby móc przebywać z nim 24h na dobę.Gdy skończyliśmy jeść musieliśmy się powoli zbierać bo zbliżał się pierwszy koncert.....
___________________________________________________________________
*3 miesiące później - dzień wyjazdu w trasę*
- Nathalie gdzie są moje bokserki z jednorożcem ? - krzyczał Niall ze swojego pokoju
- Durga szuflada, szafka po lewo - szybko odpowiedziałam pakując kanapki do torby blondyna który jak zawsze jako jedyny nie wyrobił się z pakowaniem - musimy już wyjeżdżać - oznajmił Paul i wyszedł z domu kierując się do tour busa.Gdy wszyscy już wygodnie siedzieliśmy w busie, mały nie chciał usnąć.Próbowałam dosłownie wszystkiego karmiłam go, dałam zabawkę, nosiłam, bujałam w łóżeczku i nic.Zrezygnowana usiadłam na kanapie.Chłopcy nas otoczyli i jeden przez drugiego mówili ,,no malutki śpij, bo już 20, musisz się wyspać" jednak to też nie podziałało - dobra, tata przejmuje inicjatywę, chodź do mnie skarbie - powiedział uśmiechnięty Zayn, poszedł z małym na drugi koniec tour busa.Słyszałam jak śpiewał mu kołysankę.Minęło 10 minut i dumny ojciec wrócił siadając obok mnie i przytulając do siebie.Chłopcy z otwartymi buziami wpatrywali się w niego i po chwili chórem zapytali - jak Ty to zrobiłeś
- w kocu jestem jego tatą mam talent - uśmiechnął się triumfalnie.Resztę wieczoru spędziliśmy na śmiechu i dobrej zabawie grając w kalambury które chłopcy uwielbiali.Była 23, więc oznajmiłam, że pójdę się położyć.Chwilę po mnie przyszedł Zayn, później Harry, Niall, Lou i Liam usnęliśmy w mig jednak obudziło mnie śpiewanie.Myślałam, że to Malik usypia naszego szkraba jednak był to Liam, przyglądałam im się przez dłuższy czas.Łza spłynęła po moim policzku, mam takich wspaniałych przyjaciół każdy inny spał by dalej, a on wstał i zajął się Zaynem juniorem.Na policzku poczułam dłoń zcierającą mokry ślad z mojego policzka złapałam ją wiedząc, że to brązowooki.Przytulił mnie od tyłu i siedząc tak chwilę obserwowaliśmy Liasia, któremu właśnie udało się uspać Java.Ucałował go w czółko i odszedł do swojego łóżka, my również postanowiliśmy iść spać.Rano byliśmy już na miejscu.Zayn z małym na ramieniu, obejmując mnie w pasie ukrywając nas przed paparazzi wszedł do hotelu, a za nami chłopcy.Nasz pokój był ogromny, piękne łóżko z baldachimem dosłownie jak w bajce do tego niebieskie łóżeczko dla małego który już po chwili usnął.Chłopcy oczywiście zawitali do nas z myślą, że Jav może jeszcze nie śpi, ale on niestety właśnie łapał drzemkę.Harry skarżył się na ból brzucha, więc zrobiłam mu gorącej herbaty, kazałam położyć się wygodnie na łóżku i masowałam go w miejscu bólu - Boże Natch nie wiem co byśmy bez Ciebie zrobili - powiedział Zayn przytulając mnie gdy Hazzę przestał już boleć brzuch - Też nie wiem co byśmy zrobili, ale koniec tego dobrego trzeba się rozpakować, a później zejdziemy na obiad - oznajmił Lou.Wszyscy rozeszliśmy się do swoich pokoi żeby się rozpakować.Oczywiście pan Zayn Leniwy Malik poukładał kilka swoich koszulek i wyszedł mówiąc, że słyszy gwizdek czajnika i idzie go wyłączyć.Przyznam, że kiedyś nienawidziłam sprzątać, ale teraz to pokochałam.Ciąża zrobiła swoje, a chłopcy kolacje, więc musiałam zejść wcześniej zabierając ze sobą małego.Posadziłam go sobie na kolanach wzięłam butelkę z mlekiem i karmiłam małego, ale nie dane mi było dokończyć bo Hazza uznał, że on już się najadł, a mi ostygnie, więc on nakarmi małego.Każdy z nas dobrze wiedział, że Styles wręcz kocha zajmować się Javaddem i zrobiłby wszystko żeby móc przebywać z nim 24h na dobę.Gdy skończyliśmy jeść musieliśmy się powoli zbierać bo zbliżał się pierwszy koncert.....
sobota, 11 maja 2013
Uwaga !
Hej kochani ♥
Zastanawiam się nad usunięciem bloga lub rozpoczęcia nowego opowiadania.Wyobrażałam sobie jak dalej mogłoby się to wszystko potoczyć w moim obecnym opowiadaniu jednak nie wiem czy jest sens, jeśli chcecie mogę je kontynuować jednak musiałabym przeczytać je jeszcze raz bo prawie nic już nie pamiętam.Decyzja należy do was.Dobra no to usunąć bloga, brać się za nowe opowiadanie czy dokończyć to ? Obiecuję, ze teraz będę częsciej pisać,a przynajmniej postaram się.
Natala ♥
Zastanawiam się nad usunięciem bloga lub rozpoczęcia nowego opowiadania.Wyobrażałam sobie jak dalej mogłoby się to wszystko potoczyć w moim obecnym opowiadaniu jednak nie wiem czy jest sens, jeśli chcecie mogę je kontynuować jednak musiałabym przeczytać je jeszcze raz bo prawie nic już nie pamiętam.Decyzja należy do was.Dobra no to usunąć bloga, brać się za nowe opowiadanie czy dokończyć to ? Obiecuję, ze teraz będę częsciej pisać,a przynajmniej postaram się.
Natala ♥
niedziela, 24 marca 2013
Rozdział 18
Weszliśmy do domu, rozebraliśmy się, Zayn przebrał małego w śpioszki i poszedł z nim na górę żeby mógł spokojnie zasnąć.Przeszłam chyba po wszystkich pokojach, byliśmy sami.Podeszłam do szafki z filmami szukając czegoś na dzisiejszy wieczór - Kochanie,a może najpierw zrobimy kolację ? - spytał mulat łapiąc mnie od tyłu - jak sobie życzysz - uśmiechnęłam się wyswobodziłam z objęć Zayna i poszłam do kuchni, na stole leżał już przepis na spaghetti, postanowiliśmy, że makaron zrobimy sami.Tak jak myślałam kuchnia była cała w mące podobnie jak ja i Malik.Przez te pół godziny poczułam się jak mała dziewczynka, która właśnie pichci coś ze swoim przyjacielem.W tle leciała jakaś skoczna piosenka która pasowała idealnie do tego w jakim stanie byliśmy i co robiliśmy.Gdy makaron jeśli ciasto pokrojone w kwadraty można nazwać makaronem do spaghetti wrzuciliśmy do garnka z rozgrzaną wodą.poszłam szybko się umyć, a zaraz po mnie Zayn, po około 20 minutach wrócił.Stałam przy szafce patrząc na tykający zegarek, chłopak wykorzystał to podszedł do mnie, i pocałował delikatnie w szyję schodził coraz niżej.Oplotłam nogi w okół niego, a on przeniósł mnie na kanapę.Niepewnie zaczął zdejmować mi bluzkę która po chwili wylądowała w koncie, to samo zrobiłam z jego koszulką.Popatrzyliśmy sobie przez chwilę w oczy i przywarliśmy do siebie ustami.Delikatnie masując mój prawie idealny lecz trochę grubszy po ciąży brzuch zszedł na dół i jednym zwinnym ruchem ściągnął moje rurki, po czym już sam bez mojej pomocy zrzucił z siebie jeansy.Chcąc być romantycznym przejechał ręką od pasa gładząc wrażliwą skórę prowadzącą do mojej pachy i to był błąd.Mam łaskotki wszędzie, dosłownie wszędzie co spowodowało wybuch niepohamowanego śmiechu, na początku zdezorientowany Zayn dołączył do mnie i również zaczął się śmiać.Zawstydzona wtuliłam się w jego ramie, przed dalszą częścią kompromitacji uratował mnie Jav który akurat się obudził sygnalizując to płaczem. Zerwałam się na równe nogi wciągnęłam na siebie za dużą koszulkę Malika i pobiegłam uspokoić naszego szkraba - cześć kochanie wyspałeś się - powiedziałam podnosząc delikatnie małego - zejdziemy na dół do taty, ale najpierw zmienimy pieluszkę i owiniemy kocykiem żeby nie było Ci zimno prawda - mówiłam uśmiechając się do niego.Wykonałam wszystkie wcześniej wymienione czynności i zeszłam z Javem na rękach do Zayna.W salonie byli już wszyscy chłopcy grający w fifę łącznie z Malikiem .Nie chciałam im przeszkadzać, więc poszłam z małym do pokoju gościnnego gdzie obecnie rozłożone były zabawki które nie zmieściły się u niego w pokoiku.Po chwili do pokoju weszli chłopcy, zaczęli bawić się razem z nami.Kochałam patrzeć jak chłopcy się nim zajmują, bo choć niby już dorośli to w środku są jeszcze dziećmi kochającymi małe samochodziki......
__________________________________________________________
Wiem, że krótki i nieciekawy, ale obiecuję, że następny będzie długiiiiiii ♥
__________________________________________________________
Wiem, że krótki i nieciekawy, ale obiecuję, że następny będzie długiiiiiii ♥
czwartek, 14 marca 2013
Rozdział 17
Rano obudził mnie płacz małego, była dokładnie 7.Chętnie jak nigdy wstałam po cichu aby nie obudzić Zayn, jestem pewna, że w nocy musiał wstawać, bo niemożliwe żeby mały spał spokojnie.Podeszłam do jego łóżeczka, wzięłam go na ręce, nosiłam go przez chwilę po cichu nucąc kołysankę.Przestał płakać i powoli zamykał oczka ucałowałam go w czółko i życzyłam słodkich snów.Wyszłam z pokoju i poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie, chłopcy wraz z Zaynem spali tylko Nialler jak zawsze głodny przyszedł coś zjeść - Cześć Natch, słyszałem jak mały w nocy płakał chyba nie dał wam spać co ? - spytał nalewając sobie soku pomarańczowego do szklanki - Szczerze mówiąc spałam jak zabita, Malik wstawał do małego, nawet nie słyszałam jak płakał - powiedziałam i zaśmiałam się - chcesz kanapki zapędziłam się i zrobiłam trochę za dużo jak dla mnie - zapytałam blondyna, on tylko kiwnął głową uśmiechnięty i już po chwili kanapki znikły z talerza, pożegnał się ze mną buziakiem w policzek i pobiegł do swojego pokoju się przebrać, a ja zrobiłam śniadanie dla Zayna i cichutko wchodząc do pokoju położyłam tackę na stoliku już miałam obudzić go słodkim całusem, ale do pokoju zapukał Liam - Natch, mały się chyba obudził zajrzałem do niego miał otwarte oczka - mówił przejęty jakby miało to oznaczać koniec świata - dobrze już idę - uśmiechnęłam się i poszłam do pokoju po Java.Wzięłam go na ręce i położyłam się na łóżku całując Zayn w policzek - Pobudka tatusiu - powiedziałam zasłaniając się drobnym ciałkiem naszego maleństwa udając, że to on mówi - Cześć szkrabie, witaj słońce - odpowiedział uśmiechnięty, wziął małego na ręce i dał mi soczystego buziaka w policzek - przygotowałam śniadanie, zjedz spokojnie, a ja pójdę nakarmić naszego głodomora - uśmiechłam się zabierając małego i kierując się do jego pokoju, jak wcześniej powiedziałam tak zrobiłam nakarmiłam małego, ponosiłam chwilkę i już spał.Dokładnie jak jego tata wystarczyło, że się położył i już spał.Wróciłam do naszej sypialni i tak jak myślałam Malika już tam nie było.Zeszłam na dół szukając go wzrokiem, po drodze na schodach spotkałam Hazzę i Lou który szedł właśnie do Elki - o jesteś - powiedziałam gdy zauważyłam Zayna, wtuliłam się w niego i wspinając się na palce pocałowałam - pójdziemy dzisiaj na spacer z małym jest taka śliczna pogoda, a lekarz przed naszym wyjściem ze szpitala powiedział, że małemu dobrze zrobi pobyt na świeżym powietrzu - chłopak nic nie odpowiedział tylko przytulił mnie i pokiwał twierdząco głową śmiejąc się.Stalibyśmy tak zapewne jeszcze chwilę gdyby nie Niall który powoli stawiał stopy na każdym ze schodków, uważnie w rękach trzymając małego Malika - awww, blondasku nie musiałeś wystarczyło powiedzieć, że się obudził - powiedziałam przytulając przestraszonego niebieskookiego zabierając mu Java z rąk - on jest taki malutki, taki leciutki i tak ładnie pachnie, bałem się, że go zgniotę to taka kruszynka - zakończył, a ja z Zaynem uśmiechnęliśmy się do niego i powiedzieliśmy, że wychodzimy na spacer, pobiegłam na górę po ubranka dla małego, bo był w bodach.Malik jak to Malik nie pozwolił mi nawet ubrać synka tylko zabrał mi ubranka z pieluszką i chciał ją założyć, ale nie wychodziło mu za dobrze - nie Zayn, nie tak najpierw delikatnie podnieś mu pupę do góry, wsuń pieluszkę i dopiero go połóż później zapinamy i gotowe, teraz załóż mu bluzeczkę, spodnie i marynarkę, a ja pójdę po wózek - on uśmiechnął się do mnie i zaczął ubierać małego, gdy ja szłam po wózek, nie zdążyłam wejść na schodek, a Liam już biegł mówiąc żebym się nie przemęczała, po chwili już razem z Malikiem i synkiem staliśmy przed drzwiami.Poszliśmy do parku rozmawiając i śmiejąc się z dziwnych min Zayna którymi chciał rozśmieszyć maluszka i udawało mu się to znakomicie.Naszą radość zepsuli jednak paparazzi którzy wypytywali o wszystko, chcieli robić zdjęcia małemu, ale Zayn stanął w jego obronie i wydarł się na nich zasłaniając naszego skarba, od razu odeszli.Postanowiliśmy wrócić już do domu....
______________________________________________________________
Mam nadzieję, że się podoba i proszę o komentarze :)
Natala ♥
______________________________________________________________
Mam nadzieję, że się podoba i proszę o komentarze :)
Natala ♥
poniedziałek, 11 marca 2013
Rozdział 16
....Następnie pielęgniarka zabrała maluszka, a ja zostałam przewieziona na salę.
- Natch wszystko okej ? - zapytała zatroskanym głosem Danielle - jak się czujesz ? - spytał równie przejęty Liam - A może głodna ? - powiedział jak zawsze głodny Niall, nie zdążyłam jednak odpowiedzieć na żadne pytanie, bo do sali wszedł dumny Malik z naszym skarbem na rękach, jedyne co mnie dziwiło to to, że się nie bał, że go upuści większość młodych ojców się boi.Wszyscy po kolei zaczęli oglądać małego który już słodko spał w moich objęciach.Nie pozwoliłam im wychwalać go mówić, że jest słodki żeby go nie zauroczyli, ale i tak mówili szeptem myśląc, że nie usłyszę.Po chwili do szpitala weszli zabiegani rodzice Zayna których szczerze mówiąc widziałam i miałam okazję porozmawiać raz.
