piątek, 25 stycznia 2013

Rozdział 12

Z:Jaki smak ?
N: Hmm....czeko - nie zdążyłam dokończyć bo sprzedawca zaczął prosić Zayna o zdjęcie i autograf
Z: Dobrze no to jakie ? - spytał jeszcze raz
N: Czekoladowe - uśmiechnęłam się do chłopaka
Z:To w takim razie dwa czekoladowe - gdy dostaliśmy już lody zaczęliśmy powoli spacerować po parku, później usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy
Z: Zatańczysz ze mną ? - spytał nagle
N: Odbiło Ci - spytałam patrząc na niego ze zdziwieniem
Z: No Nath, proszę - powiedział patrząc na mnie swoimi ślicznymi oczkami, klękając przede mną
N: Dobrze, ale wstań - chłopak wstał, otrzepał spodnie, podszedł do mnie i objął w pasie śpiewając Little Things.Widziałam jak paparazzi robią nam zdjęcia, ale nie przejmowałam się dla mnie ta chwila mogłaby trwać wiecznie.Gdy skończył śpiewać spojrzał mi w oczy i pocałował, po czym jego ręce znalazły się na moim brzuchu.Nagle poczułam jak mnie podnosi, wziął mnie na ręce i zaczął okręcać w okół siebie
Ja: wariat - tylko tyle zdążyłam powiedzieć, bo podbiegła do nas Danielle
D: Hej, patrzcie co kupiłam - powiedziała po czym pokazała nam słodkie niebieskie body na których ślicznymi literkami wyszyte było Javadd
Ja: Dziękujemy Danielle, są naprawdę śliczne - powiedziałam i ucałowałam dziewczynę w policzek, a Zayn schylił się i wyszeptał do małego
Z: Jeszcze się nie urodziłeś, a ciotka już Ci ubrania kupuje uważaj na nią, żeby mi z Ciebie dziewczynki nie zrobiła - skończył i zaśmiał się, a Dani lekko walła go bodami zakupionymi dla mojego maleństwa
D: Dobra lepiej już wracajmy bo Nathalie się przeziębi, a przecież jest w ciąży, ale pojedziesz ze mną bo ja mam bliżej samochód nie powinnaś za dużo chodzić - powiedziała i złapała mnie za rękę, na drugim nadgarstku poczułam rękę Zayna
Z: Oj nie Dani - pomachał jej palcem przed nosem - ona dzisiaj jest moja - dokończył złapał mnie za rękę i zaczął usiekać, a ja razem z nim śmiejąc się jak małe dziecko
Ja: Zayn ?
Z: Tak ?
Ja:Wiesz, że jak będzie nas już troje to, to nie będzie to samo, będziemy musieli rano wstawać, zajmować się małym całe dnie, boję się, że sobie nie poradzę
Z: Kochanie ja jestem przy Tobie jestem przy was i zawsze będę - powiedział po czym ucałował mnie w czoła.Później poszliśmy na długie zakupy i tak zakończyliśmy dzień.
* 2 miesiące później *
Siedziałam sama w domu.Zayn z chłopakami znowu wyszli do jakiegoś klubu.Dnerwowałam się było już doś późno przed 24.Nagle on wszedł do domu.
Z: Nathalie kochanie, śpisz ? - zapytał, a język plątał mu się od nadmiaru alkoholu.Podszedł do mnie i chciał przytulić.
Ja: Odejdź ode mnie, śmierdzisz wódką - powiedziałam odpychając go od siebie.Chłopak odsunął się i zaczął mamrotać coś pod nosem - Zayn idź już spać
Z: Nie !
Ja: Proszę Cię nie mam zamaru się z Tobą użerać idź się położyć !
Z: Nie będziesz mną rządziła, pójdę spać kiedy będę chciał, sama lepiej idź spać, daj mi święty spokój - nic nie odpowiedziałam spojrzałam na niego oczami pełnymi łez i powoli weszłam do naszej sypialni
* Rano *
Malik jeszcze spał, zgłodniałam, więc poszłam zroić sobie śniadanie.Usłyszałam, że mulat się obudził bo głośno ziewnął, z tego co pamiętam Niall i Harry wrócili koło 1 o dziwo mniej pijani niż ojciec mojego dziecka i jeszcze nie wstali.Postanowiłam zanieść mulatowi szklankę wody na pewno chce mu się pić.Weszłam po cichu do pokoju i podałam mu szklankę
Z: Dziękuje kochanie - powiedział z uśmiechem na twarzy odwzajemniłam go choć wcale nie miałam ochoty
Ja: Dzisiaj też idziecie na imprezę
Z: Nie wiem, zależy od chłopców
Ja: Fajnie to by była już 4 z kolei - zakończyłam rozmowę i poszłam do kuchni aby dokończyć robienie śniadania, gdy na moich biodrach poczułam ręce Zayna
Z: Nie będzie dzisiaj żadnej imprezy, nie będzie już w ogóle żadnej imprezy bez Ciebie, przpraszam skarbie - powiedział i pocałował kilkakrotnie moją szyję, odwróciłam się do niego i splotłam ręce na jego karku, poczym on zmniejszył odległość między naszymi ustami aby móc mnie pocałować


