N: Jest coś do jedzenia, jestem strasznie głodny - powiedział Nialler po czym na przywitanie dał mi buziaka w policzek
Ja: Jasne, zaraz zrobię wam śniadanie siadajcie
H: Pić - wydarł się skacowany loczek
Ja: Proszę Hazza - uśmiechnęła się do niego i podałam szklankę wody
Li: Jestem, co u was nic się nie stało przez noc, wszyscy żyją - spytał Liam
Ja: Nic ciekawego, wszystko w porządku i myślę, że jeszcze nikt nie umarł
Lou: Cześć wszystkim są marchewki
Ja: Cześ Lou marchewki są na drugiej półce w lodówce
Lou: Dziękuję Natch - uśmiechnął się do mnie ciepło
Ja: Chłopcy śniadanie - powiedziałam i usiadłam do stołu zajadając się naleśnikami z nutellą
N: Mmm.....pyszne, Nathalie robi najlepsze naleśniki na świecie - mówił Niall z pełną buzią
Ja: Dziękuję, a i mam już pomysł co jutro zrobię na obiad
N: Cooooo ? - spytał ucieszony Niall
Li: Oj Natch nie musisz wszystkiego robić, powinnaś odpoczywać
Ja: Proszę Liam ja całe dnie siedzę w domu sama albo przychodzi Dani z El, ale wtedy to już nic nie mogę zrobić jest tylko ,, Natch kochanie połóż się", ,,Nathalie może coś zjesz" , ,, wyglądasz jakoś blado idź spać ", więc chociaż obiad wam ugotuje.
N: No to co będzie, co - blondas nie mógł się już doczekać
Ja: Nie powiem, jak wrócicie z wywiadu to obiad będzie już czekał
N: No dobrze to ja chcę już skończyć ten dzień, idę spać wtedy szybciej minie czas i szybciej będzie obiad - powiedział i pobiegła na górę tak jak reszta, powoli zaczęłam zbierać talerze
Z: Pomogę Ci
Ja: Dziękuję
Z: Natch pójdziemy jutro na zakupy, chcę kupić naszemu maleństwu łóżeczko - uśmiechnął się
Ja: Jeśli nie będziesz zmęczony wywiadem to oczywiście możemy iść
Z: To fajnie wiem już nawet gdzie może być pokój naszego dzidziusia, możemy razem go urządzić, a chłopcy nam pomogą w malowaniu
Ja: No dobrze to kiedy zaczynamy tatusiu - zaśmiałam się
Z: Może pojutrze mamusiu - spytał również się śmiejąc - o patrz - powiedział i pobiegł do salonu - tutaj Jav będzie siedział i bawił się samochodzikami, tu będzie siedział z Niallem i jadł podwieczorek, tu Liam będzie czytał mu książeczki, tam Lou będzie oglądał z nim bajki, o a tutaj Hazza będzie bawił się z nim w koty, a w tym miejscu będę robił z nim samolocik latając tutaj, tu i jeszcze tam, a tu - krzyknął z góry - spłodzimy jego siostrzyczkę - zaczęłam się śmiać i poszłam na górę do Zayna
Ja: Nie wiem czy Niall podzieli się jedzeniem z małym
Z: Wiesz Nathalie, nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie, bez was chcę zawsze być z wami, już na zawsze dopóki śmierć nas nie rozłączy - skończył po czym przytulił się do mnie ręką masując już widoczny ciązowy brzuszek
* następnego dnia*
Zeszłam wolno na dół, Zayna i chłopców już nie było, postanowiłam odwiedzić twittera, zaraz po zjedzeniu śniadania.Widomość która rzuciła mi się w oczy to ,,Nareszcie we dwoje, a nawet we troje.Kocham Zaile <3", a pod spodem zdjęcie artykułu dzisiejszej gazety na którym byłam ja stojąca przy kuchennym blacie i Zayn śmiejący się pokazując miejsce w którym Niall będzie obżerał się z Javem.Przez chwilę byłam w szoku, a po chwili zaczęłam przeglądać kolejne tweety większość z nich była pozytywna, ale były też takie w których pisali, że biorę go na dziecko, jestem z nim dla kasy, póściłam się i go okłamuję.Gdy to czytałam w oczach miałam łzy.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz