niedziela, 24 marca 2013

Rozdział 18

Weszliśmy do domu, rozebraliśmy się, Zayn przebrał małego w  śpioszki i poszedł z nim na górę żeby mógł spokojnie zasnąć.Przeszłam chyba po wszystkich pokojach, byliśmy sami.Podeszłam do szafki z filmami szukając czegoś na dzisiejszy wieczór - Kochanie,a  może najpierw zrobimy kolację ? - spytał mulat łapiąc mnie od tyłu - jak sobie życzysz - uśmiechnęłam się wyswobodziłam z objęć Zayna i poszłam do kuchni, na stole leżał już przepis na spaghetti, postanowiliśmy, że makaron zrobimy sami.Tak jak myślałam kuchnia była cała w mące podobnie jak ja i Malik.Przez te pół godziny poczułam się jak mała dziewczynka, która właśnie pichci coś ze swoim przyjacielem.W tle leciała jakaś skoczna piosenka która pasowała idealnie do tego w jakim stanie byliśmy i co robiliśmy.Gdy makaron jeśli ciasto pokrojone w kwadraty można nazwać makaronem do spaghetti wrzuciliśmy do garnka z rozgrzaną wodą.poszłam szybko się umyć, a zaraz po mnie Zayn, po około 20 minutach wrócił.Stałam przy szafce patrząc na tykający zegarek, chłopak wykorzystał to podszedł do mnie, i pocałował delikatnie w szyję schodził coraz niżej.Oplotłam nogi w okół niego, a on przeniósł mnie na kanapę.Niepewnie zaczął zdejmować mi bluzkę która po chwili wylądowała w koncie, to samo zrobiłam z jego koszulką.Popatrzyliśmy sobie przez chwilę w oczy i przywarliśmy do siebie ustami.Delikatnie masując mój prawie idealny lecz trochę grubszy po ciąży brzuch zszedł na dół i jednym zwinnym ruchem ściągnął moje rurki, po czym już sam bez mojej pomocy zrzucił z siebie jeansy.Chcąc być romantycznym przejechał ręką od pasa gładząc wrażliwą skórę prowadzącą do mojej pachy i to był błąd.Mam łaskotki wszędzie, dosłownie wszędzie co spowodowało wybuch niepohamowanego śmiechu, na początku zdezorientowany Zayn dołączył do mnie i również zaczął się śmiać.Zawstydzona wtuliłam się w jego ramie, przed dalszą częścią kompromitacji uratował mnie Jav który akurat się obudził sygnalizując to płaczem. Zerwałam się na równe nogi wciągnęłam na siebie za dużą koszulkę Malika i pobiegłam uspokoić naszego szkraba - cześć kochanie wyspałeś się - powiedziałam podnosząc delikatnie małego - zejdziemy na dół do taty, ale najpierw zmienimy pieluszkę i owiniemy kocykiem żeby nie było Ci zimno prawda - mówiłam uśmiechając się do niego.Wykonałam wszystkie wcześniej wymienione czynności i zeszłam z Javem na rękach do Zayna.W salonie byli już wszyscy chłopcy grający w fifę łącznie z Malikiem .Nie chciałam im przeszkadzać, więc poszłam z małym do pokoju gościnnego gdzie obecnie rozłożone były zabawki które nie zmieściły się u niego w pokoiku.Po chwili do pokoju weszli chłopcy, zaczęli bawić się razem z nami.Kochałam patrzeć jak chłopcy się nim zajmują, bo choć niby już dorośli to w środku są jeszcze dziećmi kochającymi małe samochodziki......
__________________________________________________________