środa, 16 stycznia 2013

Rozdział 11

W kuchni czekał na mnie uśmiechnięty
N : To co dzisiaj gotujemy jaśnie pani ?
Ja : Co tylko chcesz jaśnie panie - powiedziałam i obydwoje wybuchliśmy śmiechem
Z : Nie zgadzam się na to, jesteś w ciąży musisz się oszczędzać, ja mu pomogę
Ja : Ty nienawidzisz gotować
Z : Dla Ciebie....dla was zrobię wszystko
Wszyscy : Awww
H : Zdecydowanie jesteście moją ulubioną parą, ale uważam, że Nathalie bardziej pasowałaby do mnie
Reszta : Harry !
Z : Dobrze to idź połóż się, pogadaj z Danielle i El bo jak się nie mylę właśnie przyszła, a my za chwilę wyczarujemy coś pysznego prawda Niall ?
N : Tak jest kapitanie
Ja : Nie chce mi się iść nogi mnie bolą - nagle Zayn wziął mnie na ręce i położył na kanapie
Z : A teraz poczekajcie chwilę
*1 godzina później*
Z i N : Gotowe ! - krzyknęli i zaczęli wchodzić z jedzeniem rozdając każdemu porcję, wszyscy usiedli do stołu i zaczęli jeść
Ja : Chłopaki to jest pyszne, mogę dokładkę - zapytałam zachwycona, jedzenie było na prawdę dobre
Z : Oczywiście poczekaj chwilkę - pobiegł szybko do kuchni po czym wrócił z pełnym talerzem - proszę kochanie
Ja : Dziękuję - po jakiś 15 minutach wszyscy na mnie dziwnie patrzyli
Ja : Coś się stało - zapytałam zdezorientowana
N : Nathalie zjadłaś więcej niż ja
D : Przestań, ona jest w ciąży, musi dużo jeść, w końcu mały zjada połowę tego co je dlatego musi jeść trochę, więc niż my chyba, że chcesz żeby umarła z głodu albo dziecko było niedożywione - zaczęła jak zwykle najmądrzejsza Dani
El : No właśnie, wyobrażasz sobie jak......- chciała kontynuować, ale jej przerwałam
Ja : Dziewczyny spokojnie on tylko stwierdził fakt, nic się nie stało na prawdę nie musicie tego roztrząsać - zaśmiałam się - teraz przynajmniej będziesz miał z kim jeść największą porcję w Nandson królewiczu
N : O racja, a wiesz teraz weszły takie fajne nowe smaki skrzydełek, bardzo chciałbym ich spróbować podobno pyszne.....-mówił lecz nie dane było mu skończyć
Z : Dobrze Niall jest już późno jutro sobie pogadacie bo teraz mój skarb musi iść spać żeby mieć jutro siłę bo musimy iść na zakupy
Ja : Zayn, ale po co na zakupy ja nie potrzebuję na razie rzeczy
Z : No to pojedziemy gdzieś w jakieś fajne miejsce zamiast siedzieć w domu, hmm ? - spojrzał na mnie z pytającą miną
Ja : No niech Ci będzie - powiedziałam i poszłam do pokoju gościnnego żeby się położyć, tak jak myślałam Daddy < Liam> zdążył już wymienić materac na dużo miękcejszy od poprzedniego, więc szybko usnęłam