- witaj synku, dzień dobry Nathalie jak się miewa mój wnuczek, pokazuj go, szybko - zaśmiała się mama Malika, po czym podeszła do mojego łóżka - jaki on podobny do Zayna, jak skórę zdjąć - powiedziała, aż łza zakręciła jej się w oku, w tym samym momencie malutki otworzył zaspane oczka, zauważyłam jak tata Malika przygląda się wnukowi z zachwytem - che pan go ponosić - zapytałam - już nie pamiętam jak to jest trzymać takie maleństwo na rękach - powiedział zabierając małego, a ten jak na znak zadowolenia uśmiechnął się do swojego dziadka pan Malik razem z żoną podeszli do okna zabierając Java, Zayn usiadł obok mnie złapał moją rękę ucałował mnie w czoło i podziękował
- za co ? - spytałam chłopaka - za to, że mi wybaczyłaś, że zapomniałaś o tym co zrobiłem, że urodziłaś mi ślicznego synka dziękuję za to, że jesteś - powiedział, a po jego policzku spłynęła pojedyncza łza, otarłam ją i uśmiechnęłam się przyjaźnie do niego po czym złożyłam pocałunek na jego delikatnych ustach, czułam jak się uśmiecha, oderwaliśmy się od siebie, a ja delikatnie potargałam jego idealnie ułożone włosy śmiejąc się z nieładu który zapanował na jego głowie - pożałujesz tego - śmiesznie na mnie spojrzał i już chciał zacząć łaskotać gdy podeszła do nas wcześniej kłócąca się o to kto będzie pierwszy zajmował się małym grupka najlepszych przyjaciół - uzgodniliśmy, że w parach w konkretne dni tygodnia będziemy zajmować się Javaddem, ja i Liam w poniedziałki, El i Lou w środy, a Harry z Niallerem w piątki, doliczyliśmy jeszcze państwa Malik we wtorki albo czwartki natomiast w weekend wszyscy razem będziemy się nim zajmować - powiedziała jak zwykle zorganizowana Dani - O nie, ja też chcę spędzać czas z moim synem, będę z nim od rana do wieczora niezależnie kto będzie miał dyżur - oburzył się Zayn - spokojnie synku, uważam, że najlepiej będzie jak nie będziemy ustalać żadnego grafiku jak Nathalie i Zayn będą chcieli zostać sami to któreś z nas pobawi się z małym przystojniaczkiem, a teraz malutki śpi, więc my zostawmy rodziców samych ze swoim skarbem dobrze ? - spytała pani Malik, wszyscy przytaknęli i wyszli,a ja położyłam Java w szpitalnym łóżeczku - rodziców, jak to pięknie brzmi prawda skarbie - zapytał Zayn i chwilę po tym mnie pocałował.Siedzieliśmy i rozmawialiśmy ustalając różne rzeczy związane z wyjazdem w trasę, mówiłam właśnie o tym, że Paul powiedział, że zorganizował specjalne pomieszczenie w którym nie będzie tak bardzo głośno żeby Jav mógł słuchać jak tata śpiewa, gdy nagle przerwał mi Zayn - Kocham Cię - powiedział patrząc w moje oczy, po moim ciele przeszedł delikatny dreszcz przez wypowiedziane na moje ucho słowa - Ja Ciebie też - odpowiedziałam, a chłopak oparł głowę o moje czoło całując mnie w czubek nosa - jesteś moją księżniczką, zawsze nią będziesz - nasze usta właśnie miały się złączyć gdy usłyszałam płacz dziecka, naszego dziecka, nie zdążyłam nawet się ruszyć, a Zayn już chodził wokół sali śpiewając małemu piosenkę, uspokoił się trochę, ale wiedziałam, że czas na karmienie, pielęgniarka jeszcze przed porodem dała mi rozpiskę co ile mniej więc musi jeść i wybiła właśnie ta godzina - dobrze, chyba ktoś tutaj jest głodny - powiedziałam i podeszłam do Malika zabierając malucha, usiadłam wygodnie na łóżku z lekkim strachem w końcu pierwszy raz miałam karmić dziecko.Odkryłam pierś i przysunęłam delikatnie małego, on delikatnie przyssał się do mojej brodawki zajadając się mlekiem.Zayn siedział wpatrzony w nas jak w obrazek.Skończyłam karmić małego i wzięłam go na ręce delikatnie klepiąc po pleckach czekając aż mu się odbije, później jednak nie nacieszyłam się nim zbyt długo bo Malik strasznie chciał jak najszybciej mieć synka w swoich ramionach.I tak minęły 3 dni, wreszcie mogłam wrócić do domu.Zayn siedział u mnie już od 7 chociaż do domu wypisali mnie dopiero o 20 dzięki czemu mogłam się wyspać nie wstając do małego pomimo tego, że uwielbiałam to jak uspokajał się na moich rękach. - Nareszcie w domu - powiedziałam gdy tylko przekroczyłam próg, zaniosłam małego do jego pokoju dy Zayn taszczył walizkę.Po chwili poczułam dobrze znane mi ręce obejmujące mnie w talii wiedziałam, że najchętniej zabrałby małego ode mnie i chodził z nim po całym domu, ale malutki właśnie zasnął.Położyłam go w łóżeczku i położyłam się na łóżku kładąc głowę na klatce piersiowej Malik - Tęskniłem, nie miałem się nawet do kogo przytulic - powiedział i przyciągnął mnie mocno do siebie obejmując silnymi ramionami, całując w czoło, chociaż było jeszcze wcześnie usnęłam tak wtulona w niego.
- Cii kochanie śpij ja pójdę - powiedział Zayn gdy chciałam wstać bo mały zaczął płakać.Dał mi buziaka w czoło i poszedł do małego pokoiku obok, a ja spojrzałam na zegarek.3 rano, chyba każda kobieta chciałaby usłyszeć słowa które przed chwilą powiedział Malik.Jest wspaniały pomyślałam i zakradłam się po cichu do pokoju małego patrząc jak Jav już usypiał na rękach swojego taty podczas gdy on śpiewał mu kołysankę, położył go bezszelestnie do łóżeczka i nie chcąc go obudzić na palcach chciał wyjść z pokoju - kochanie czemu ni śpisz - zapytał, jego wyraz twarzy śmiesznie komponował się z potarganymi i odstającymi na wszystkie strony włosami - nie mogłam się oprzeć, uwielbiam patrzeć jak usypiasz Javadda, wyglądasz wtedy tak słodko wpatrując się w oczy naszego skarba i śpiewając mu kołysankę - dokończyłam, a Malik wziął mnie na ręce i przeniósł do pokoju, położył mnie na łóżku, pocałował w nos życzył mi kolorowych snów i wtulając się we mnie jak w pluszowego misia zasnął, a ja razem z nim......
________________________________________________________________
Kto dotrwał do końca na prawdę gratuluję :) Rozdział wyszedł naprawdę długi i szczerze mówiąc nie śniło mi się nawet przestawać dopóki nie zobaczyłam jaki jest długi.Mam nadzieję, że się spodoba.Proszę piszcie opinie w komentarzach bo nie wiem czy dalej pisać :(
- Natch wszystko okej ? - zapytała zatroskanym głosem Danielle - jak się czujesz ? - spytał równie przejęty Liam - A może głodna ? - powiedział jak zawsze głodny Niall, nie zdążyłam jednak odpowiedzieć na żadne pytanie, bo do sali wszedł dumny Malik z naszym skarbem na rękach, jedyne co mnie dziwiło to to, że się nie bał, że go upuści większość młodych ojców się boi.Wszyscy po kolei zaczęli oglądać małego który już słodko spał w moich objęciach.Nie pozwoliłam im wychwalać go mówić, że jest słodki żeby go nie zauroczyli, ale i tak mówili szeptem myśląc, że nie usłyszę.Po chwili do szpitala weszli zabiegani rodzice Zayna których szczerze mówiąc widziałam i miałam okazję porozmawiać raz.
- witaj synku, dzień dobry Nathalie jak się miewa mój wnuczek, pokazuj go, szybko - zaśmiała się mama Malika, po czym podeszła do mojego łóżka - jaki on podobny do Zayna, jak skórę zdjąć - powiedziała, aż łza zakręciła jej się w oku, w tym samym momencie malutki otworzył zaspane oczka, zauważyłam jak tata Malika przygląda się wnukowi z zachwytem - che pan go ponosić - zapytałam - już nie pamiętam jak to jest trzymać takie maleństwo na rękach - powiedział zabierając małego, a ten jak na znak zadowolenia uśmiechnął się do swojego dziadka pan Malik razem z żoną podeszli do okna zabierając Java, Zayn usiadł obok mnie złapał moją rękę ucałował mnie w czoło i podziękował
- za co ? - spytałam chłopaka - za to, że mi wybaczyłaś, że zapomniałaś o tym co zrobiłem, że urodziłaś mi ślicznego synka dziękuję za to, że jesteś - powiedział, a po jego policzku spłynęła pojedyncza łza, otarłam ją i uśmiechnęłam się przyjaźnie do niego po czym złożyłam pocałunek na jego delikatnych ustach, czułam jak się uśmiecha, oderwaliśmy się od siebie, a ja delikatnie potargałam jego idealnie ułożone włosy śmiejąc się z nieładu który zapanował na jego głowie - pożałujesz tego - śmiesznie na mnie spojrzał i już chciał zacząć łaskotać gdy podeszła do nas wcześniej kłócąca się o to kto będzie pierwszy zajmował się małym grupka najlepszych przyjaciół - uzgodniliśmy, że w parach w konkretne dni tygodnia będziemy zajmować się Javaddem, ja i Liam w poniedziałki, El i Lou w środy, a Harry z Niallerem w piątki, doliczyliśmy jeszcze państwa Malik we wtorki albo czwartki natomiast w weekend wszyscy razem będziemy się nim zajmować - powiedziała jak zwykle zorganizowana Dani - O nie, ja też chcę spędzać czas z moim synem, będę z nim od rana do wieczora niezależnie kto będzie miał dyżur - oburzył się Zayn - spokojnie synku, uważam, że najlepiej będzie jak nie będziemy ustalać żadnego grafiku jak Nathalie i Zayn będą chcieli zostać sami to któreś z nas pobawi się z małym przystojniaczkiem, a teraz malutki śpi, więc my zostawmy rodziców samych ze swoim skarbem dobrze ? - spytała pani Malik, wszyscy przytaknęli i wyszli,a ja położyłam Java w szpitalnym łóżeczku - rodziców, jak to pięknie brzmi prawda skarbie - zapytał Zayn i chwilę po tym mnie pocałował.Siedzieliśmy i rozmawialiśmy ustalając różne rzeczy związane z wyjazdem w trasę, mówiłam właśnie o tym, że Paul powiedział, że zorganizował specjalne pomieszczenie w którym nie będzie tak bardzo głośno żeby Jav mógł słuchać jak tata śpiewa, gdy nagle przerwał mi Zayn - Kocham Cię - powiedział patrząc w moje oczy, po moim ciele przeszedł delikatny dreszcz przez wypowiedziane na moje ucho słowa - Ja Ciebie też - odpowiedziałam, a chłopak oparł głowę o moje czoło całując mnie w czubek nosa - jesteś moją księżniczką, zawsze nią będziesz - nasze usta właśnie miały się złączyć gdy usłyszałam płacz dziecka, naszego dziecka, nie zdążyłam nawet się ruszyć, a Zayn już chodził wokół sali śpiewając małemu piosenkę, uspokoił się trochę, ale wiedziałam, że czas na karmienie, pielęgniarka jeszcze przed porodem dała mi rozpiskę co ile mniej więc musi jeść i wybiła właśnie ta godzina - dobrze, chyba ktoś tutaj jest głodny - powiedziałam i podeszłam do Malika zabierając malucha, usiadłam wygodnie na łóżku z lekkim strachem w końcu pierwszy raz miałam karmić dziecko.Odkryłam pierś i przysunęłam delikatnie małego, on delikatnie przyssał się do mojej brodawki zajadając się mlekiem.Zayn siedział wpatrzony w nas jak w obrazek.Skończyłam karmić małego i wzięłam go na ręce delikatnie klepiąc po pleckach czekając aż mu się odbije, później jednak nie nacieszyłam się nim zbyt długo bo Malik strasznie chciał jak najszybciej mieć synka w swoich ramionach.I tak minęły 3 dni, wreszcie mogłam wrócić do domu.Zayn siedział u mnie już od 7 chociaż do domu wypisali mnie dopiero o 20 dzięki czemu mogłam się wyspać nie wstając do małego pomimo tego, że uwielbiałam to jak uspokajał się na moich rękach. - Nareszcie w domu - powiedziałam gdy tylko przekroczyłam próg, zaniosłam małego do jego pokoju dy Zayn taszczył walizkę.Po chwili poczułam dobrze znane mi ręce obejmujące mnie w talii wiedziałam, że najchętniej zabrałby małego ode mnie i chodził z nim po całym domu, ale malutki właśnie zasnął.Położyłam go w łóżeczku i położyłam się na łóżku kładąc głowę na klatce piersiowej Malik - Tęskniłem, nie miałem się nawet do kogo przytulic - powiedział i przyciągnął mnie mocno do siebie obejmując silnymi ramionami, całując w czoło, chociaż było jeszcze wcześnie usnęłam tak wtulona w niego.
- Cii kochanie śpij ja pójdę - powiedział Zayn gdy chciałam wstać bo mały zaczął płakać.Dał mi buziaka w czoło i poszedł do małego pokoiku obok, a ja spojrzałam na zegarek.3 rano, chyba każda kobieta chciałaby usłyszeć słowa które przed chwilą powiedział Malik.Jest wspaniały pomyślałam i zakradłam się po cichu do pokoju małego patrząc jak Jav już usypiał na rękach swojego taty podczas gdy on śpiewał mu kołysankę, położył go bezszelestnie do łóżeczka i nie chcąc go obudzić na palcach chciał wyjść z pokoju - kochanie czemu ni śpisz - zapytał, jego wyraz twarzy śmiesznie komponował się z potarganymi i odstającymi na wszystkie strony włosami - nie mogłam się oprzeć, uwielbiam patrzeć jak usypiasz Javadda, wyglądasz wtedy tak słodko wpatrując się w oczy naszego skarba i śpiewając mu kołysankę - dokończyłam, a Malik wziął mnie na ręce i przeniósł do pokoju, położył mnie na łóżku, pocałował w nos życzył mi kolorowych snów i wtulając się we mnie jak w pluszowego misia zasnął, a ja razem z nim......
________________________________________________________________
Kto dotrwał do końca na prawdę gratuluję :) Rozdział wyszedł naprawdę długi i szczerze mówiąc nie śniło mi się nawet przestawać dopóki nie zobaczyłam jaki jest długi.Mam nadzieję, że się spodoba.Proszę piszcie opinie w komentarzach bo nie wiem czy dalej pisać :(
czwartek, 28 lutego 2013
Rozdział 15
- Chciałem zapytać czy chcesz, chcecie jechać z nami ? - zapytał patrząc na mnie swoimi wielkimi brązowymi oczami, przytuliłam go i po cichu szepnęłam na ucho ,,Tak". Zayn podszedł do chłopaków oznajmiając, że pojedziemy z nimi, ale gdzieś tam w głębi miałam wątpliwości, że to zła decyzja.Z rozmyśleń wyrwała mnie Danielle i Eleonor, opowiedziałam im wszystko i razem uznałyśmy, że pójdziemy do lekarza i omówimy z nim tą sprawę.Zayn się o tym dowiedział i uparł, że to on ze mną pójdzie, więc Paul umówił nas na wizytę.
* Następnego dnia *
- Zayn szybciej zaraz się spóźnimy - już trzeci raz z kolei go wołałam, a on nadal siedział w łazience układając włosy
- Już biegnę kochanie - i tak rzeczywiście było zbiegał właśnie ze schodów i wszystko skończyłoby się pięknie gdyby nie to, że się wygrzmocił.Pomogłam mu wstać i poszliśmy do samochodu.Gdy dojechaliśmy zauważyłam, że Zayn się denerwuję, bardzo chce żebyśmy mogli pojechać z nim.
- Pan Malik i pani....- pielęgniarka nie zdążyła dokończyć bo Zayn zerwał się z krzesła odpowiadając, że to my.Weszliśmy do białego gabinetu i przywitaliśmy się z lekarzem.Przedstawiliśmy mu całą sytuację i oczekiwaliśmy odpowiedzi
- Oczywiście, że dziecko będzie mogło jechać z państwem, ale co miesiąc będą konieczne badania przed wyjazdem abyśmy mogli kontrolować ciąże, czy wszystko jest w porządku.Jeśli nic nie będzie się działo spokojnie będą mogli państwo zabrać malucha w podróż - i ja i Zayn ucieszyliśmy się gdy usłyszeliśmy odpowiedź umówiliśmy się na kolejną wizytę za miesiąc i wróciliśmy do domu.
* 5 miesięcy później *
Jutro mam termin porodu.Leżę w szpitalu, a obok mojego łóżka siedział Zayn z chłopcami oraz Danielle z Eleonor.Rozmawialiśmy i smialiśmy się gdy nagle poczułam straszny ból, zaczęłam głośno oddychać
- Malik to chyba już ! - krzyknęłam do Zayna, on sparaliżowany nie wiedział co ma robić.Po chwili zerwał się z krzesła i zaczął szybko biec krzycząc na korytarzu ,,Ona rodzi !".Danielle złapała mnie za rękę i próbowała uspokoić, Eleonor mówiła jak mam oddychać chłopcy nie wiedzieli co mają robić, więć krzyczeli jeden do drugiego ,,Zaraz będę wujkiem !".Na szczęście Zayn przybiegł z lekarzem i dzielnie stał przy moim łóżku na sali gdy ja przeżywałam najgorszy ból jaki kiedykolwiek czułam.Malik razem ze mną oddychał i krzyczał gdy lekarz kazał mi przeć.Ściskałam jego rękę tak mocno, że w pewnym momencie bałam się, że mu ją złamię.Po godzinnej męce na świat przyszedł nasz skarb - mały Javadd.Zayn dumnie trzymał go w ramionach gdy ja próbowałam wyrównać oddech.
- Cześć mały jestem twoim tatą - Malik uśmiechnął się do małego bawiąc się jego rączką - chcesz iść do mamusi - zapytał i położył mi małego na rękach.Był taki podobny do swojego taty.Te same wielkie brązowe oczy i długie rzęsy......
_______________________________________________________________
Długo mnie nie było, a rozdział krótki jak nigdy, ale nie mam czasu pisać :(
Przepraszam, od dzisiaj postaram się dodawać częściej :)
* Następnego dnia *
- Zayn szybciej zaraz się spóźnimy - już trzeci raz z kolei go wołałam, a on nadal siedział w łazience układając włosy
- Już biegnę kochanie - i tak rzeczywiście było zbiegał właśnie ze schodów i wszystko skończyłoby się pięknie gdyby nie to, że się wygrzmocił.Pomogłam mu wstać i poszliśmy do samochodu.Gdy dojechaliśmy zauważyłam, że Zayn się denerwuję, bardzo chce żebyśmy mogli pojechać z nim.
- Pan Malik i pani....- pielęgniarka nie zdążyła dokończyć bo Zayn zerwał się z krzesła odpowiadając, że to my.Weszliśmy do białego gabinetu i przywitaliśmy się z lekarzem.Przedstawiliśmy mu całą sytuację i oczekiwaliśmy odpowiedzi
- Oczywiście, że dziecko będzie mogło jechać z państwem, ale co miesiąc będą konieczne badania przed wyjazdem abyśmy mogli kontrolować ciąże, czy wszystko jest w porządku.Jeśli nic nie będzie się działo spokojnie będą mogli państwo zabrać malucha w podróż - i ja i Zayn ucieszyliśmy się gdy usłyszeliśmy odpowiedź umówiliśmy się na kolejną wizytę za miesiąc i wróciliśmy do domu.