Wiem, że krótki i nieciekawy, ale obiecuję, że następny będzie długiiiiiii ♥

czwartek, 14 marca 2013

Rozdział 17

Rano obudził mnie płacz małego, była dokładnie 7.Chętnie jak nigdy wstałam po cichu aby nie obudzić Zayn, jestem pewna, że w nocy musiał wstawać, bo niemożliwe żeby mały spał spokojnie.Podeszłam do jego łóżeczka, wzięłam go na ręce, nosiłam go przez chwilę po cichu nucąc kołysankę.Przestał płakać i powoli zamykał oczka ucałowałam go w czółko i życzyłam słodkich snów.Wyszłam z pokoju i poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie, chłopcy wraz z Zaynem spali tylko Nialler jak zawsze głodny przyszedł coś zjeść - Cześć Natch, słyszałem jak mały w nocy płakał chyba nie dał wam spać co ? - spytał nalewając sobie soku pomarańczowego do szklanki - Szczerze mówiąc spałam jak zabita, Malik wstawał do małego, nawet nie słyszałam jak płakał - powiedziałam i zaśmiałam się - chcesz kanapki zapędziłam się i zrobiłam trochę za dużo jak dla mnie  - zapytałam blondyna, on tylko kiwnął głową uśmiechnięty i już po chwili kanapki znikły z talerza, pożegnał się ze mną buziakiem w policzek i pobiegł do swojego pokoju się przebrać, a ja zrobiłam śniadanie dla Zayna i cichutko wchodząc do pokoju położyłam tackę na stoliku już miałam obudzić go słodkim całusem, ale do pokoju zapukał Liam - Natch, mały się chyba obudził zajrzałem do niego miał otwarte oczka - mówił przejęty jakby miało to oznaczać koniec świata - dobrze już idę - uśmiechnęłam się i poszłam do pokoju po Java.Wzięłam go na ręce i położyłam się na łóżku całując Zayn w policzek - Pobudka tatusiu - powiedziałam zasłaniając się drobnym ciałkiem naszego maleństwa udając, że to on mówi - Cześć szkrabie, witaj słońce - odpowiedział uśmiechnięty, wziął małego na ręce i dał mi soczystego buziaka w policzek - przygotowałam śniadanie, zjedz spokojnie, a ja pójdę nakarmić naszego głodomora - uśmiechłam się zabierając małego i kierując się do jego pokoju, jak wcześniej powiedziałam tak zrobiłam nakarmiłam małego, ponosiłam chwilkę i już spał.Dokładnie jak jego tata wystarczyło, że się położył i już spał.Wróciłam do naszej sypialni i tak jak myślałam Malika już tam nie było.Zeszłam na dół szukając go wzrokiem, po drodze na schodach spotkałam Hazzę i Lou który szedł właśnie do Elki - o jesteś - powiedziałam gdy zauważyłam Zayna, wtuliłam się w niego i wspinając się na palce pocałowałam - pójdziemy dzisiaj na spacer z małym jest taka śliczna pogoda, a lekarz przed naszym wyjściem ze szpitala powiedział, że małemu dobrze zrobi pobyt na świeżym powietrzu - chłopak nic nie odpowiedział tylko przytulił mnie i pokiwał twierdząco głową śmiejąc się.Stalibyśmy tak zapewne jeszcze chwilę gdyby nie Niall który powoli stawiał stopy na każdym ze schodków, uważnie w rękach trzymając małego Malika - awww, blondasku nie musiałeś wystarczyło powiedzieć, że się obudził - powiedziałam przytulając przestraszonego niebieskookiego zabierając mu Java z rąk - on jest taki malutki, taki leciutki i tak ładnie pachnie, bałem się, że go zgniotę to taka kruszynka - zakończył, a ja z Zaynem uśmiechnęliśmy się do niego i powiedzieliśmy, że wychodzimy na spacer, pobiegłam na górę po ubranka dla małego, bo był w bodach.Malik jak to Malik nie pozwolił mi nawet ubrać synka tylko zabrał mi ubranka z pieluszką i chciał ją założyć, ale nie wychodziło mu za dobrze - nie Zayn, nie tak najpierw delikatnie podnieś mu pupę do góry, wsuń pieluszkę i dopiero go połóż później zapinamy i gotowe, teraz załóż mu bluzeczkę, spodnie i marynarkę, a ja pójdę po wózek - on uśmiechnął się do mnie i zaczął ubierać małego, gdy ja szłam po wózek, nie zdążyłam wejść na schodek, a Liam już biegł mówiąc żebym się nie przemęczała, po chwili już razem z Malikiem i synkiem staliśmy przed drzwiami.Poszliśmy do parku rozmawiając i śmiejąc się z dziwnych min Zayna którymi chciał rozśmieszyć maluszka i udawało mu się to znakomicie.Naszą radość zepsuli jednak paparazzi którzy wypytywali o wszystko, chcieli robić zdjęcia małemu, ale Zayn stanął w jego obronie i wydarł się na nich zasłaniając naszego skarba, od razu odeszli.Postanowiliśmy wrócić już do domu....


______________________________________________________________
Mam nadzieję, że się podoba i proszę o komentarze :)
Natala ♥

poniedziałek, 11 marca 2013

Rozdział 16

....Następnie pielęgniarka zabrała maluszka, a ja zostałam przewieziona na salę.
- Natch wszystko okej ? - zapytała zatroskanym głosem Danielle - jak się czujesz ? - spytał równie przejęty Liam - A może głodna ? - powiedział jak zawsze głodny Niall, nie zdążyłam jednak odpowiedzieć na żadne pytanie, bo do sali wszedł dumny Malik z naszym skarbem na rękach, jedyne co mnie dziwiło to to, że się nie bał, że go upuści większość młodych ojców się boi.Wszyscy po kolei zaczęli oglądać małego który już słodko spał w moich objęciach.Nie pozwoliłam im wychwalać go mówić, że jest słodki żeby go nie zauroczyli, ale i tak mówili szeptem myśląc, że nie usłyszę.Po chwili do szpitala weszli zabiegani rodzice Zayna których szczerze mówiąc widziałam i miałam okazję porozmawiać raz.
- witaj synku, dzień dobry Nathalie jak się miewa mój wnuczek, pokazuj go, szybko - zaśmiała się mama Malika, po czym podeszła do mojego łóżka - jaki on podobny do Zayna, jak skórę zdjąć - powiedziała, aż łza zakręciła jej się w oku, w tym samym momencie malutki otworzył zaspane oczka, zauważyłam jak tata Malika przygląda się wnukowi z zachwytem - che pan go ponosić - zapytałam - już nie pamiętam jak to jest trzymać takie maleństwo na rękach - powiedział zabierając małego, a ten jak na znak zadowolenia uśmiechnął się do swojego dziadka pan Malik razem z żoną podeszli do okna zabierając Java, Zayn usiadł obok mnie złapał moją rękę ucałował mnie w czoło i podziękował
- za co ? - spytałam chłopaka - za to, że mi wybaczyłaś, że zapomniałaś o tym co zrobiłem, że urodziłaś mi ślicznego synka dziękuję za to, że jesteś - powiedział, a po jego policzku spłynęła pojedyncza łza, otarłam ją i uśmiechnęłam się przyjaźnie do niego po czym złożyłam pocałunek na jego delikatnych ustach, czułam jak się uśmiecha, oderwaliśmy się od siebie, a ja delikatnie potargałam jego idealnie ułożone włosy śmiejąc się z nieładu który zapanował na jego głowie - pożałujesz tego - śmiesznie na mnie spojrzał i już chciał zacząć łaskotać gdy podeszła do nas wcześniej kłócąca się o to kto będzie pierwszy zajmował się małym grupka najlepszych przyjaciół - uzgodniliśmy, że w parach w konkretne dni tygodnia będziemy zajmować się Javaddem, ja i Liam w poniedziałki, El i Lou w środy, a Harry z Niallerem w piątki, doliczyliśmy jeszcze państwa Malik we wtorki albo czwartki natomiast w weekend wszyscy razem będziemy się nim zajmować - powiedziała jak zwykle zorganizowana Dani - O nie, ja też chcę spędzać czas z moim synem, będę z nim od rana do wieczora niezależnie kto będzie miał dyżur - oburzył się Zayn - spokojnie synku, uważam, że najlepiej będzie jak nie będziemy ustalać żadnego grafiku jak Nathalie i Zayn będą chcieli zostać sami to któreś z nas pobawi się z małym przystojniaczkiem, a teraz malutki śpi, więc my zostawmy rodziców samych ze swoim skarbem dobrze ? - spytała pani Malik, wszyscy przytaknęli i wyszli,a  ja położyłam Java w szpitalnym łóżeczku - rodziców, jak to pięknie brzmi prawda skarbie - zapytał Zayn i chwilę po tym mnie pocałował.Siedzieliśmy i rozmawialiśmy ustalając różne rzeczy związane z wyjazdem w trasę, mówiłam właśnie o tym, że Paul powiedział, że zorganizował specjalne pomieszczenie w którym nie będzie tak bardzo głośno żeby Jav mógł słuchać