*Następnego dnia*
Z : Wstawaj księżniczko, przyniosłem Ci śniadanie - obudził mnie głos który tak dobrze znałam
Ja : Dziękuję Zayn - powiedziałam uśmiechnięta, chłopak chciał mnie pocałować, ale odsunęłam się - słuchaj, na razie nie będzie tak jak dawniej muszę z powrotem Ci zaufać, a to nie jest takie łatwe, proszę daj mi czas
Z : Rozumiem, przepraszam, a jak się miewa mój maluszek - spytał uśmiechnięty i schylił się aby pocałować mój brzuch
Ja : Dobrze, bardzo dobrze - powiedziałam uśmiechając się
Z : To bardzo się cieszę, mam nadzieję, że dobrze wam się spało i śniadanie będzie smakować, może przygotuję dla Ciebie kąpiel ? - spytał z bananem na twarzy
Ja : Zayn na prawdę nie musisz
Z : Ale chcę, więc kąpiel za chwile będzie gotowa, proszę się przygotować madame - powiedział i zrobił przy tym tak śmieszną minę, że nie mogłam się opanować i wybuchłam śmiechem, po pół godziny gdy zjadłam już śniadanie, Zayn przyszedł ze szlafrokiem
Z : Gotowe, zapraszam - powiedział zakładając mi szlafrok i prowadząc do łazienki - a teraz zostawiam Cię samą - na prawdę przygotował wszystko wspaniale, wszędzie porozkładane były świece, w wannie była pięknie pachnąca wanilią woda, a na niej pływały małe czerwone mydełka w kształcie róż, zdjęłam ręcznik i cieszyłam się chwilą relaksu po czym wyszłam wysuszyłam włosy i ubrałam się w  TO i zeszłam na dół
Ja : Cześć wszystkim - powiedziałam do siedzących na kanapie chłopców oraz Danielle z El - to jak idziemy - powiedziałam do Zayna
Z : Oczywiście już idziemy - wyszliśmy z domu i postanowiliśmy przejść się do parku, ale nie długo nacieszyliśmy się spokojem bo zaczęli nas oblegać paparazzi, Malik przytulił mnie mocno do siebie, krzyknął na paparazzich, że nie udziela dzisiaj żadnego wywiadu i odeszliśmy, po dłuższej chwili błąkania się po parku podbiegła do nas mała dziewczynka
Dziewczynka : Cześć, mogę dostać autograf - spytała patrząc swoimi ślicznymi niebieskimi oczkami prosto na mnie i na Zayna - dziękuję - powiedziała gdy chłopak podpisał jej zdjęcie - Nathalie, mogę - spytała niepewnie podając mi kartkę Ja : Oczywiście - powiedziałam podpisałam kartkę i przytuliłam małą do siebie
- Dziękuję - powiedziała swoim cieniutkim głosikiem
Ja : Nie ma za co
Dziewczynka : Jest od dzisiaj Zath to moja ulubiona para - uśmiechnęła się pobiegła do mamy chwaląc się autografem
Z : Moi fani chyba Cię lubią
Ja : Mam nadzieję, a teraz chodźmy na lody, jestem strasznie głodna.......