* 5 miesięcy później *
Jutro mam termin porodu.Leżę w szpitalu, a obok mojego łóżka siedział Zayn z chłopcami oraz Danielle z Eleonor.Rozmawialiśmy i smialiśmy się gdy nagle poczułam straszny ból, zaczęłam głośno oddychać
- Malik to chyba już ! - krzyknęłam do Zayna, on sparaliżowany nie wiedział co ma robić.Po chwili zerwał się z krzesła i zaczął szybko biec krzycząc na korytarzu ,,Ona rodzi !".Danielle złapała mnie za rękę i próbowała uspokoić, Eleonor mówiła jak mam oddychać chłopcy nie wiedzieli co mają robić, więć krzyczeli jeden do drugiego ,,Zaraz będę wujkiem !".Na szczęście Zayn przybiegł z lekarzem i dzielnie stał przy moim łóżku na sali gdy ja przeżywałam najgorszy ból jaki kiedykolwiek czułam.Malik razem ze mną oddychał i krzyczał gdy lekarz kazał mi przeć.Ściskałam jego rękę tak mocno, że w pewnym momencie bałam się, że mu ją złamię.Po godzinnej męce na świat przyszedł nasz skarb - mały Javadd.Zayn dumnie trzymał go w ramionach gdy ja próbowałam wyrównać oddech.
- Cześć mały jestem twoim tatą - Malik uśmiechnął się do małego bawiąc się jego rączką - chcesz iść do mamusi - zapytał i położył mi małego na rękach.Był taki podobny do swojego taty.Te same wielkie brązowe oczy i długie rzęsy......
_______________________________________________________________
Długo mnie nie było, a rozdział krótki jak nigdy, ale nie mam czasu pisać :(
Przepraszam, od dzisiaj postaram się dodawać częściej :)
sobota, 9 lutego 2013
Rozdział 14
.....zamkłam laptopa i próbowałam wyrzucić z pamięci to co było tam napisane.Poszłam do salonu, włączyłam telewizję i już miałam rozpocząć seans gdy do domu wparowała Dani z Elką
D: Cześć kochanie, jak się czujesz, przyniosłam Ci owoce - powiedziała całując mnie w policzek Dani
Ja : Dziękuję, dobrze - uśmiechłam się
El : Cześć kochanie, mam coś dla małego - powiedziała po czym dała mi małą torebeczkę w której była słodka, malutka marynareczka na której kieszonce było wyszyte imię małego
Ja : Dziękuję El, ona jest śliczna
D : No to jak idziemy na zakupy do pokoju małego ?
Ja : Ale musimy poczekać na chłopców
El : Nie musimy - powiedziała pokazując na drzwi które powoli zaczęły się otwierać
Ja : Cześć chłopcy - przywitałam się z nimi i przytuliłam
Z : No to jak idziemy ?
Wszyscy : Tak ! - odpowiedzieliśmy chórem, gdy dotarliśmy chłopcy mieli zająć się farbami, panelami, tapetą itp., a my z dziewczynami poszłyśmy kupić butelki, smoczek i masę ciuchów dla naszego maluszka.
Po 2-3 godzinach spotkaliśmy się przed jedną z galeri żeby jechać już do domu.Gdy dotarliśmy każdy pokazywał co kupił, okazało się, że Niall wykupił pół działu dziecięcego z jedzeniem, żeby Javadd nigdy nie był głodny.Chłopcy kupili niebieską farbę i ciemne panele
Ja : I dwie godziny zajęło wam kupienie farby i paneli - powiedziałam po czym z dziewczynami wybuchłyśmy śmiechem
Li : A wiesz ile było odcieni niebieskiego
H : Albo ile rodzai paneli
Lou : I to wszystko zgrać kolorystycznie
Z : I dobrać jakąś fajną tapetę na ścianę
D : Ale wy nie macie żadnej tapety
Li : wygonili nas z działu z tapetami na ścianę, bo trochę się porwała taka jedna
El : I tak sama się porwała
Lou : No, a później wywaliła się cała półka i wszystko leżało na podłodze
Z : A wszystko przez to, ze tapeta która nam się podobała była strasznie wysoko
H; My chcieliśmy ją mieć, więc zaczęliśmy wchodzić na tą półkę, a ona się wywaliła
N : Ja nic nie wiem byłem zajęty wybieraniem zupek, nie mogłem się zdecydować bo pomidorowa była tylko jedna, ale wolę rosół pomyślałem, że wezmę obydwa, ale jedna baba zabrała pomidorową, więc się z nią kłóciłem i mam - powiedział pokazując na słoiczek z zupką
Ja : Dobra zacznijmy lepiej remont tamtego pokoju, bo wasze opowieści mnie dobijają - powiedziałam i z dziewczynami poszłyśmy do przyszłego pokoju Java, chłopcy przynieśli farby wałki i zaczęliśmy malować, cali umalowani na niebiesko po około 2 godzinach malowania spojrzeliśmy na pomalowany już pokój
D : No chłopcy to teraz zakładajcie panele, meble mają przyjść wieczorem, a my idziemy się umyć i przebrać - dziewczyny miały u nas ciuchy bo często nocowały, mieliśmy trzy łazienki, jedną z wanną reszta z prysznicem, gdy wyszłyśmy już wykąpane i ubrane chłopcy nadal zakładali panele, więc my poszłyśmy przygotować kolacje, minęła godzina
El : Jest ich 5 i do tej pory zakładają panele - powiedziała z ironią w głosie Eleonor
Ja : Pójdę po nich - nie zdążyłam wejść na pierwszy schodek, a chłopcy już biegli
D : Dobrze, że jesteście przygotowałyśmy kolację
N : To wspaniale
* Pół godziny później *
Nadal siedzieliśmy przy stole zajadając się deserem przy rozmowie
Z : Kochanie możemy iść porozmawiać, muszę Ci coś powiedzieć
Ja : Jasne - gdy odeszliśmy już od stołu Zayn zaczął mówić
Z : Kochanie, za 8 miesięcy wyjeżdżamy w trasę - powiedział na jednym wdechu
Ja : Na ile ?
Z : Na 10 miesięcy
Ja : Czyli jak wrócisz Jav będzie miał rok i 1 miesiąc, chcesz mnie zostawić samą, nas samych wtedy kiedy będziesz najbardziej potrzebny - odpowiedziałam z podniesionym głosem
Z : Nathalie wysłuchaj mnie do końca
Ja : Dobrze...
Z : Chciałem zapytać czy chcesz, chcecie jechać z nami...............
D: Cześć kochanie, jak się czujesz, przyniosłam Ci owoce - powiedziała całując mnie w policzek Dani
Ja : Dziękuję, dobrze - uśmiechłam się
El : Cześć kochanie, mam coś dla małego - powiedziała po czym dała mi małą torebeczkę w której była słodka, malutka marynareczka na której kieszonce było wyszyte imię małego
Ja : Dziękuję El, ona jest śliczna
D : No to jak idziemy na zakupy do pokoju małego ?
Ja : Ale musimy poczekać na chłopców
El : Nie musimy - powiedziała pokazując na drzwi które powoli zaczęły się otwierać
Ja : Cześć chłopcy - przywitałam się z nimi i przytuliłam
Z : No to jak idziemy ?
Wszyscy : Tak ! - odpowiedzieliśmy chórem, gdy dotarliśmy chłopcy mieli zająć się farbami, panelami, tapetą itp., a my z dziewczynami poszłyśmy kupić butelki, smoczek i masę ciuchów dla naszego maluszka.
Po 2-3 godzinach spotkaliśmy się przed jedną z galeri żeby jechać już do domu.Gdy dotarliśmy każdy pokazywał co kupił, okazało się, że Niall wykupił pół działu dziecięcego z jedzeniem, żeby Javadd nigdy nie był głodny.Chłopcy kupili niebieską farbę i ciemne panele
Ja : I dwie godziny zajęło wam kupienie farby i paneli - powiedziałam po czym z dziewczynami wybuchłyśmy śmiechem
Li : A wiesz ile było odcieni niebieskiego
H : Albo ile rodzai paneli
Lou : I to wszystko zgrać kolorystycznie
Z : I dobrać jakąś fajną tapetę na ścianę
D : Ale wy nie macie żadnej tapety
Li : wygonili nas z działu z tapetami na ścianę, bo trochę się porwała taka jedna
El : I tak sama się porwała
Lou : No, a później wywaliła się cała półka i wszystko leżało na podłodze
Z : A wszystko przez to, ze tapeta która nam się podobała była strasznie wysoko
H; My chcieliśmy ją mieć, więc zaczęliśmy wchodzić na tą półkę, a ona się wywaliła
N : Ja nic nie wiem byłem zajęty wybieraniem zupek, nie mogłem się zdecydować bo pomidorowa była tylko jedna, ale wolę rosół pomyślałem, że wezmę obydwa, ale jedna baba zabrała pomidorową, więc się z nią kłóciłem i mam - powiedział pokazując na słoiczek z zupką
Ja : Dobra zacznijmy lepiej remont tamtego pokoju, bo wasze opowieści mnie dobijają - powiedziałam i z dziewczynami poszłyśmy do przyszłego pokoju Java, chłopcy przynieśli farby wałki i zaczęliśmy malować, cali umalowani na niebiesko po około 2 godzinach malowania spojrzeliśmy na pomalowany już pokój
D : No chłopcy to teraz zakładajcie panele, meble mają przyjść wieczorem, a my idziemy się umyć i przebrać - dziewczyny miały u nas ciuchy bo często nocowały, mieliśmy trzy łazienki, jedną z wanną reszta z prysznicem, gdy wyszłyśmy już wykąpane i ubrane chłopcy nadal zakładali panele, więc my poszłyśmy przygotować kolacje, minęła godzina
El : Jest ich 5 i do tej pory zakładają panele - powiedziała z ironią w głosie Eleonor
Ja : Pójdę po nich - nie zdążyłam wejść na pierwszy schodek, a chłopcy już biegli
D : Dobrze, że jesteście przygotowałyśmy kolację
N : To wspaniale
* Pół godziny później *
Nadal siedzieliśmy przy stole zajadając się deserem przy rozmowie
Z : Kochanie możemy iść porozmawiać, muszę Ci coś powiedzieć
Ja : Jasne - gdy odeszliśmy już od stołu Zayn zaczął mówić
Z : Kochanie, za 8 miesięcy wyjeżdżamy w trasę - powiedział na jednym wdechu
Ja : Na ile ?
Z : Na 10 miesięcy
Ja : Czyli jak wrócisz Jav będzie miał rok i 1 miesiąc, chcesz mnie zostawić samą, nas samych wtedy kiedy będziesz najbardziej potrzebny - odpowiedziałam z podniesionym głosem
Z : Nathalie wysłuchaj mnie do końca
Ja : Dobrze...
Z : Chciałem zapytać czy chcesz, chcecie jechać z nami...............
sobota, 2 lutego 2013
Rozdział 13
N: Jest coś do jedzenia, jestem strasznie głodny - powiedział Nialler po czym na przywitanie dał mi buziaka w policzek
Ja: Jasne, zaraz zrobię wam śniadanie siadajcie
H: Pić - wydarł się skacowany loczek
Ja: Proszę Hazza - uśmiechnęła się do niego i podałam szklankę wody
Li: Jestem, co u was nic się nie stało przez noc, wszyscy żyją - spytał Liam
Ja: Nic ciekawego, wszystko w porządku i myślę, że jeszcze nikt nie umarł
Lou: Cześć wszystkim są marchewki
Ja: Cześ Lou marchewki są na drugiej półce w lodówce
Lou: Dziękuję Natch - uśmiechnął się do mnie ciepło
Ja: Chłopcy śniadanie - powiedziałam i usiadłam do stołu zajadając się naleśnikami z nutellą
N: Mmm.....pyszne, Nathalie robi najlepsze naleśniki na świecie - mówił Niall z pełną buzią
Ja: Dziękuję, a i mam już pomysł co jutro zrobię na obiad
N: Cooooo ? - spytał ucieszony Niall
Li: Oj Natch nie musisz wszystkiego robić, powinnaś odpoczywać
Ja: Proszę Liam ja całe dnie siedzę w domu sama albo przychodzi Dani z El, ale wtedy to już nic nie mogę zrobić jest tylko ,, Natch kochanie połóż się", ,,Nathalie może coś zjesz" , ,, wyglądasz jakoś blado idź spać ", więc chociaż obiad wam ugotuje.
N: No to co będzie, co - blondas nie mógł się już doczekać
Ja: Nie powiem, jak wrócicie z wywiadu to obiad będzie już czekał
N: No dobrze to ja chcę już skończyć ten dzień, idę spać wtedy szybciej minie czas i szybciej będzie obiad - powiedział i pobiegła na górę tak jak reszta, powoli zaczęłam zbierać talerze
Z: Pomogę Ci
Ja: Dziękuję
Z: Natch pójdziemy jutro na zakupy, chcę kupić naszemu maleństwu łóżeczko - uśmiechnął się
Ja: Jeśli nie będziesz zmęczony wywiadem to oczywiście możemy iść
Z: To fajnie wiem już nawet gdzie może być pokój naszego dzidziusia, możemy razem go urządzić, a chłopcy nam pomogą w malowaniu
Ja: No dobrze to kiedy zaczynamy tatusiu - zaśmiałam się
Z: Może pojutrze mamusiu - spytał również się śmiejąc - o patrz - powiedział i pobiegł do salonu - tutaj Jav będzie siedział i bawił się samochodzikami, tu będzie siedział z Niallem i jadł podwieczorek, tu Liam będzie czytał mu książeczki, tam Lou będzie oglądał z nim bajki, o a tutaj Hazza będzie bawił się z nim w koty, a w tym miejscu będę robił z nim samolocik latając tutaj, tu i jeszcze tam, a tu - krzyknął z góry - spłodzimy jego siostrzyczkę - zaczęłam się śmiać i poszłam na górę do Zayna
Ja: Nie wiem czy Niall podzieli się jedzeniem z małym
Z: Wiesz Nathalie, nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie, bez was chcę zawsze być z wami, już na zawsze dopóki śmierć nas nie rozłączy - skończył po czym przytulił się do mnie ręką masując już widoczny ciązowy brzuszek
* następnego dnia*
Zeszłam wolno na dół, Zayna i chłopców już nie było, postanowiłam odwiedzić twittera, zaraz po zjedzeniu śniadania.Widomość która rzuciła mi się w oczy to ,,Nareszcie we dwoje, a nawet we troje.Kocham Zaile <3", a pod spodem zdjęcie artykułu dzisiejszej gazety na którym byłam ja stojąca przy kuchennym blacie i Zayn śmiejący się pokazując miejsce w którym Niall będzie obżerał się z Javem.Przez chwilę byłam w szoku, a po chwili zaczęłam przeglądać kolejne tweety większość z nich była pozytywna, ale były też takie w których pisali, że biorę go na dziecko, jestem z nim dla kasy, póściłam się i go okłamuję.Gdy to czytałam w oczach miałam łzy.....
Ja: Jasne, zaraz zrobię wam śniadanie siadajcie
H: Pić - wydarł się skacowany loczek
Ja: Proszę Hazza - uśmiechnęła się do niego i podałam szklankę wody
Li: Jestem, co u was nic się nie stało przez noc, wszyscy żyją - spytał Liam
Ja: Nic ciekawego, wszystko w porządku i myślę, że jeszcze nikt nie umarł
Lou: Cześć wszystkim są marchewki
Ja: Cześ Lou marchewki są na drugiej półce w lodówce
Lou: Dziękuję Natch - uśmiechnął się do mnie ciepło
Ja: Chłopcy śniadanie - powiedziałam i usiadłam do stołu zajadając się naleśnikami z nutellą
N: Mmm.....pyszne, Nathalie robi najlepsze naleśniki na świecie - mówił Niall z pełną buzią
Ja: Dziękuję, a i mam już pomysł co jutro zrobię na obiad
N: Cooooo ? - spytał ucieszony Niall
Li: Oj Natch nie musisz wszystkiego robić, powinnaś odpoczywać
Ja: Proszę Liam ja całe dnie siedzę w domu sama albo przychodzi Dani z El, ale wtedy to już nic nie mogę zrobić jest tylko ,, Natch kochanie połóż się", ,,Nathalie może coś zjesz" , ,, wyglądasz jakoś blado idź spać ", więc chociaż obiad wam ugotuje.
N: No to co będzie, co - blondas nie mógł się już doczekać
Ja: Nie powiem, jak wrócicie z wywiadu to obiad będzie już czekał
N: No dobrze to ja chcę już skończyć ten dzień, idę spać wtedy szybciej minie czas i szybciej będzie obiad - powiedział i pobiegła na górę tak jak reszta, powoli zaczęłam zbierać talerze
Z: Pomogę Ci
Ja: Dziękuję
Z: Natch pójdziemy jutro na zakupy, chcę kupić naszemu maleństwu łóżeczko - uśmiechnął się
Ja: Jeśli nie będziesz zmęczony wywiadem to oczywiście możemy iść
Z: To fajnie wiem już nawet gdzie może być pokój naszego dzidziusia, możemy razem go urządzić, a chłopcy nam pomogą w malowaniu
Ja: No dobrze to kiedy zaczynamy tatusiu - zaśmiałam się
Z: Może pojutrze mamusiu - spytał również się śmiejąc - o patrz - powiedział i pobiegł do salonu - tutaj Jav będzie siedział i bawił się samochodzikami, tu będzie siedział z Niallem i jadł podwieczorek, tu Liam będzie czytał mu książeczki, tam Lou będzie oglądał z nim bajki, o a tutaj Hazza będzie bawił się z nim w koty, a w tym miejscu będę robił z nim samolocik latając tutaj, tu i jeszcze tam, a tu - krzyknął z góry - spłodzimy jego siostrzyczkę - zaczęłam się śmiać i poszłam na górę do Zayna
Ja: Nie wiem czy Niall podzieli się jedzeniem z małym
Z: Wiesz Nathalie, nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie, bez was chcę zawsze być z wami, już na zawsze dopóki śmierć nas nie rozłączy - skończył po czym przytulił się do mnie ręką masując już widoczny ciązowy brzuszek
* następnego dnia*
Zeszłam wolno na dół, Zayna i chłopców już nie było, postanowiłam odwiedzić twittera, zaraz po zjedzeniu śniadania.Widomość która rzuciła mi się w oczy to ,,Nareszcie we dwoje, a nawet we troje.Kocham Zaile <3", a pod spodem zdjęcie artykułu dzisiejszej gazety na którym byłam ja stojąca przy kuchennym blacie i Zayn śmiejący się pokazując miejsce w którym Niall będzie obżerał się z Javem.Przez chwilę byłam w szoku, a po chwili zaczęłam przeglądać kolejne tweety większość z nich była pozytywna, ale były też takie w których pisali, że biorę go na dziecko, jestem z nim dla kasy, póściłam się i go okłamuję.Gdy to czytałam w oczach miałam łzy.....
piątek, 25 stycznia 2013
Rozdział 12
Z:Jaki smak ?