jak tata śpiewa, gdy nagle przerwał mi Zayn - Kocham Cię - powiedział patrząc w moje oczy, po moim ciele przeszedł delikatny dreszcz przez wypowiedziane na moje ucho słowa - Ja Ciebie też - odpowiedziałam, a chłopak oparł głowę o moje czoło całując mnie w czubek nosa - jesteś moją księżniczką, zawsze nią będziesz - nasze usta właśnie miały się złączyć gdy usłyszałam płacz dziecka, naszego dziecka, nie zdążyłam nawet się ruszyć, a Zayn już chodził wokół sali śpiewając małemu piosenkę, uspokoił się trochę, ale wiedziałam, że czas na karmienie, pielęgniarka jeszcze przed porodem dała mi rozpiskę co ile mniej więc musi jeść i wybiła właśnie ta godzina - dobrze, chyba ktoś tutaj jest głodny - powiedziałam i podeszłam do Malika zabierając malucha, usiadłam wygodnie na łóżku z lekkim strachem w końcu pierwszy raz miałam karmić dziecko.Odkryłam pierś i przysunęłam delikatnie małego, on delikatnie przyssał się do mojej brodawki zajadając się mlekiem.Zayn siedział wpatrzony w nas jak w obrazek.Skończyłam karmić małego i wzięłam go na ręce delikatnie klepiąc po pleckach czekając aż mu się odbije, później jednak nie nacieszyłam się nim zbyt długo bo Malik strasznie chciał jak najszybciej mieć synka w swoich ramionach.I tak minęły 3 dni, wreszcie mogłam wrócić do domu.Zayn siedział u mnie już od 7 chociaż do domu wypisali mnie dopiero o 20 dzięki czemu mogłam się wyspać nie wstając do małego pomimo tego, że uwielbiałam to jak uspokajał się na moich rękach. - Nareszcie w domu - powiedziałam gdy tylko przekroczyłam próg, zaniosłam małego do jego pokoju dy Zayn taszczył walizkę.Po chwili poczułam dobrze znane mi ręce obejmujące mnie w talii wiedziałam, że najchętniej zabrałby małego ode mnie i chodził z nim po całym domu, ale malutki właśnie zasnął.Położyłam go w łóżeczku i położyłam się na łóżku kładąc głowę na klatce piersiowej Malik - Tęskniłem, nie miałem się nawet do kogo przytulic - powiedział i przyciągnął mnie mocno do siebie obejmując silnymi ramionami, całując w czoło, chociaż było jeszcze wcześnie usnęłam tak wtulona w niego.
- Cii kochanie śpij ja pójdę - powiedział Zayn gdy chciałam wstać bo mały zaczął płakać.Dał mi buziaka w czoło i poszedł do małego pokoiku obok, a ja spojrzałam na zegarek.3 rano, chyba każda kobieta chciałaby usłyszeć słowa które przed chwilą powiedział Malik.Jest wspaniały pomyślałam i zakradłam się po cichu do pokoju małego patrząc jak Jav już usypiał na rękach swojego taty podczas gdy on śpiewał mu kołysankę, położył go bezszelestnie do łóżeczka i nie chcąc go obudzić na palcach chciał wyjść z pokoju - kochanie czemu ni śpisz - zapytał, jego wyraz twarzy śmiesznie komponował się z potarganymi i odstającymi na wszystkie strony włosami - nie mogłam się oprzeć, uwielbiam patrzeć jak usypiasz Javadda, wyglądasz wtedy tak słodko wpatrując się w oczy naszego skarba i śpiewając mu kołysankę - dokończyłam, a Malik wziął mnie na ręce i przeniósł do pokoju, położył mnie na łóżku, pocałował w nos życzył mi kolorowych snów i wtulając się we mnie jak w pluszowego misia zasnął, a ja razem z nim......


________________________________________________________________


Kto dotrwał do końca na prawdę gratuluję :) Rozdział wyszedł naprawdę długi i szczerze mówiąc nie śniło mi się nawet przestawać dopóki nie zobaczyłam jaki jest długi.Mam nadzieję, że się spodoba.Proszę piszcie opinie w komentarzach bo nie wiem czy dalej pisać :(
Szablon by S1K