N: Hmm....czeko - nie zdążyłam dokończyć bo sprzedawca zaczął prosić Zayna o zdjęcie i autograf
Z: Dobrze no to jakie ? - spytał jeszcze raz
N: Czekoladowe - uśmiechnęłam się do chłopaka
Z:To w takim razie dwa czekoladowe - gdy dostaliśmy już lody zaczęliśmy powoli spacerować po parku, później usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy
Z: Zatańczysz ze mną ? - spytał nagle
N: Odbiło Ci - spytałam patrząc na niego ze zdziwieniem
Z: No Nath, proszę - powiedział patrząc na mnie swoimi ślicznymi oczkami, klękając przede mną
N: Dobrze, ale wstań - chłopak wstał, otrzepał spodnie, podszedł do mnie i objął w pasie śpiewając Little Things.Widziałam jak paparazzi robią nam zdjęcia, ale nie przejmowałam się dla mnie ta chwila mogłaby trwać wiecznie.Gdy skończył śpiewać spojrzał mi w oczy i pocałował, po czym jego ręce znalazły się na moim brzuchu.Nagle poczułam jak mnie podnosi, wziął mnie na ręce i zaczął okręcać w okół siebie
Ja: wariat - tylko tyle zdążyłam powiedzieć, bo podbiegła do nas Danielle
D: Hej, patrzcie co kupiłam - powiedziała po czym pokazała nam słodkie niebieskie body na których ślicznymi literkami wyszyte było Javadd
Ja: Dziękujemy Danielle, są naprawdę śliczne - powiedziałam i ucałowałam dziewczynę w policzek, a Zayn schylił się i wyszeptał do małego
Z: Jeszcze się nie urodziłeś, a ciotka już Ci ubrania kupuje uważaj na nią, żeby mi z Ciebie dziewczynki nie zrobiła - skończył i zaśmiał się, a Dani lekko walła go bodami zakupionymi dla mojego maleństwa
D: Dobra lepiej już wracajmy bo Nathalie się przeziębi, a przecież jest w ciąży, ale pojedziesz ze mną bo ja mam bliżej samochód nie powinnaś za dużo chodzić - powiedziała i złapała mnie za rękę, na drugim nadgarstku poczułam rękę Zayna
Z: Oj nie Dani - pomachał jej palcem przed nosem - ona dzisiaj jest moja - dokończył złapał mnie za rękę i zaczął usiekać, a ja razem z nim śmiejąc się jak małe dziecko
Ja: Zayn ?
Z: Tak ?
Ja:Wiesz, że jak będzie nas już troje to, to nie będzie to samo, będziemy musieli rano wstawać, zajmować się małym całe dnie, boję się, że sobie nie poradzę
Z: Kochanie ja jestem przy Tobie jestem przy was i zawsze będę - powiedział po czym ucałował mnie w czoła.Później poszliśmy na długie zakupy i tak zakończyliśmy dzień.
* 2 miesiące później *
Siedziałam sama w domu.Zayn z chłopakami znowu wyszli do jakiegoś klubu.Dnerwowałam się było już doś późno przed 24.Nagle on wszedł do domu.
Z: Nathalie kochanie, śpisz ? - zapytał, a język plątał mu się od nadmiaru alkoholu.Podszedł do mnie i chciał przytulić.
Ja: Odejdź ode mnie, śmierdzisz wódką - powiedziałam odpychając go od siebie.Chłopak odsunął się i zaczął mamrotać coś pod nosem - Zayn idź już spać
Z: Nie !
Ja: Proszę Cię nie mam zamaru się z Tobą użerać idź się położyć !
Z: Nie będziesz mną rządziła, pójdę spać kiedy będę chciał, sama lepiej idź spać, daj mi święty spokój - nic nie odpowiedziałam spojrzałam na niego oczami pełnymi łez i powoli weszłam do naszej sypialni
* Rano *
Malik jeszcze spał, zgłodniałam, więc poszłam zroić sobie śniadanie.Usłyszałam, że mulat się obudził bo głośno ziewnął, z tego co pamiętam Niall i Harry wrócili koło 1 o dziwo mniej pijani niż ojciec mojego dziecka i jeszcze nie wstali.Postanowiłam zanieść mulatowi szklankę wody na pewno chce mu się pić.Weszłam po cichu do pokoju i podałam mu szklankę
Z: Dziękuje kochanie - powiedział z uśmiechem na twarzy odwzajemniłam go choć wcale nie miałam ochoty
Ja: Dzisiaj też idziecie na imprezę
Z: Nie wiem, zależy od chłopców
Ja: Fajnie to by była już 4 z kolei - zakończyłam rozmowę i poszłam do kuchni aby dokończyć robienie śniadania, gdy na moich biodrach poczułam ręce Zayna
Z: Nie będzie dzisiaj żadnej imprezy, nie będzie już w ogóle żadnej imprezy bez Ciebie, przpraszam skarbie - powiedział i pocałował kilkakrotnie moją szyję, odwróciłam się do niego i splotłam ręce na jego karku, poczym on zmniejszył odległość między naszymi ustami aby móc mnie pocałować
N: Hmm....czeko - nie zdążyłam dokończyć bo sprzedawca zaczął prosić Zayna o zdjęcie i autograf
Z: Dobrze no to jakie ? - spytał jeszcze raz
N: Czekoladowe - uśmiechnęłam się do chłopaka
Z:To w takim razie dwa czekoladowe - gdy dostaliśmy już lody zaczęliśmy powoli spacerować po parku, później usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy
Z: Zatańczysz ze mną ? - spytał nagle
N: Odbiło Ci - spytałam patrząc na niego ze zdziwieniem
Z: No Nath, proszę - powiedział patrząc na mnie swoimi ślicznymi oczkami, klękając przede mną
N: Dobrze, ale wstań - chłopak wstał, otrzepał spodnie, podszedł do mnie i objął w pasie śpiewając Little Things.Widziałam jak paparazzi robią nam zdjęcia, ale nie przejmowałam się dla mnie ta chwila mogłaby trwać wiecznie.Gdy skończył śpiewać spojrzał mi w oczy i pocałował, po czym jego ręce znalazły się na moim brzuchu.Nagle poczułam jak mnie podnosi, wziął mnie na ręce i zaczął okręcać w okół siebie
Ja: wariat - tylko tyle zdążyłam powiedzieć, bo podbiegła do nas Danielle
D: Hej, patrzcie co kupiłam - powiedziała po czym pokazała nam słodkie niebieskie body na których ślicznymi literkami wyszyte było Javadd
Ja: Dziękujemy Danielle, są naprawdę śliczne - powiedziałam i ucałowałam dziewczynę w policzek, a Zayn schylił się i wyszeptał do małego
Z: Jeszcze się nie urodziłeś, a ciotka już Ci ubrania kupuje uważaj na nią, żeby mi z Ciebie dziewczynki nie zrobiła - skończył i zaśmiał się, a Dani lekko walła go bodami zakupionymi dla mojego maleństwa
D: Dobra lepiej już wracajmy bo Nathalie się przeziębi, a przecież jest w ciąży, ale pojedziesz ze mną bo ja mam bliżej samochód nie powinnaś za dużo chodzić - powiedziała i złapała mnie za rękę, na drugim nadgarstku poczułam rękę Zayna
Z: Oj nie Dani - pomachał jej palcem przed nosem - ona dzisiaj jest moja - dokończył złapał mnie za rękę i zaczął usiekać, a ja razem z nim śmiejąc się jak małe dziecko
Ja: Zayn ?
Z: Tak ?
Ja:Wiesz, że jak będzie nas już troje to, to nie będzie to samo, będziemy musieli rano wstawać, zajmować się małym całe dnie, boję się, że sobie nie poradzę
Z: Kochanie ja jestem przy Tobie jestem przy was i zawsze będę - powiedział po czym ucałował mnie w czoła.Później poszliśmy na długie zakupy i tak zakończyliśmy dzień.
* 2 miesiące później *
Siedziałam sama w domu.Zayn z chłopakami znowu wyszli do jakiegoś klubu.Dnerwowałam się było już doś późno przed 24.Nagle on wszedł do domu.
Z: Nathalie kochanie, śpisz ? - zapytał, a język plątał mu się od nadmiaru alkoholu.Podszedł do mnie i chciał przytulić.
Ja: Odejdź ode mnie, śmierdzisz wódką - powiedziałam odpychając go od siebie.Chłopak odsunął się i zaczął mamrotać coś pod nosem - Zayn idź już spać
Z: Nie !
Ja: Proszę Cię nie mam zamaru się z Tobą użerać idź się położyć !
Z: Nie będziesz mną rządziła, pójdę spać kiedy będę chciał, sama lepiej idź spać, daj mi święty spokój - nic nie odpowiedziałam spojrzałam na niego oczami pełnymi łez i powoli weszłam do naszej sypialni
* Rano *
Malik jeszcze spał, zgłodniałam, więc poszłam zroić sobie śniadanie.Usłyszałam, że mulat się obudził bo głośno ziewnął, z tego co pamiętam Niall i Harry wrócili koło 1 o dziwo mniej pijani niż ojciec mojego dziecka i jeszcze nie wstali.Postanowiłam zanieść mulatowi szklankę wody na pewno chce mu się pić.Weszłam po cichu do pokoju i podałam mu szklankę
Z: Dziękuje kochanie - powiedział z uśmiechem na twarzy odwzajemniłam go choć wcale nie miałam ochoty
Ja: Dzisiaj też idziecie na imprezę
Z: Nie wiem, zależy od chłopców
Ja: Fajnie to by była już 4 z kolei - zakończyłam rozmowę i poszłam do kuchni aby dokończyć robienie śniadania, gdy na moich biodrach poczułam ręce Zayna
Z: Nie będzie dzisiaj żadnej imprezy, nie będzie już w ogóle żadnej imprezy bez Ciebie, przpraszam skarbie - powiedział i pocałował kilkakrotnie moją szyję, odwróciłam się do niego i splotłam ręce na jego karku, poczym on zmniejszył odległość między naszymi ustami aby móc mnie pocałować
środa, 16 stycznia 2013
Rozdział 11
W kuchni czekał na mnie uśmiechnięty
N : To co dzisiaj gotujemy jaśnie pani ?
Ja : Co tylko chcesz jaśnie panie - powiedziałam i obydwoje wybuchliśmy śmiechem
Z : Nie zgadzam się na to, jesteś w ciąży musisz się oszczędzać, ja mu pomogę
Ja : Ty nienawidzisz gotować
Z : Dla Ciebie....dla was zrobię wszystko
Wszyscy : Awww
H : Zdecydowanie jesteście moją ulubioną parą, ale uważam, że Nathalie bardziej pasowałaby do mnie
Reszta : Harry !
Z : Dobrze to idź połóż się, pogadaj z Danielle i El bo jak się nie mylę właśnie przyszła, a my za chwilę wyczarujemy coś pysznego prawda Niall ?
N : Tak jest kapitanie
Ja : Nie chce mi się iść nogi mnie bolą - nagle Zayn wziął mnie na ręce i położył na kanapie
Z : A teraz poczekajcie chwilę
*1 godzina później*
Z i N : Gotowe ! - krzyknęli i zaczęli wchodzić z jedzeniem rozdając każdemu porcję, wszyscy usiedli do stołu i zaczęli jeść
Ja : Chłopaki to jest pyszne, mogę dokładkę - zapytałam zachwycona, jedzenie było na prawdę dobre
Z : Oczywiście poczekaj chwilkę - pobiegł szybko do kuchni po czym wrócił z pełnym talerzem - proszę kochanie
Ja : Dziękuję - po jakiś 15 minutach wszyscy na mnie dziwnie patrzyli
Ja : Coś się stało - zapytałam zdezorientowana
N : Nathalie zjadłaś więcej niż ja
D : Przestań, ona jest w ciąży, musi dużo jeść, w końcu mały zjada połowę tego co je dlatego musi jeść trochę, więc niż my chyba, że chcesz żeby umarła z głodu albo dziecko było niedożywione - zaczęła jak zwykle najmądrzejsza Dani
El : No właśnie, wyobrażasz sobie jak......- chciała kontynuować, ale jej przerwałam
Ja : Dziewczyny spokojnie on tylko stwierdził fakt, nic się nie stało na prawdę nie musicie tego roztrząsać - zaśmiałam się - teraz przynajmniej będziesz miał z kim jeść największą porcję w Nandson królewiczu
N : O racja, a wiesz teraz weszły takie fajne nowe smaki skrzydełek, bardzo chciałbym ich spróbować podobno pyszne.....-mówił lecz nie dane było mu skończyć
Z : Dobrze Niall jest już późno jutro sobie pogadacie bo teraz mój skarb musi iść spać żeby mieć jutro siłę bo musimy iść na zakupy
Ja : Zayn, ale po co na zakupy ja nie potrzebuję na razie rzeczy
Z : No to pojedziemy gdzieś w jakieś fajne miejsce zamiast siedzieć w domu, hmm ? - spojrzał na mnie z pytającą miną
Ja : No niech Ci będzie - powiedziałam i poszłam do pokoju gościnnego żeby się położyć, tak jak myślałam Daddy < Liam> zdążył już wymienić materac na dużo miękcejszy od poprzedniego, więc szybko usnęłam
*Następnego dnia*
Z : Wstawaj księżniczko, przyniosłem Ci śniadanie - obudził mnie głos który tak dobrze znałam
Ja : Dziękuję Zayn - powiedziałam uśmiechnięta, chłopak chciał mnie pocałować, ale odsunęłam się - słuchaj, na razie nie będzie tak jak dawniej muszę z powrotem Ci zaufać, a to nie jest takie łatwe, proszę daj mi czas
Z : Rozumiem, przepraszam, a jak się miewa mój maluszek - spytał uśmiechnięty i schylił się aby pocałować mój brzuch
Ja : Dobrze, bardzo dobrze - powiedziałam uśmiechając się
Z : To bardzo się cieszę, mam nadzieję, że dobrze wam się spało i śniadanie będzie smakować, może przygotuję dla Ciebie kąpiel ? - spytał z bananem na twarzy
Ja : Zayn na prawdę nie musisz
Z : Ale chcę, więc kąpiel za chwile będzie gotowa, proszę się przygotować madame - powiedział i zrobił przy tym tak śmieszną minę, że nie mogłam się opanować i wybuchłam śmiechem, po pół godziny gdy zjadłam już śniadanie, Zayn przyszedł ze szlafrokiem
Z : Gotowe, zapraszam - powiedział zakładając mi szlafrok i prowadząc do łazienki - a teraz zostawiam Cię samą - na prawdę przygotował wszystko wspaniale, wszędzie porozkładane były świece, w wannie była pięknie pachnąca wanilią woda, a na niej pływały małe czerwone mydełka w kształcie róż, zdjęłam ręcznik i cieszyłam się chwilą relaksu po czym wyszłam wysuszyłam włosy i ubrałam się w TO i zeszłam na dół
Ja : Cześć wszystkim - powiedziałam do siedzących na kanapie chłopców oraz Danielle z El - to jak idziemy - powiedziałam do Zayna
Z : Oczywiście już idziemy - wyszliśmy z domu i postanowiliśmy przejść się do parku, ale nie długo nacieszyliśmy się spokojem bo zaczęli nas oblegać paparazzi, Malik przytulił mnie mocno do siebie, krzyknął na paparazzich, że nie udziela dzisiaj żadnego wywiadu i odeszliśmy, po dłuższej chwili błąkania się po parku podbiegła do nas mała dziewczynka
Dziewczynka : Cześć, mogę dostać autograf - spytała patrząc swoimi ślicznymi niebieskimi oczkami prosto na mnie i na Zayna - dziękuję - powiedziała gdy chłopak podpisał jej zdjęcie - Nathalie, mogę - spytała niepewnie podając mi kartkę Ja : Oczywiście - powiedziałam podpisałam kartkę i przytuliłam małą do siebie
- Dziękuję - powiedziała swoim cieniutkim głosikiem
Ja : Nie ma za co
Dziewczynka : Jest od dzisiaj Zath to moja ulubiona para - uśmiechnęła się pobiegła do mamy chwaląc się autografem
Z : Moi fani chyba Cię lubią
Ja : Mam nadzieję, a teraz chodźmy na lody, jestem strasznie głodna.......
N : To co dzisiaj gotujemy jaśnie pani ?
Ja : Co tylko chcesz jaśnie panie - powiedziałam i obydwoje wybuchliśmy śmiechem
Z : Nie zgadzam się na to, jesteś w ciąży musisz się oszczędzać, ja mu pomogę
Ja : Ty nienawidzisz gotować
Z : Dla Ciebie....dla was zrobię wszystko
Wszyscy : Awww
H : Zdecydowanie jesteście moją ulubioną parą, ale uważam, że Nathalie bardziej pasowałaby do mnie
Reszta : Harry !
Z : Dobrze to idź połóż się, pogadaj z Danielle i El bo jak się nie mylę właśnie przyszła, a my za chwilę wyczarujemy coś pysznego prawda Niall ?
N : Tak jest kapitanie
Ja : Nie chce mi się iść nogi mnie bolą - nagle Zayn wziął mnie na ręce i położył na kanapie
Z : A teraz poczekajcie chwilę
*1 godzina później*
Z i N : Gotowe ! - krzyknęli i zaczęli wchodzić z jedzeniem rozdając każdemu porcję, wszyscy usiedli do stołu i zaczęli jeść
Ja : Chłopaki to jest pyszne, mogę dokładkę - zapytałam zachwycona, jedzenie było na prawdę dobre
Z : Oczywiście poczekaj chwilkę - pobiegł szybko do kuchni po czym wrócił z pełnym talerzem - proszę kochanie
Ja : Dziękuję - po jakiś 15 minutach wszyscy na mnie dziwnie patrzyli
Ja : Coś się stało - zapytałam zdezorientowana
N : Nathalie zjadłaś więcej niż ja
D : Przestań, ona jest w ciąży, musi dużo jeść, w końcu mały zjada połowę tego co je dlatego musi jeść trochę, więc niż my chyba, że chcesz żeby umarła z głodu albo dziecko było niedożywione - zaczęła jak zwykle najmądrzejsza Dani
El : No właśnie, wyobrażasz sobie jak......- chciała kontynuować, ale jej przerwałam
Ja : Dziewczyny spokojnie on tylko stwierdził fakt, nic się nie stało na prawdę nie musicie tego roztrząsać - zaśmiałam się - teraz przynajmniej będziesz miał z kim jeść największą porcję w Nandson królewiczu
N : O racja, a wiesz teraz weszły takie fajne nowe smaki skrzydełek, bardzo chciałbym ich spróbować podobno pyszne.....-mówił lecz nie dane było mu skończyć
Z : Dobrze Niall jest już późno jutro sobie pogadacie bo teraz mój skarb musi iść spać żeby mieć jutro siłę bo musimy iść na zakupy
Ja : Zayn, ale po co na zakupy ja nie potrzebuję na razie rzeczy
Z : No to pojedziemy gdzieś w jakieś fajne miejsce zamiast siedzieć w domu, hmm ? - spojrzał na mnie z pytającą miną
Ja : No niech Ci będzie - powiedziałam i poszłam do pokoju gościnnego żeby się położyć, tak jak myślałam Daddy < Liam> zdążył już wymienić materac na dużo miękcejszy od poprzedniego, więc szybko usnęłam
*Następnego dnia*
Z : Wstawaj księżniczko, przyniosłem Ci śniadanie - obudził mnie głos który tak dobrze znałam
Ja : Dziękuję Zayn - powiedziałam uśmiechnięta, chłopak chciał mnie pocałować, ale odsunęłam się - słuchaj, na razie nie będzie tak jak dawniej muszę z powrotem Ci zaufać, a to nie jest takie łatwe, proszę daj mi czas
Z : Rozumiem, przepraszam, a jak się miewa mój maluszek - spytał uśmiechnięty i schylił się aby pocałować mój brzuch
Ja : Dobrze, bardzo dobrze - powiedziałam uśmiechając się
Z : To bardzo się cieszę, mam nadzieję, że dobrze wam się spało i śniadanie będzie smakować, może przygotuję dla Ciebie kąpiel ? - spytał z bananem na twarzy
Ja : Zayn na prawdę nie musisz
Z : Ale chcę, więc kąpiel za chwile będzie gotowa, proszę się przygotować madame - powiedział i zrobił przy tym tak śmieszną minę, że nie mogłam się opanować i wybuchłam śmiechem, po pół godziny gdy zjadłam już śniadanie, Zayn przyszedł ze szlafrokiem
Z : Gotowe, zapraszam - powiedział zakładając mi szlafrok i prowadząc do łazienki - a teraz zostawiam Cię samą - na prawdę przygotował wszystko wspaniale, wszędzie porozkładane były świece, w wannie była pięknie pachnąca wanilią woda, a na niej pływały małe czerwone mydełka w kształcie róż, zdjęłam ręcznik i cieszyłam się chwilą relaksu po czym wyszłam wysuszyłam włosy i ubrałam się w TO i zeszłam na dół
Ja : Cześć wszystkim - powiedziałam do siedzących na kanapie chłopców oraz Danielle z El - to jak idziemy - powiedziałam do Zayna
Z : Oczywiście już idziemy - wyszliśmy z domu i postanowiliśmy przejść się do parku, ale nie długo nacieszyliśmy się spokojem bo zaczęli nas oblegać paparazzi, Malik przytulił mnie mocno do siebie, krzyknął na paparazzich, że nie udziela dzisiaj żadnego wywiadu i odeszliśmy, po dłuższej chwili błąkania się po parku podbiegła do nas mała dziewczynka
Dziewczynka : Cześć, mogę dostać autograf - spytała patrząc swoimi ślicznymi niebieskimi oczkami prosto na mnie i na Zayna - dziękuję - powiedziała gdy chłopak podpisał jej zdjęcie - Nathalie, mogę - spytała niepewnie podając mi kartkę Ja : Oczywiście - powiedziałam podpisałam kartkę i przytuliłam małą do siebie
- Dziękuję - powiedziała swoim cieniutkim głosikiem
Ja : Nie ma za co
Dziewczynka : Jest od dzisiaj Zath to moja ulubiona para - uśmiechnęła się pobiegła do mamy chwaląc się autografem
Z : Moi fani chyba Cię lubią
Ja : Mam nadzieję, a teraz chodźmy na lody, jestem strasznie głodna.......

Przepraszam z długą nieobecność i na maksa nudny rozdział :(
niedziela, 13 stycznia 2013
Rozdział 10
N:No to kiedy bigos ?
Ja:Jutro na obiad ?
L:Nathalie zostajesz na noc ? Tak się cieszę.Mam nadzieję, że łózko w gościnnym będzie wygodne, a może lepiej ja położę się w gościnnym, a Ty....- mówił Liam, ale mu przerwałam
Ja: Spokojnie, zamieszkam tu znowu dopiero jutro, a po za tym muszę tu trochę posprzątać - powiedziałam i spojrzałam na pokoju Zayna - człowieku czy Ty tu w ogóle kiedykolwiek sprzątałeś, nie rozumiem jak tak można, wszędzie walają się ubrania, jakieś papierki, o a tutaj nawet leży jakieś jedzenie nie mogę na to patrzeć - mówiłam sprzątając powoli wszystko
D: Nathalie......Nath......Nathalie do jasnej cholery zostaw to jesteś w ciąży nie możesz się przemęczać, już wracamy do domu musisz odpocząć nie możesz cały czas wszystkiego sprzątać i układać, pamiętaj, mój kochany Jav ma być zdrowiutki, żebym mogła wychodzić z nim na spacerki, przewijać i usypiać - zaczęła gadać pieszczotliwym głosem do mojego brzucha - więc już do samochodu - krzykła tak, że aż podskoczyłam do góry
Z:Danielle spokojnie Nathalie nic się nie stanie, może zostać dzisiaj u nas jest już późno, oczywiście Ty też możesz zostać, chcę nadrobić trochę czasu który przeze mnie musieliśmy spędzić oddzielnie- powiedział Zayn i przytulił mnie od tyłu, odsunęłam się od niego tak żeby nikt nie zauważył, wciąż nie czułam się przy nim tak jak wcześniej, potrzebowałam trochę czasu aby oswoić się z tym wszystkim
N: No to czas na kolację - wrzasnął blondyn i zbiegł do kuchni
Ja: Niall pomogę Ci - dobiegłam już do schodów i chciałam z nich zbiec gdy za rękę złapała mnie Danielle
Ja: Tak, tak wiem mam zejść powoli bez pośpiechu bo mogę się wywalić albo potknąć rozumiem - powiedziałam przewracając oczami, a chłopcy zaczęli się śmiać
Ja: Skoro wam tak do śmiechu to wy zajdźcie w ciąże i siedźcie z taką Danielle 24 na dobę - przerwałam śmiech chłopców, a oczy Dani skierowały się na mnie
D:Och Nathalie ja się tylko martwię - powiedziała przytulając mnie
Ja : Wiem, wiem dziękuję - uśmiechłam się do dziewczyny
N: Nathalie idziesz mi pomóc ?
Ja: Już idę królewiczu - zaśmiałam się
Z: Ej bo będę zazdrosny - powiedział uśmiechając się zadziornie Malik, ja nic mu nie odpowiedziałam tylko uśmiechłam się ciepło i zgodnie z zaleceniem ,, mamy" < Danielle > powoli zeszłam ze schodów......
Ja:Jutro na obiad ?
L:Nathalie zostajesz na noc ? Tak się cieszę.Mam nadzieję, że łózko w gościnnym będzie wygodne, a może lepiej ja położę się w gościnnym, a Ty....- mówił Liam, ale mu przerwałam
Ja: Spokojnie, zamieszkam tu znowu dopiero jutro, a po za tym muszę tu trochę posprzątać - powiedziałam i spojrzałam na pokoju Zayna - człowieku czy Ty tu w ogóle kiedykolwiek sprzątałeś, nie rozumiem jak tak można, wszędzie walają się ubrania, jakieś papierki, o a tutaj nawet leży jakieś jedzenie nie mogę na to patrzeć - mówiłam sprzątając powoli wszystko
D: Nathalie......Nath......Nathalie do jasnej cholery zostaw to jesteś w ciąży nie możesz się przemęczać, już wracamy do domu musisz odpocząć nie możesz cały czas wszystkiego sprzątać i układać, pamiętaj, mój kochany Jav ma być zdrowiutki, żebym mogła wychodzić z nim na spacerki, przewijać i usypiać - zaczęła gadać pieszczotliwym głosem do mojego brzucha - więc już do samochodu - krzykła tak, że aż podskoczyłam do góry
Z:Danielle spokojnie Nathalie nic się nie stanie, może zostać dzisiaj u nas jest już późno, oczywiście Ty też możesz zostać, chcę nadrobić trochę czasu który przeze mnie musieliśmy spędzić oddzielnie- powiedział Zayn i przytulił mnie od tyłu, odsunęłam się od niego tak żeby nikt nie zauważył, wciąż nie czułam się przy nim tak jak wcześniej, potrzebowałam trochę czasu aby oswoić się z tym wszystkim
N: No to czas na kolację - wrzasnął blondyn i zbiegł do kuchni
Ja: Niall pomogę Ci - dobiegłam już do schodów i chciałam z nich zbiec gdy za rękę złapała mnie Danielle
Ja: Tak, tak wiem mam zejść powoli bez pośpiechu bo mogę się wywalić albo potknąć rozumiem - powiedziałam przewracając oczami, a chłopcy zaczęli się śmiać
Ja: Skoro wam tak do śmiechu to wy zajdźcie w ciąże i siedźcie z taką Danielle 24 na dobę - przerwałam śmiech chłopców, a oczy Dani skierowały się na mnie
D:Och Nathalie ja się tylko martwię - powiedziała przytulając mnie
Ja : Wiem, wiem dziękuję - uśmiechłam się do dziewczyny
N: Nathalie idziesz mi pomóc ?
Ja: Już idę królewiczu - zaśmiałam się
Z: Ej bo będę zazdrosny - powiedział uśmiechając się zadziornie Malik, ja nic mu nie odpowiedziałam tylko uśmiechłam się ciepło i zgodnie z zaleceniem ,, mamy" < Danielle > powoli zeszłam ze schodów......

sobota, 12 stycznia 2013
Rozdział 9
Przpomniałam sobie wszystkie chwile razem,a łza spłynęła po moim
policzku, on otarł ją złapał za mój podbródek i pocałował, tak za nim
tęskniłam, jednak przerwałam pocałunek i go spoliczkowałam, na jego
policzku widnyiał ślad mojej ręki, a w jednym miejscu poleciało kilka
kropel krwi zaczęłam płakać nie wiedziałam co zrobić, a on patrzył na
mnie, w jego oczach widziałam tęsknotę i miłość nagle zerwałam się i
zaczęłam biec słyszałam jak mnie goni, ale nie zatrzymałam się biegłam
dalej, jednak po przebiegnięciu większego kawałka zaczęło mi brakować
tchu, więc stanęłam jeszcze bardziej płacząc, po czym usiadłam na zimnej
ziemi i przyciągnęłam kolana do twarzy, widziałam jak paparazzi robią
mi zdjęcia, ale miałam to gdzieś.Po chwili podbiegł do mnie Zayn wziął
na ręce i niósł do domu mówiłam żeby puścił, ale nic się nie odzywał, po
chwili błagań wtuliłam się w niego chociaż tak strasznie nienawidziłam
kochałam i chciałam mu wybaczyć, ale akurat wtedy odpłynęłam do krainy
snów, a koszmar powrócił, znowu ktoś chciał mi go odebrać, obudziłam się
znowu płacząc i wykrzykując jego imię, wszyscy wbiegli do pokoju, a on
przytulił mnie mocno do siebie wciąż powtarzając, że jest przy mnie i
żebym była spokojna
Ja: Tak się bałam, że więcej Cię nie zobaczę, że Jav nie pozna taty - mówiłam i jeszcze bardziej płakałam
Z : Ciii to był tylko sen - powtarzał głaskając mnie po brzuchu i całując co jakiś czas w czoło, Dan już chciała zacząć na niego krzyczeć, ale Liam ją powstrzymał i wszyscy wyszli zostawiając nas samych. Bałam się przerwać ciszę, bałam się, że powiem mu że go kocham, tęsknie i chcę żebyśmy znowu byli razem
Z:Czy nasz syn.....czy on będzie miał na imię Javadd - spytał uśmiechając się wymawiając imię które wybrałam dla małego Malika
Ja:Mój syn będzie tak miał na imię, mój nie nasz - mówiłam, a po moich policzkach spływały łzy
Z:Nathalie, ja przepraszam, przepraszam za wszystko co zrobiłem, gdybym wiedział jak to wszystko się potoczy nigdy bym tego nie zrobił, proszę nie każ mi więcej tęsknić, zacznijmy wszystko od nowa, proszę wróć.....wróćcie - powiedział po czym składając pocałunek na moim brzuchu spojrzał głęboko w moje oczy i przytulił
Ja:Wrócę jeśli Ty, więcej nie pozwolisz rozpaść się mojemu sercu na tysiące kawałków, jeśli nigdy nie będziesz chciał robić ze mną czegoś na siłę, jeśli nie pozwolisz mi na samotność
Z:Nathalie zrobię wszystko żebyś znowu była przy mnie, żebyście znowu byli przy mnie Ty i mój synek, kocham was - powiedział i pocałował, a następnie powiedział do Malika juniora - dziękuję, wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć - chciało mi się śmiać, ale powstrzymał mnie on mówiąc małemu, że ma wspaniałą mamę którą skrzywdził, ale naprawi to i już zawsze będziemy razem.
Ja:Kocham Cię Zayn - powiedziałam spoglądając w jego oczy
Z:Ja ciebie też - po wypowiedzianych słowach musnął moje wargi, a do pokoju weszli chłopcy z Dan
- Aww jak słodko - powiedzieli chórem
Ja: Tak się bałam, że więcej Cię nie zobaczę, że Jav nie pozna taty - mówiłam i jeszcze bardziej płakałam
Z : Ciii to był tylko sen - powtarzał głaskając mnie po brzuchu i całując co jakiś czas w czoło, Dan już chciała zacząć na niego krzyczeć, ale Liam ją powstrzymał i wszyscy wyszli zostawiając nas samych. Bałam się przerwać ciszę, bałam się, że powiem mu że go kocham, tęsknie i chcę żebyśmy znowu byli razem
Z:Czy nasz syn.....czy on będzie miał na imię Javadd - spytał uśmiechając się wymawiając imię które wybrałam dla małego Malika
Ja:Mój syn będzie tak miał na imię, mój nie nasz - mówiłam, a po moich policzkach spływały łzy
Z:Nathalie, ja przepraszam, przepraszam za wszystko co zrobiłem, gdybym wiedział jak to wszystko się potoczy nigdy bym tego nie zrobił, proszę nie każ mi więcej tęsknić, zacznijmy wszystko od nowa, proszę wróć.....wróćcie - powiedział po czym składając pocałunek na moim brzuchu spojrzał głęboko w moje oczy i przytulił
Ja:Wrócę jeśli Ty, więcej nie pozwolisz rozpaść się mojemu sercu na tysiące kawałków, jeśli nigdy nie będziesz chciał robić ze mną czegoś na siłę, jeśli nie pozwolisz mi na samotność
Z:Nathalie zrobię wszystko żebyś znowu była przy mnie, żebyście znowu byli przy mnie Ty i mój synek, kocham was - powiedział i pocałował, a następnie powiedział do Malika juniora - dziękuję, wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć - chciało mi się śmiać, ale powstrzymał mnie on mówiąc małemu, że ma wspaniałą mamę którą skrzywdził, ale naprawi to i już zawsze będziemy razem.
Ja:Kocham Cię Zayn - powiedziałam spoglądając w jego oczy
Z:Ja ciebie też - po wypowiedzianych słowach musnął moje wargi, a do pokoju weszli chłopcy z Dan
- Aww jak słodko - powiedzieli chórem

Udało mi się, wiem, że krótkie, ale lepiej mało niż nic prawda ?
Nie mogłam już dalej pisać jak to Nathalie jest obrażona na Zayna, więc ich pogodziłam ;p
Jak wam się podoba ?
Może jakieś pomysły na ciąg dalszy ?
czwartek, 10 stycznia 2013
Rozdział 8
śniło mi się, że uciekał, uciekał płakał, ja też płakałam, ktoś go trzymał krzyczałam, ale ten ktoś nie chciał puścić i zrobił to zabił go na moich oczach, ostatkiem sił powiedział, że kocha i zasnął, zasnął, ale nie dane mu było się obudzić - przebudziłam się, ale nadal nie mogłam przestać wykrzykiwać jego imienia, cały czas płakałam, nie wiem co się ze mną działo.
D: Nathalie nic się nie dzieje
Ja: Zabił go zabił na moich oczach
D: Natch to tylko sen - powiedziała przytulając mnie Danielle, nie wierzyłam jej pobiegłam do jego pokoju cała zapłakana, spał....podbiegłam do niego i zaczęłam nim potrząsać
Ja: Obudź się, obudź się, Zayn nie zostawiaj mnie, nie umieraj obudź się - krzyczałam wciąż czując się jak we śnie
Z:Nathalie.....Nathalie ja żyję, nie zostawię Cię
Ja:Proszę nie zostawiaj mnie nie umieraj - wtuliłam się w niego zapominając o tym co stało się na lotnisku
Z:Nie płacz, spokojnie, jestem tu....- usłyszałam jego łagodny głos i usnęłam.Obudziłam się gdy on właśnie przenosił mnie do pokoju gościnnego
Z:Śpij mała, nie wstawaj, jestem przy Tobie
D:Puść ją, słyszysz zostaw, nie masz prawa jej dotykać - usłyszałam podniesiony głos przyjaciółki
Z:Przepraszam, ja....-nie wiedział co powiedzieć i postawił mnie na ziemi, a ja podbiegłam do Dan i wtuliłam się w nią żałowałam, że poszłam wtedy do niego, ale nie wiedziałam co się ze mną dziej chyba się jeszcze dobrze nie obudziłam
Ja:Danielle ja już pójdę Ty zostań trochę świeżego powietrza mi....nam nie zaszkodzi
D:Jesteś pewna robi się ciemno może lepiej nie idź sama
Ja:Dan nic mi się nie stanie - powiedziałam po czym pożegnałam się z chłopcami i wyszłam z ich domu.Rzeczywiście robiło się trochę ciemno i miałam wracać do domu, ale postanowiłam pójść na chwilę do parku przemyśleć kilka spraw postanowiłam pójść do lekarza dowiedzieć się który to miesiąc i umówić na kolejną wizytę.Po godzinie wyszłam z kliniki byłam już w 2 tygodniu ciąży prawie tyle czasu minęło od zdarzenia na lotnisku.Przyspieszając kroku po 5 minutach byłam w domu, a w drzwiach stała zdenerwowana Dan
D: Gdzie Ty byłaś, wiesz jak się martwiła - zaczęła pytać i krzyczeć dokładnie jak moja matka
Ja:Przepraszam wiem, że mogłaś się trochę wystraszyć, ale byłam u lekarza
D:I co jak z dzieckiem
Ja:Wszystko w porządku, jestem w 2 tygodniu ciąży
D:To wspaniale, kiedy dowiemy się czy to chłopiec czy dziewczynka, bo nie wiem jakie śpioszki mam kupić albo jakie buciki, jak będzie dziewczynka kupię jej słodką różową sukieneczkę.....- zaczęła mówić jak najęta
Ja:Danielle jeszcze ponad 8 miesięcy mamy czas
*2 miesiące później *
Już od dwóch miesięcy nie widziałam chłopaków, ciekawe co u nich.Chciałabym do nich zajrzeć, ale Dan panikuje, że teraz muszę leżeć,dużo jeść i cały czas czyta książki o macierzyństwie .
Ja:Danielle, a może zajrzymy do chłopaków - dziewczyna wychyliła się z za drzwi i zaczęła kazanie
D: W twoim stanie nie powinnaś wychodzić, a jak paparazzi Cię zobaczą i któryś nie chcący Cię popchnie albo....a tak w ogóle to czemu nie jesteś w łóżku tylko paradujesz w krótkim rękawku po domu, idź się ubrać w ciepłą bluzę i pod kołdrę, a ja zrobię Ci herbatę
Ja:Oh kocham Cię, ale proszę wyjdźmy gdzieś
D:No dobra do chłopaków możemy, ale nigdzie więcej zrozumiano - spytała
Ja:Tak mamo - powiedziałam i zaczęłam się śmiać, a Dan razem ze mną.Jak już się ogarnęłyśmy założyłyśmy płaszcze bo akurat padało i pojechałyśmy razem do chłopaków.
L:Skarbie jak dobrze, że jesteś, wow Nathalie jak ładnie wyglądasz z brzuszkiem - zaśmiał się Liam
N:Nathalie wróciła - wydarł się blondasek po czym przytulił mnie i szepnął na ucho - to kiedy ten bigos - obydwoje zaczęliśmy się śmiać
H:Cześć Dan. O kogo moje zacne oczy widzą - uśmiechnął się Harry po czym zaczął się we mnie wtulać jak w misia
Ja: Ej uważaj teraz jest nas dwoje nie zapominaj o tym
H:A no tak, cześć Maliku juniorze, tutaj wujek Harry co tam u Ciebie - mówił śmiejąc się do mojego już zaokrąglonego brzucha
Lou:Uwaga niosę marchewki dla Nath, Dan i małego Malika - wydarł się Louis i nagle z za drzwi wyłonił się on, schudł to było zauważalne, a oczy tak jak przy naszym ostatnim spotkaniu zaczerwienione od płaczu, włosy rozczochrane jak nigdy, a na twarzy wymalowany smutek, powoli szedł w moją stronę, złapałam się delikatnie za brzuch chcąc go ukryć przed Zaynem, myślałam, że nie wiedział, ale chłopcy się wygadali
Z:Tęskniłem.....proszę wróć, proszę wróć - powiedział po czym łza spłynęła po jego policzku, nagle zdjął moje ręce z brzucha który próbowałam zakryć uklęknął i zaczął mówić - kochanie tata jest przy Tobie, żałuję,że nie byłem od początku, ale chciałbym zostać już do końca, pomóż mi namówić mamę, chociaż Ty byj po stronie tatusia....kocham Cię - powiedział, pocałował małego i wstał wiedziałam, że to będzie chłopiec, wtedy myślałam nad powrotem.....
I jak ?
Mam wrażenie, że nikt nie czyta :(
środa, 9 stycznia 2013
Rozdział 7
......Ja: gdzie byłaś
D: byłam u chłopaków i ,,gadałam" z Zaynem, on jest w okropnym stanie, a nawet gorzej fryzura rozwalona, oczy spuchnięte i czerwone, a rękaw miał mokry od wycierania łez, ale nie zrobiło to na mnie wrażenia powiedziałam mu kilka słów i wyszłam
N:Na prawdę nie musiałaś tam iść, a teraz muszę jechać tam po rzeczy mogłabyś poprosić Liama żeby zabrał gdzieś Zayn, nie chcę go widzieć
D: Rozumiem, już do niego dzwonie
Po pięciu minutach wróciła
Ja:I co ?
D: Postara się, ale niczego nie obiecuje, Zayn nie chce wyjść z pokoju, a co dopiero wyjść na miasto
Ja:Dobrze jedźmy już mam nadzieję, że go nie spotkam
D: Jak chcesz mogę pojechać sama,a Ty odpoczniesz
Ja: Nie dziękuję, wystarczy jak ze mną pojedziesz, chcę się pożegnać z chłopcami
D: Dobrze to jedźmy
Jazda samochodem zajęła nam około 10 - 15 minut
L:Boże Nathalie tak się martwiłem - podbiegł do mnie Liam i zaczął przytulać
N:Pyszne obiady wracają - wykrzyczał jak zawsze myślący o jedzeniu Niall
Lou:Nareszcie wróciłaś, może marchewkę - spytał uśmiechnięty Louis
H:Nath tak się stęskniłem, odkąd Ciebie nie ma smutno tu - powiedział przytulając mnie loczek
Ja:Chłopaki nie było mnie jeden dzień, tylko jeden
- No i co i tak tęsknimy -krzyknęli chórem
N:Wracasz już na zawsze
Ja:Nie Niall ja już nie wrócę - odpowiedziałam po czym rozpłakałam się jak małe dziecko
Wszyscy: Nie płacz *grupowy przytulasek*
D:Dobra zabieramy rzeczy i jedziemy póki tamto coś tu nie przyszło - powiedziała z sarkazmem w głosie
Ja:Masz rację chodźmy
Już wchodziliśmy do domu gdy nagle zszedł on - z jego oczu leciały łzy, a zamiast brązowego koloru nabrały czerwonego odcienia, ubrany w dokładnie to w co jak wychodziłam tyle, że z mokrymi rękawami i krwią
Ja:Boże.....-tylko tyle z siebie wykrztusiłam po czym podeszłam do szafki wyjęłam wodę utlenioną i bandaż, miał rozwaloną rękę i wbity w nią spory kawałek drewna.Zaczęłam oczyszczać ranę po czym delikatnie wyjęłam drewienko z jego ręki, czułam na sobie jego wzrok.Obserwował uważnie każdy mój ruch gdy skończyłam i chciałam odejść nie mogłam coś mnie zatrzymało, a mianowicie on jego perfumy, zapach którego tak bardzo nie chciałam zapomnieć, wtedy złapał mnie za podbródek i chciał pocałować chłopaki bacznie przyglądali się całej sytuacji razem z Danielle.Nasze usta dzieliły już centymetry, ale nagle wszystko wróciło, odwróciłam głowę,a po moim policzku spłynęła łza otarł ją, ale szybkim ruchem zdjęłam jego rękę z bladego policzka i prawie upadłam, zdążył mnie złapać, wszyscy się zbiegli, tyle pamiętam.....
D: byłam u chłopaków i ,,gadałam" z Zaynem, on jest w okropnym stanie, a nawet gorzej fryzura rozwalona, oczy spuchnięte i czerwone, a rękaw miał mokry od wycierania łez, ale nie zrobiło to na mnie wrażenia powiedziałam mu kilka słów i wyszłam
N:Na prawdę nie musiałaś tam iść, a teraz muszę jechać tam po rzeczy mogłabyś poprosić Liama żeby zabrał gdzieś Zayn, nie chcę go widzieć
D: Rozumiem, już do niego dzwonie
Po pięciu minutach wróciła
Ja:I co ?
D: Postara się, ale niczego nie obiecuje, Zayn nie chce wyjść z pokoju, a co dopiero wyjść na miasto
Ja:Dobrze jedźmy już mam nadzieję, że go nie spotkam
D: Jak chcesz mogę pojechać sama,a Ty odpoczniesz
Ja: Nie dziękuję, wystarczy jak ze mną pojedziesz, chcę się pożegnać z chłopcami
D: Dobrze to jedźmy
Jazda samochodem zajęła nam około 10 - 15 minut
L:Boże Nathalie tak się martwiłem - podbiegł do mnie Liam i zaczął przytulać
N:Pyszne obiady wracają - wykrzyczał jak zawsze myślący o jedzeniu Niall
Lou:Nareszcie wróciłaś, może marchewkę - spytał uśmiechnięty Louis
H:Nath tak się stęskniłem, odkąd Ciebie nie ma smutno tu - powiedział przytulając mnie loczek
Ja:Chłopaki nie było mnie jeden dzień, tylko jeden
- No i co i tak tęsknimy -krzyknęli chórem
N:Wracasz już na zawsze
Ja:Nie Niall ja już nie wrócę - odpowiedziałam po czym rozpłakałam się jak małe dziecko
Wszyscy: Nie płacz *grupowy przytulasek*
D:Dobra zabieramy rzeczy i jedziemy póki tamto coś tu nie przyszło - powiedziała z sarkazmem w głosie
Ja:Masz rację chodźmy
Już wchodziliśmy do domu gdy nagle zszedł on - z jego oczu leciały łzy, a zamiast brązowego koloru nabrały czerwonego odcienia, ubrany w dokładnie to w co jak wychodziłam tyle, że z mokrymi rękawami i krwią
Ja:Boże.....-tylko tyle z siebie wykrztusiłam po czym podeszłam do szafki wyjęłam wodę utlenioną i bandaż, miał rozwaloną rękę i wbity w nią spory kawałek drewna.Zaczęłam oczyszczać ranę po czym delikatnie wyjęłam drewienko z jego ręki, czułam na sobie jego wzrok.Obserwował uważnie każdy mój ruch gdy skończyłam i chciałam odejść nie mogłam coś mnie zatrzymało, a mianowicie on jego perfumy, zapach którego tak bardzo nie chciałam zapomnieć, wtedy złapał mnie za podbródek i chciał pocałować chłopaki bacznie przyglądali się całej sytuacji razem z Danielle.Nasze usta dzieliły już centymetry, ale nagle wszystko wróciło, odwróciłam głowę,a po moim policzku spłynęła łza otarł ją, ale szybkim ruchem zdjęłam jego rękę z bladego policzka i prawie upadłam, zdążył mnie złapać, wszyscy się zbiegli, tyle pamiętam.....

Przepraszam, że wczoraj nie było rozdziału, ale najzwyczajniej w świecie nie miałam czasu :(
Przepraszam i proszę o komentarze :)
Mam nadzieję, że nie zawaliłam rozdziału, ale mi się podoba ;p
Natala ♥
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Rozdział 6
.......naszyjnik, ten sam zapach, nie mogłam w to uwierzyć zaczęłam
płakać, a Mulat wybiegł z łazienki i chciał mnie przytulić jednak go
odepchnęłam
- kiedy chciałeś mi powiedzieć, jak mogłeś mi to zrobić, a później mówić, że kochasz jak mogłeś - wydarłam się na niego
- kochanie to nie tak....-zaczął jednak ja mu przerwałam - co nie tak, niechcący mnie zgwałciłeś tak, nie chciałeś kurwa tak, to chciałeś powiedzieć ? - w odpowiedzi usłyszałam cieszę, a po chwili w pokoju znaleźli się chłopcy
- Nath co się stało czemu płaczesz - spytał Liam
- Nie ważne - odpowiedziałam krótko i chciałam wyjść, ale Zayn złapał mnie za rękę, a po jego policzku poleciała pojedyncza łza
- puść mnie bo Ci przypierdolę - krzykłam cały czas płacząc
- Nathalie powiedz co się stało ? - usłyszałam za sobą
- uważajcie żeby was nie zgwałcił - krzykłam jeszcze bardziej unosząc się płaczem i wybiegając z domu
*Oczami Zayna*
- Ej stary o co jej chodzi - spytał Hazza ja ni nie odpowiedziałem, zamknąłem się w pokoju i płakałem, słyszałem jak chłopaki walą w drzwi i chcą ze mną porozmawiać, ale bałem się im powiedzieć o tym co stało się na lotnisku
* Oczami Nathalie *
Szłam cała zapłakana sama nie wiedziałam gdzie, postanowiłam zadzwonić do Danielle
- No cześć mała co tam - spytała wesoło dziewczyna
- Dan przyjedziesz po mnie - powiedziałam krztusząc się własnymi łzami
- Boże co się stało, oczywiście, że przyjadę gdzie jesteś ?
Podałam jej adres ulicy i po kilku minutach już byłam w aucie
D:pokłóciłaś się z Zaynem
Ja: To za mało powiedziane - powiedziałam i wysiadłyśmy z samochodu.Po wejściu do domu Dan zrobiła herbatę i widząc rozmazany tusz na mojej twarzy i czerwone od płaczu oczy po prostu mnie przytuliła, wtedy zaczęłam opowiadać jej co się stało
- a najgorsze jest to, że ja chyba jestem w ciąży - kończąc opowiadanie tymi słowami jeszcze bardziej zaczęłam płakać wtedy Danielle szybko wstała i wybiegła z domu wsiadając do samochodu
*Oczami Danielle *
Nie mogłam mu tego darować pojechałam tam, jak mógł jej to zrobić wbiegłam do ich domu i zaczęłam krzyczeć bo chłopcy nie chcieli mnie do niego wpuśćcie
- zostawcie mnie mam mu coś do powiedzenia - mówiłam, a raczej krzyczałam próbując przecisnąć się przez schody które zatarasowali chłopcy
- jest już na maksa załamany nie musisz pogarszać jego stanu o ile w ogóle może być gorszy - mówił Liam i nagle z pokoju wyszedł Zayn, wszystkim nam oczy wyszły jak zobaczyliśmy go zapłakanego w rozwalonej fryzurze, ale mnie to nie uspokoiło
- jak mogłeś, jak mogłeś jej to zrobić, jesteś zwykłą świnią rozumiesz ona Cię kochała i radzę Ci nie pokazuj jej się na oczy nie zbliżaj się do niej bo jeśli to zrobić to Cię zabiję, rozumiesz, ona Ci zaufała, jak mogłeś mówić, że kochasz po tym co zrobiłeś nie jesteś jej wart - wykrzyczałam mu prosto w twarz, po czym sama uroniłam pojedynczą łzę , a on walnął z całej siły w ścianę i trzasnął drzwiami, jego płacz słychać było aż na schodach, ale nie obchodziło mnie to
- czemu to zrobiłaś po co mu to powiedziałaś ? - pytał przerażony Niall
- Ty pytasz czemu to zrobiłam to ja pytam czemu on to zrobił ?
- Ale co ? - powiedzieli równo
-Czemu ją zgwałcił czemu zgwałcił ją na lotnisku, on nie miał dla niej litości, więc ja dla niego też -chłopcy tali jak wryci nie mogli uwierzyć w to co usłyszeli
- ale jak to zgwałcił
- wziął ją siłą, krzyczała, ale nikt jej nie pomógł, a teraz jest w ciąży z człowiekiem którego nienawidzi - powiedziałam już trochę spokojniej i wyszłam trzaskając drzwiami
* oczami Nathalie *
Danielle wróciła do domu, a ja przez ten czas zrobiłam test, wyszedł pozytywny, z jednej strony cieszyłam się, że jestem w ciąży, w końcu gdzieś we mnie żyję mały człowieczek, ale będzie dzieckiem gwałtu, nie będzie miło taty z rozmyśleń wyrwała mnie Danielle.....
- kiedy chciałeś mi powiedzieć, jak mogłeś mi to zrobić, a później mówić, że kochasz jak mogłeś - wydarłam się na niego
- kochanie to nie tak....-zaczął jednak ja mu przerwałam - co nie tak, niechcący mnie zgwałciłeś tak, nie chciałeś kurwa tak, to chciałeś powiedzieć ? - w odpowiedzi usłyszałam cieszę, a po chwili w pokoju znaleźli się chłopcy
- Nath co się stało czemu płaczesz - spytał Liam
- Nie ważne - odpowiedziałam krótko i chciałam wyjść, ale Zayn złapał mnie za rękę, a po jego policzku poleciała pojedyncza łza
- puść mnie bo Ci przypierdolę - krzykłam cały czas płacząc
- Nathalie powiedz co się stało ? - usłyszałam za sobą
- uważajcie żeby was nie zgwałcił - krzykłam jeszcze bardziej unosząc się płaczem i wybiegając z domu
*Oczami Zayna*
- Ej stary o co jej chodzi - spytał Hazza ja ni nie odpowiedziałem, zamknąłem się w pokoju i płakałem, słyszałem jak chłopaki walą w drzwi i chcą ze mną porozmawiać, ale bałem się im powiedzieć o tym co stało się na lotnisku
* Oczami Nathalie *
Szłam cała zapłakana sama nie wiedziałam gdzie, postanowiłam zadzwonić do Danielle
- No cześć mała co tam - spytała wesoło dziewczyna
- Dan przyjedziesz po mnie - powiedziałam krztusząc się własnymi łzami
- Boże co się stało, oczywiście, że przyjadę gdzie jesteś ?
Podałam jej adres ulicy i po kilku minutach już byłam w aucie
D:pokłóciłaś się z Zaynem
Ja: To za mało powiedziane - powiedziałam i wysiadłyśmy z samochodu.Po wejściu do domu Dan zrobiła herbatę i widząc rozmazany tusz na mojej twarzy i czerwone od płaczu oczy po prostu mnie przytuliła, wtedy zaczęłam opowiadać jej co się stało
- a najgorsze jest to, że ja chyba jestem w ciąży - kończąc opowiadanie tymi słowami jeszcze bardziej zaczęłam płakać wtedy Danielle szybko wstała i wybiegła z domu wsiadając do samochodu
*Oczami Danielle *
Nie mogłam mu tego darować pojechałam tam, jak mógł jej to zrobić wbiegłam do ich domu i zaczęłam krzyczeć bo chłopcy nie chcieli mnie do niego wpuśćcie
- zostawcie mnie mam mu coś do powiedzenia - mówiłam, a raczej krzyczałam próbując przecisnąć się przez schody które zatarasowali chłopcy
- jest już na maksa załamany nie musisz pogarszać jego stanu o ile w ogóle może być gorszy - mówił Liam i nagle z pokoju wyszedł Zayn, wszystkim nam oczy wyszły jak zobaczyliśmy go zapłakanego w rozwalonej fryzurze, ale mnie to nie uspokoiło
- jak mogłeś, jak mogłeś jej to zrobić, jesteś zwykłą świnią rozumiesz ona Cię kochała i radzę Ci nie pokazuj jej się na oczy nie zbliżaj się do niej bo jeśli to zrobić to Cię zabiję, rozumiesz, ona Ci zaufała, jak mogłeś mówić, że kochasz po tym co zrobiłeś nie jesteś jej wart - wykrzyczałam mu prosto w twarz, po czym sama uroniłam pojedynczą łzę , a on walnął z całej siły w ścianę i trzasnął drzwiami, jego płacz słychać było aż na schodach, ale nie obchodziło mnie to
- czemu to zrobiłaś po co mu to powiedziałaś ? - pytał przerażony Niall
- Ty pytasz czemu to zrobiłam to ja pytam czemu on to zrobił ?
- Ale co ? - powiedzieli równo
-Czemu ją zgwałcił czemu zgwałcił ją na lotnisku, on nie miał dla niej litości, więc ja dla niego też -chłopcy tali jak wryci nie mogli uwierzyć w to co usłyszeli
- ale jak to zgwałcił
- wziął ją siłą, krzyczała, ale nikt jej nie pomógł, a teraz jest w ciąży z człowiekiem którego nienawidzi - powiedziałam już trochę spokojniej i wyszłam trzaskając drzwiami
* oczami Nathalie *
Danielle wróciła do domu, a ja przez ten czas zrobiłam test, wyszedł pozytywny, z jednej strony cieszyłam się, że jestem w ciąży, w końcu gdzieś we mnie żyję mały człowieczek, ale będzie dzieckiem gwałtu, nie będzie miło taty z rozmyśleń wyrwała mnie Danielle.....
I jak się podoba ?
Nikt nie komentuje więc chyba opowiadanie się nie podoba, rozmyślam nad usunięciem bloga :(
Natala ♥
niedziela, 6 stycznia 2013
Rozdział 5
usiedliśmy do stołu Harry polał każdemu i wznieśliśmy toast aby nasz związek był trwały i panowała w nim miłość oraz zaufanie.Po chwili do domu weszła Eleonor z Danielle nie znałyśmy się jeszcze, ale od razu bardzo polubiłyśmy, więc gdy chłopcy opijali dobrą nowinę my siedziałyśmy w salonie i gadałyśmy na przeróżne tematy
- kochanie pójdziemy już na górę zmęczony jestem - szepnął mi do ucha Zayn
- już - powiedziałam smutno
- my zostajemy na noc może przygotujemy jutro razem śniadanie dla chłopców - zaproponowała El
- ja chętnie - uśmiechłam się i poszłam z Malikiem na górę
- mogę dzisiaj spać z Tobą moja kochana dziewczyno - zapytał Mulat
- oczywiście mój wspaniały chłopaku - powiedziałam po czym obydwoje zaczęliśmy się śmiać
T: pójdziemy jutro na zakupy ?
Z: Oczywiście księżniczko - uśmiechnął się dał mi buziaka w polik
T: Dobra ja idę się kąpać, nie ucieknij
Z:Obiecuję, że nie ucieknę - zaśmiał się , wzięłam po drodze jego koszulkę i bokserki, bo je też musiał mi pożyczyć, wzięłam szybki prysznic i poszłam do pokoju
Z: Co tak długo, wiesz jak się stęskniłem ?
T:Nie było mnie 10 minut
Z: Dla mnie to wieczność - powiedział po czym znowu cmoknął mnie w policzek
T: Aww jaki Ty słodki
Z: No wiem, to co idziemy spać ?
Nic nie odpowiedziałam tylko położyłam się na łóżku
Z: No chodź do mnie mała - powiedział Zayn rozchylając ramiona, a ja wtuliłam się w niego jak w misia i zasnęłam tym razem nie miałam koszmarów.Rano szybko się ubrałam i wyszłam z pokoju, jakbyśmy się umówiły dziewczyny wyszły równo ze mną i razem poszłyśmy robić śniadanie naszym chłopakom i przyjaciołom . Robota szybko nam zminęła i w 5 min naszykowałyśmy pyszne śniadanie brudząc przy tym całą kuchnię mąką.Zawołałyśmy chłopaków i razem w miłej atmosferze zjedliśmy śniadanie
Z: Dobra kotek zbieraj się idziemy na zakupy - powiedział Malik z pełną buzią
T: Mama nie nauczyła, że nie mówi się z pełną buzią, a po sobie się sprząta, poczekaj 5 minut
Z: Dobrze dla Ciebie wszystko tylko szybko bo umrę z tęsknoty - zaśmiał się chłopak udając, żę powoli umiera. Szybko się uwinęłyśmy i byłam już gotowa dałam buziaka dziewczyną, przytuliłam wszystkich po kolei i wyruszyliśmy na długie zakupy.Po dwóch godzinach chodzenia wróciliśmy z trzema torbami ciuchów i jedzenia dla Nialla
- wrócili ! - wydarł się blondyn z salonu i kilka sekund później szperał już w torbach ja razem z Zaynem poszliśmy na górę żeby wziąć prysznic, właśnie miałam podać mu koszulkę gdy coś z niej wyleciało, był to mój wisiorek directioner który zgubiłam w dniu wylotu, a koszulka wydawała mi się znajoma, wtedy zaczęłam powiązywać fakty.....
I jak ?
Myślę, że ten rozdział mi się nie udał :(
Wy też pewnie jesteście zawiedzeni, ale w następnym będzie dużo ciekawiej :)
Natala ♥
sobota, 5 stycznia 2013
Hej !
Jeśli za pół godziny pojawi się 1 komentarz to wstawię jeszcze dzisiaj kolejny długi rozdział który trochę pozmienia w naszej dotychczasowej spokojnej historii o Nathalie i Zaynie.
Zmieni na dobre, a może na złe, nic nie powiem jeśli będzie jeden komentarz to dodam dzisiaj, a jeśli nie będzie to niestety jutro jeszcze nie dojdziemy do tego wątka w który wszystko zmieni, bo rozdział będzie krótszy.
Dobra to czekam do 22.30 :)
Pa pa :*
Natala ♥
Jeśli za pół godziny pojawi się 1 komentarz to wstawię jeszcze dzisiaj kolejny długi rozdział który trochę pozmienia w naszej dotychczasowej spokojnej historii o Nathalie i Zaynie.
Zmieni na dobre, a może na złe, nic nie powiem jeśli będzie jeden komentarz to dodam dzisiaj, a jeśli nie będzie to niestety jutro jeszcze nie dojdziemy do tego wątka w który wszystko zmieni, bo rozdział będzie krótszy.
Dobra to czekam do 22.30 :)
Pa pa :*
Natala ♥
Rozdział 4
........otworzyłam zapłakane oczy
- Spokojnie już wszystko w porządku, jestem przy Tobie nie bój się - chłopak mnie uspokajał i wycierał łzy które ciurkiem leciały po moich delikatnych policzkach
nagle do pokoju wbiegli chłopcy
- co Ty jej zrobiłeś ?! - krzyknął Liam
- to nie ja śnił jej się koszmar - próbował się wytłumaczyć Mulat
- Oj stary aż tak ostro to nigdy się nie no wiesz biedna Nath - powiedział Harry po czym się zaśmiał
- mówiłem, że nic jej nie zrobiłem - powtórzył już na maksa zdenerwowany komentarzem przyjaciela
- wracajcie do swoich pokoi, ja z nią zostanę - dodał i usiadł koło mnie na łóżku, po czym przytulił do siebie chciałam go odepchnąć, ale ona powiedział
- proszę nie odtrącaj mnie w samolocie dzięki temu, że Cię przytuliłem spałaś spokojnie chcę dla Ciebie dobrze - wtedy przytuliłam go jeszcze mocniej i zasnęłam miał rację sen już nie wrócił
Gdy rano się obudziłam on już nie spał tylko wpatrywał się we mnie
- dzień dobry królewno - z uśmiechem mnie przywitał
- dzień dobry Javadd - chłopak chciał mnie pocałować lecz się odsunęłam
- Zayn nie - dodałam
- Przepraszam, pójdę zrobić śniadanie-powiedział ze spuszczoną głową Malik i wyszedł z pokoju
Po chwili weszła do mnie pozostała 4
- jak się czujesz - Harry
- co Ci się śniło - Louis
- będzie dobrze - Liam
- może jak zjesz to lepiej się poczujesz ? - Niall
- dziękuję dobrze się czuję, ni chcę mówić o moim śnie, jeśli chcecie spytajcie Zayna, a moje śniadanie - do pokoju wszedł Malik - właśnie przyszło
- Dziękuję Jav - powiedziałam z uśmiechem do chłopaka gdy on podał mi tace ze śniadaniem
- Jav ? - spytał zdziwiony Niall
- Moje drugie imię to Javadd a Nathalie postanowiła na mnie tak mówić Jav to zdrobnienie - uśmiechnął się do mnie chłopak
- możemy z Tobą zostać, bardzo Cię lubimy - powiedział Lou
- oczywiście, że możecie chętnie was lepiej poznam
- No to z kąd jesteś ? - spytał Liaś
- Jestem z Polski
- Chłopaki jak są tam same tak ładne dziewczyny jak Nath to lecimy tam już dzić - zażartował Harry
- podobno macie dobry bigos chciałbym spróbować - rozmarzył się Niall
- mogę kiedyś zrobić tylko mi przypomnij - uśmiechnęłam się przyjaźnie do chłopaka
- dziękuję - podszedł do mnie i przytulił
- nie ma za co
chłopcy dalej zasypywali mnie pytaniami gdy do pokoju wszedł Zayn
- dobra koniec wywiadu, dajcie jej odpocząć i się ubrać
- dobrze to my już idziemy Nath przyjdziemy później - z uśmiechem powiedział Niall i dał mi buziaka w policzek,a reszta mnie przytuliła
- ej on może, a ja nie - oburzył się Malik gdy chłopcy już wyszli
- możesz, możesz - uśmiechnęłam się i nadstawiłam policzek, chłopak dał mi buziaka i przytulił
- tęskniłem za Tobą przez te dwie godziny
- oj nie przesadzaj mogłeś zostać jak chłopcy byli
- musiałem pomyśleć jak Ci coś powiedzieć
- no to słucham
- Nath chodzi o to, że ja gdy Cię zobaczyłem od razu się w Tobie zakochałem, dzięki Tobie wiem, że jestem potrzebny bo w końcu w moich ramionach przestajesz płakać,zawsze gdy Ty się uśmiechasz ja też, gdy płakałaś w samolocie ja też miałem ochotę płakać, ja Cię kocham i chciałem zapytać czy...-zatrzymał się na chwilę- zostaniesz moją dziewczyną ?
-Nie wiem co mam powiedzieć...-łza spłynęła po moim policzku, Zayn starł ją palcem - tak, zostanę twoją dziewczyną - chłopak wziął mnie na ręce obkręcił kilka razy w okół własnej osi, a następnie pobiegł do chłopaków krzycząc, że jestem jego dziewczyną
- cicho wariacie - próbowałam go uciszyć
- dobrze już będę cicho- powiedział z bananem na twarzy chłopak
I jak podoba się 4 rozdział ?
Mam nadzieję, że podoba wam się opowiadanie i będziecie czytać dalej :)
- Spokojnie już wszystko w porządku, jestem przy Tobie nie bój się - chłopak mnie uspokajał i wycierał łzy które ciurkiem leciały po moich delikatnych policzkach
nagle do pokoju wbiegli chłopcy
- co Ty jej zrobiłeś ?! - krzyknął Liam
- to nie ja śnił jej się koszmar - próbował się wytłumaczyć Mulat
- Oj stary aż tak ostro to nigdy się nie no wiesz biedna Nath - powiedział Harry po czym się zaśmiał
- mówiłem, że nic jej nie zrobiłem - powtórzył już na maksa zdenerwowany komentarzem przyjaciela
- wracajcie do swoich pokoi, ja z nią zostanę - dodał i usiadł koło mnie na łóżku, po czym przytulił do siebie chciałam go odepchnąć, ale ona powiedział
- proszę nie odtrącaj mnie w samolocie dzięki temu, że Cię przytuliłem spałaś spokojnie chcę dla Ciebie dobrze - wtedy przytuliłam go jeszcze mocniej i zasnęłam miał rację sen już nie wrócił
Gdy rano się obudziłam on już nie spał tylko wpatrywał się we mnie
- dzień dobry królewno - z uśmiechem mnie przywitał
- dzień dobry Javadd - chłopak chciał mnie pocałować lecz się odsunęłam
- Zayn nie - dodałam
- Przepraszam, pójdę zrobić śniadanie-powiedział ze spuszczoną głową Malik i wyszedł z pokoju
Po chwili weszła do mnie pozostała 4
- jak się czujesz - Harry
- co Ci się śniło - Louis
- będzie dobrze - Liam
- może jak zjesz to lepiej się poczujesz ? - Niall
- dziękuję dobrze się czuję, ni chcę mówić o moim śnie, jeśli chcecie spytajcie Zayna, a moje śniadanie - do pokoju wszedł Malik - właśnie przyszło
- Dziękuję Jav - powiedziałam z uśmiechem do chłopaka gdy on podał mi tace ze śniadaniem
- Jav ? - spytał zdziwiony Niall
- Moje drugie imię to Javadd a Nathalie postanowiła na mnie tak mówić Jav to zdrobnienie - uśmiechnął się do mnie chłopak
- możemy z Tobą zostać, bardzo Cię lubimy - powiedział Lou
- oczywiście, że możecie chętnie was lepiej poznam
- No to z kąd jesteś ? - spytał Liaś
- Jestem z Polski
- Chłopaki jak są tam same tak ładne dziewczyny jak Nath to lecimy tam już dzić - zażartował Harry
- podobno macie dobry bigos chciałbym spróbować - rozmarzył się Niall
- mogę kiedyś zrobić tylko mi przypomnij - uśmiechnęłam się przyjaźnie do chłopaka
- dziękuję - podszedł do mnie i przytulił
- nie ma za co
chłopcy dalej zasypywali mnie pytaniami gdy do pokoju wszedł Zayn
- dobra koniec wywiadu, dajcie jej odpocząć i się ubrać
- dobrze to my już idziemy Nath przyjdziemy później - z uśmiechem powiedział Niall i dał mi buziaka w policzek,a reszta mnie przytuliła
- ej on może, a ja nie - oburzył się Malik gdy chłopcy już wyszli
- możesz, możesz - uśmiechnęłam się i nadstawiłam policzek, chłopak dał mi buziaka i przytulił
- tęskniłem za Tobą przez te dwie godziny
- oj nie przesadzaj mogłeś zostać jak chłopcy byli
- musiałem pomyśleć jak Ci coś powiedzieć
- no to słucham
- Nath chodzi o to, że ja gdy Cię zobaczyłem od razu się w Tobie zakochałem, dzięki Tobie wiem, że jestem potrzebny bo w końcu w moich ramionach przestajesz płakać,zawsze gdy Ty się uśmiechasz ja też, gdy płakałaś w samolocie ja też miałem ochotę płakać, ja Cię kocham i chciałem zapytać czy...-zatrzymał się na chwilę- zostaniesz moją dziewczyną ?
-Nie wiem co mam powiedzieć...-łza spłynęła po moim policzku, Zayn starł ją palcem - tak, zostanę twoją dziewczyną - chłopak wziął mnie na ręce obkręcił kilka razy w okół własnej osi, a następnie pobiegł do chłopaków krzycząc, że jestem jego dziewczyną
- cicho wariacie - próbowałam go uciszyć
- dobrze już będę cicho- powiedział z bananem na twarzy chłopak
- no to trzeba to uczcić - krzyknął Harry i wyjął z barku promile

I jak podoba się 4 rozdział ?
Mam nadzieję, że podoba wam się opowiadanie i będziecie czytać dalej :)
piątek, 4 stycznia 2013
Rozdział 3
poszliśmy po walizki Zayna
- a Ty nie masz żadnych rzeczy ? - spytał zdziwiony
- nie, zaczynam życie od nowa postanowiłam nic ze sobą nie brać oprócz pieniędzy i dokumentów no i.....- zacięłam się
- i......-spytał Mulat
- i tego - powiedziałam i wyciągnęłam z torebki plakat zespołu w którym grał Mulat
on zaczął się śmiać, a ja walnęłam go torebką i poszłam w swoją stronę
- poczekaj na mnie nawet nie wiesz gdzie mam samochód - powiedział z zadziornym uśmiechem
- właśnie, że wiem to czarne auto które tam stoi
- skąd wiedziałaś - zapytał zdziwiony
- jestem Directioner, wiem jakim samochodem jeździsz - i dalej szłam w stronę samochodu
Gdy dotarliśmy już do domu chłopaków pierwszy wszedł Zayn
- Cześć chłopaki - krzyknął
- Cześć - odpowiedzieli chórem z salonu
- a cóż to za śliczna pani - spytał loczkowaty
- jestem Nathalie
- tak Nath będzie z nami mieszkać - powiedział chłopak
- no to witamy w naszym domu rozgość się - przywitał mnie jak zwykle szarmancki Dady
- dziękuję - odpowiedziałam z uśmiechem
Zayn złapał mnie za rękę i zaprowadził do swojego pokoju
- Javadd tu jest jedno łóżko - powiedziałam zdziwiona
- Wiem, że jedno i uwielbiam jak mówisz na mnie Javadd - uśmiechnął się chłopak
- Powiedziałam tak na ciebie pierwszy raz, a Ty już to lubisz ? - spytałam
- Kocham, możesz mówić tak do mnie zawsze
- To gdzie ja mam spać - czekałam z niecierpliwością na odpowiedź
- No ze....ze...- Malik zaczął się jąkać - ze mną
- Przykro mi Zayn, ale po tym co przeszłam nie chce - posmutniałam
- Dobrze rozumiem, więc Ty śpij u mnie, a ja będę spał w gościnnym, mam wygodniejsze łóżko dlatego chcę żebyś została tu -powiedział troszkę smutny
- Dziękuję
- Możesz spać w mojej koszulce wybierz sobie co chcesz z szafy - powiedział i wyszedł
zdążyłam tylko krzyknąć - kochany jesteś
Po godzinie już wykąpana i ubrana w koszulkę Zayna z napisem Ramones wyszłam z łazienki,a w pokoju czekał na mnie Malik z kolacją
- masz dobry gust, uwielbiam tą koszulkę- powiedział chłopak
- dziękuję
- teraz coś zjedz i idź spać żebyś się wyspała, kolorowych snów księżniczko - przesłał mi całusa i wyszedł zjadłam pyszną kolację i położyłam się spać, jednak znowu śniła mi się sytuacja z lotniska było ciemno, więc nie widziałam jego twarzy krzyczałam, płakałam, ale ona nie puszczał
-Nathalie obudź się, Nath proszę obudź się
- nie, zaczynam życie od nowa postanowiłam nic ze sobą nie brać oprócz pieniędzy i dokumentów no i.....- zacięłam się
- i......-spytał Mulat
- i tego - powiedziałam i wyciągnęłam z torebki plakat zespołu w którym grał Mulat
on zaczął się śmiać, a ja walnęłam go torebką i poszłam w swoją stronę
- poczekaj na mnie nawet nie wiesz gdzie mam samochód - powiedział z zadziornym uśmiechem
- właśnie, że wiem to czarne auto które tam stoi
- skąd wiedziałaś - zapytał zdziwiony
- jestem Directioner, wiem jakim samochodem jeździsz - i dalej szłam w stronę samochodu
Gdy dotarliśmy już do domu chłopaków pierwszy wszedł Zayn
- Cześć chłopaki - krzyknął
- Cześć - odpowiedzieli chórem z salonu
- a cóż to za śliczna pani - spytał loczkowaty
- jestem Nathalie
- tak Nath będzie z nami mieszkać - powiedział chłopak
- no to witamy w naszym domu rozgość się - przywitał mnie jak zwykle szarmancki Dady
- dziękuję - odpowiedziałam z uśmiechem
Zayn złapał mnie za rękę i zaprowadził do swojego pokoju
- Javadd tu jest jedno łóżko - powiedziałam zdziwiona
- Wiem, że jedno i uwielbiam jak mówisz na mnie Javadd - uśmiechnął się chłopak
- Powiedziałam tak na ciebie pierwszy raz, a Ty już to lubisz ? - spytałam
- Kocham, możesz mówić tak do mnie zawsze
- To gdzie ja mam spać - czekałam z niecierpliwością na odpowiedź
- No ze....ze...- Malik zaczął się jąkać - ze mną
- Przykro mi Zayn, ale po tym co przeszłam nie chce - posmutniałam
- Dobrze rozumiem, więc Ty śpij u mnie, a ja będę spał w gościnnym, mam wygodniejsze łóżko dlatego chcę żebyś została tu -powiedział troszkę smutny
- Dziękuję
- Możesz spać w mojej koszulce wybierz sobie co chcesz z szafy - powiedział i wyszedł
zdążyłam tylko krzyknąć - kochany jesteś
Po godzinie już wykąpana i ubrana w koszulkę Zayna z napisem Ramones wyszłam z łazienki,a w pokoju czekał na mnie Malik z kolacją
- masz dobry gust, uwielbiam tą koszulkę- powiedział chłopak
- dziękuję
- teraz coś zjedz i idź spać żebyś się wyspała, kolorowych snów księżniczko - przesłał mi całusa i wyszedł zjadłam pyszną kolację i położyłam się spać, jednak znowu śniła mi się sytuacja z lotniska było ciemno, więc nie widziałam jego twarzy krzyczałam, płakałam, ale ona nie puszczał
-Nathalie obudź się, Nath proszę obudź się

I jak kolejny rozdział ?
Podoba się ?
Mam nadzieję, że tak, a już jutro next :*
Natala ♥
czwartek, 3 stycznia 2013
Pytanie
Hej mam pytanie.
Wiem, że piszę dopiero drugi dzień, ale mam pytanie.
Czy ktoś to w gole czyta ?
Bo mam dziwne wrażenie, że nie :(
Jutro dodam kolejny rozdział :)
Macie Malik na dobranoc :*
Wiem, że piszę dopiero drugi dzień, ale mam pytanie.
Czy ktoś to w gole czyta ?
Bo mam dziwne wrażenie, że nie :(
Jutro dodam kolejny rozdział :)
Macie Malik na dobranoc :*
Rozdział 2
Obudziłam się w ramionach Mulata szybko się z nich wyplątałam budząc go przez przypadek
- przepraszam nie chciałam Cię obudzić - powiedziałam zakłopotana
- nie ma za co
-czemu mnie przytulałeś - spytałam zaciekawiona jak znalazłam się w jego ramionach
- bo strasznie krzyczałaś, płakałaś, nie mogłem Cię uspokoić ani obudzić, a gdy Cię przytuliłem przestałaś i spałaś już bez krzyków i płaczu
- przepraszam za kłopot, odwróciłam się na drugi bok i zaczęłam po cichu szlochać, wtedy poczułam czyjąś rękę na talii szybko ją zdjęłam bałam się być blisko jakiegoś chłopaka bałam się, że on też może zrobić mi krzywdę
- czemu mnie odrzucasz, czemu płaczesz ?
- na prawdę chcesz wiedzieć ? - zapytałam
- tak chcę wiedzieć, ni mogę patrzeć jak cierpisz nie wiedząc jak Cię pocieszyć - chłopak posmutniał
opowiedziałam mu wszystko, a na końcu dodałam
- najgorsze jest to, że on chyba się nie zabezpieczył boję się, że....- nie dokończyłam bo chłopak gwałtownie wstał
- kurwa zapomniałem jak mogłem - wtedy po moim policzku spłynęła łza
-co się stało - zapytałam z przerażeniem
- zapomniałem się z kimś pożegnać - powiedział chłopak, ale miałam przeczucie, że kłamie
- teraz muszę znaleźć jakąś pracę i mieszkanie - powiedziałam nadal płacząc, opowiadanie o tym zdarzeniu wywoływało u mnie niepohamowany płacz i jeszcze sen w którym przeżyłam to drugi raz
- zamieszkaj ze mną i moimi przyjaciółmi z zespołu,a ja pomogę Ci znaleźć pracę
-Zayn ja nie mogę
- możesz - chłopak przerwał - znasz moje imię - dodał już odrobinę ciszej uśmiechając się do siebie
- bardzo lubię wasz zespół i uwierz mi znam Cię bardzo dobrze może nawet lepiej niż mogło by się wydawać - na chwilę zapomniałam o zdarzeniu z przesiadki i poprawił mi się humor zawsze gdy mówiłam o tym jak bardzo kocham 1D humor mi się poprawiał
- jesteś Directioner ?
- oczywiście - powiedziałam dumnie chcąc pokazać na wisiorek który zniknął z mojej szyi
Proszę wszystkich o odpięcie pasów i wyjście z samolotu
- no to wysiadamy - powiedział z uśmiechem Malik
- przepraszam nie chciałam Cię obudzić - powiedziałam zakłopotana
- nie ma za co
-czemu mnie przytulałeś - spytałam zaciekawiona jak znalazłam się w jego ramionach
- bo strasznie krzyczałaś, płakałaś, nie mogłem Cię uspokoić ani obudzić, a gdy Cię przytuliłem przestałaś i spałaś już bez krzyków i płaczu
- przepraszam za kłopot, odwróciłam się na drugi bok i zaczęłam po cichu szlochać, wtedy poczułam czyjąś rękę na talii szybko ją zdjęłam bałam się być blisko jakiegoś chłopaka bałam się, że on też może zrobić mi krzywdę
- czemu mnie odrzucasz, czemu płaczesz ?
- na prawdę chcesz wiedzieć ? - zapytałam
- tak chcę wiedzieć, ni mogę patrzeć jak cierpisz nie wiedząc jak Cię pocieszyć - chłopak posmutniał
opowiedziałam mu wszystko, a na końcu dodałam
- najgorsze jest to, że on chyba się nie zabezpieczył boję się, że....- nie dokończyłam bo chłopak gwałtownie wstał
- kurwa zapomniałem jak mogłem - wtedy po moim policzku spłynęła łza
-co się stało - zapytałam z przerażeniem
- zapomniałem się z kimś pożegnać - powiedział chłopak, ale miałam przeczucie, że kłamie
- teraz muszę znaleźć jakąś pracę i mieszkanie - powiedziałam nadal płacząc, opowiadanie o tym zdarzeniu wywoływało u mnie niepohamowany płacz i jeszcze sen w którym przeżyłam to drugi raz
- zamieszkaj ze mną i moimi przyjaciółmi z zespołu,a ja pomogę Ci znaleźć pracę
-Zayn ja nie mogę
- możesz - chłopak przerwał - znasz moje imię - dodał już odrobinę ciszej uśmiechając się do siebie
- bardzo lubię wasz zespół i uwierz mi znam Cię bardzo dobrze może nawet lepiej niż mogło by się wydawać - na chwilę zapomniałam o zdarzeniu z przesiadki i poprawił mi się humor zawsze gdy mówiłam o tym jak bardzo kocham 1D humor mi się poprawiał
- jesteś Directioner ?
- oczywiście - powiedziałam dumnie chcąc pokazać na wisiorek który zniknął z mojej szyi
Proszę wszystkich o odpięcie pasów i wyjście z samolotu
- no to wysiadamy - powiedział z uśmiechem Malik
A na koniec Malik i jego oczyska *.*

I jak wam się podoba ?
Mam nadzieję, że będziecie czytać dalej :)
środa, 2 stycznia 2013
Rozdział 1 + Uwaga wątek +18
Pewnego dnia postanowiłam uciec od wszystkich i wszystkiego, wyjechać z
kraju.Miałam prawie 18 lat za miesiąc miały być moje 18-naste
urodziny.Tego dnia spakowałam się i wyjechałam, leciałam samolotem, była
ciemna noc i przesiadka z jednego samolotu do drugiego przerwa trwała
godzinę żeby wszyscy odebrali bagaże i spokojnie przeszli do innego
samolotu.Nagle ktoś złapał mnie za rękę zatkał usta tak żebym nie mogła
krzyczeć, zaciągnął do jakiegoś ślepego zaułka i wtedy stał się mniej
agresywny, delikatnie musnął moje usta swoimi wargami błądząc rękami po
moich plecach nie mogłam nic zrobić zbyt mocno mnie trzymał, powoli
zdejmował mi bluzkę i masował moje piersi przez materiał, krzyczałam,
ale nikt mnie nie słyszał byliśmy zbyt daleko.Następnie swoimi
delikatnymi dłońmi powoli zdjął moje spodni i dotykał najbardziej
czułego miejsca, delikatnie syknęłam gdy poczułam palec chłopaka we mnie
on tylko się uśmiechnął zdjął spodnie i wszedł we mnie delikatnie
jakbyśmy znali się od dawna, jakby nie chciał mnie skrzywdzić, ja
przeraźliwie płakałam, krzyczałam i jęczałam, bo to był mój pierwszy
raz, on by zamknąć mi usta zaczął mnie całować wtedy chciałam mu
pokazać, że nie chcę tego i ugryzłam jego wargę i po chwili poczułam w
ustach krew, on tylko cicho jęknął z bólu jaki sprawiłam mu kalecząc
wargę wtedy on chcąc mnie ukarać zaczął szybciej poruszać się we mnie
sapiąc coraz szybciej, ale po chwili oparł głowę o moje czoło założył
szybko spodnie i wyszeptał
-przepraszam, kocham Cię- i zniknął za ścianą
zaczęłam jeszcze bardziej płakać i powoli się ubierać ze strachem, że znowu wróci albo samolot odleci.Zapłakana szybko wbiegłam do samolotu i zajęłam miejsce, ciągle płacząc, nagle koło mnie ktoś usiadł był to młody chłopak, wysoki brązowe oczy znałam go był to Zayn Malik z One Direction
-Mogę się przysiąść ślicznotko ?
-Jeśli chcesz - powiedział oschle i odwróciłam się na drugą stronę nadal płaczą, chłopak zrobił się smutny jakby dręczyło go sumienie
- Ej mała nie płacz już - złapał mnie za ramię żebym się odwróciła i przytulił mnie jednak ja go odepchnęłam, poczułam zapach perfum takich samych jakimi pachniał tamten facet
- daj sobie pomóc, ja chce dobrze - powiedział zatroskany chłopak
- nikt mi nie pomoże stało się za późno - włożyłam słuchawki do uszu i usnęłam....
-przepraszam, kocham Cię- i zniknął za ścianą
zaczęłam jeszcze bardziej płakać i powoli się ubierać ze strachem, że znowu wróci albo samolot odleci.Zapłakana szybko wbiegłam do samolotu i zajęłam miejsce, ciągle płacząc, nagle koło mnie ktoś usiadł był to młody chłopak, wysoki brązowe oczy znałam go był to Zayn Malik z One Direction
-Mogę się przysiąść ślicznotko ?
-Jeśli chcesz - powiedział oschle i odwróciłam się na drugą stronę nadal płaczą, chłopak zrobił się smutny jakby dręczyło go sumienie
- Ej mała nie płacz już - złapał mnie za ramię żebym się odwróciła i przytulił mnie jednak ja go odepchnęłam, poczułam zapach perfum takich samych jakimi pachniał tamten facet
- daj sobie pomóc, ja chce dobrze - powiedział zatroskany chłopak
- nikt mi nie pomoże stało się za późno - włożyłam słuchawki do uszu i usnęłam....
I jak wam się podoba ?
Mam nadzieję, że trochę was zaciekawiłam i przeczytacie następny :)
Natala ♥
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


.gif)