__________________________________________________
Przepraszam z długą nieobecność i na maksa nudny rozdział :(

niedziela, 13 stycznia 2013

Rozdział 10

N:No to kiedy bigos ?
Ja:Jutro na obiad ?
L:Nathalie zostajesz na noc ? Tak się cieszę.Mam nadzieję, że łózko w gościnnym będzie wygodne, a może lepiej ja położę się w gościnnym, a Ty....- mówił Liam, ale mu przerwałam
Ja: Spokojnie, zamieszkam tu znowu dopiero jutro, a po za tym muszę tu trochę posprzątać - powiedziałam i spojrzałam na pokoju Zayna - człowieku czy Ty tu w ogóle kiedykolwiek sprzątałeś, nie rozumiem jak tak można, wszędzie walają się ubrania, jakieś papierki, o a tutaj nawet leży jakieś jedzenie nie mogę na to patrzeć - mówiłam sprzątając powoli wszystko
D: Nathalie......Nath......Nathalie do jasnej cholery zostaw to jesteś w ciąży nie możesz się przemęczać, już wracamy do domu musisz odpocząć nie możesz cały czas wszystkiego sprzątać i układać, pamiętaj, mój kochany Jav ma być zdrowiutki, żebym mogła wychodzić z nim na spacerki, przewijać i usypiać - zaczęła gadać pieszczotliwym głosem do mojego brzucha - więc już do samochodu - krzykła tak, że aż podskoczyłam do góry
Z:Danielle spokojnie Nathalie nic się nie stanie, może zostać dzisiaj u nas jest już późno, oczywiście Ty też możesz zostać, chcę nadrobić trochę czasu który przeze mnie musieliśmy spędzić oddzielnie- powiedział Zayn i przytulił mnie od tyłu, odsunęłam się od niego tak żeby nikt nie zauważył, wciąż nie czułam się przy nim tak jak wcześniej, potrzebowałam  trochę czasu aby oswoić się z tym wszystkim
N: No to czas na kolację - wrzasnął blondyn i zbiegł do kuchni
Ja: Niall pomogę Ci - dobiegłam już do schodów i chciałam z nich zbiec gdy za rękę złapała mnie Danielle
Ja: Tak, tak wiem mam zejść powoli bez pośpiechu bo mogę się wywalić albo potknąć rozumiem - powiedziałam przewracając oczami, a chłopcy zaczęli się śmiać
Ja: Skoro wam tak do śmiechu to wy zajdźcie w ciąże i siedźcie z taką Danielle 24 na dobę - przerwałam śmiech chłopców, a oczy Dani skierowały się na mnie
D:Och Nathalie ja się tylko martwię - powiedziała przytulając mnie
Ja : Wiem, wiem dziękuję - uśmiechłam się do dziewczyny
N: Nathalie idziesz mi pomóc ?
Ja: Już idę królewiczu - zaśmiałam się
Z: Ej bo będę zazdrosny - powiedział uśmiechając się zadziornie Malik, ja nic mu nie odpowiedziałam tylko uśmiechłam się ciepło i zgodnie z zaleceniem ,, mamy" < Danielle > powoli zeszłam ze schodów......



sobota, 12 stycznia 2013

Rozdział 9

Przpomniałam sobie wszystkie chwile razem,a łza spłynęła po moim policzku, on otarł ją złapał za mój podbródek i pocałował, tak za nim tęskniłam, jednak przerwałam pocałunek i go spoliczkowałam, na jego policzku widnyiał ślad mojej ręki, a w jednym miejscu poleciało kilka kropel krwi zaczęłam płakać nie wiedziałam co zrobić, a on patrzył na mnie,  w jego oczach widziałam tęsknotę i miłość nagle zerwałam się i zaczęłam biec słyszałam jak mnie goni, ale nie zatrzymałam się biegłam dalej, jednak po przebiegnięciu większego kawałka zaczęło mi brakować tchu, więc stanęłam jeszcze bardziej płacząc, po czym usiadłam na zimnej ziemi i przyciągnęłam kolana do twarzy, widziałam jak paparazzi robią mi zdjęcia, ale miałam to gdzieś.Po chwili podbiegł do mnie Zayn wziął na ręce i niósł do domu mówiłam żeby puścił, ale nic się nie odzywał, po chwili błagań wtuliłam się w niego chociaż tak strasznie nienawidziłam kochałam i chciałam mu wybaczyć, ale akurat wtedy odpłynęłam do krainy snów, a koszmar powrócił, znowu ktoś chciał mi go odebrać, obudziłam się znowu płacząc i wykrzykując jego imię, wszyscy wbiegli do pokoju, a on przytulił mnie mocno do siebie wciąż powtarzając, że jest przy mnie i żebym była spokojna
Ja: Tak się bałam, że więcej Cię nie zobaczę, że Jav nie pozna taty - mówiłam i jeszcze bardziej płakałam
Z : Ciii to był tylko sen - powtarzał głaskając mnie po brzuchu i całując co jakiś czas w czoło, Dan już chciała zacząć na niego krzyczeć, ale Liam ją powstrzymał i wszyscy wyszli zostawiając nas samych. Bałam się przerwać ciszę, bałam się, że powiem mu że go kocham, tęsknie i chcę żebyśmy znowu byli razem
Z:Czy nasz syn.....czy on będzie miał na imię Javadd - spytał uśmiechając się wymawiając imię które wybrałam dla małego Malika
Ja:Mój syn będzie tak miał na imię, mój nie nasz - mówiłam, a po moich policzkach spływały łzy
Z:Nathalie, ja przepraszam, przepraszam za wszystko co zrobiłem, gdybym wiedział jak to wszystko się potoczy nigdy bym tego nie zrobił, proszę nie każ mi więcej tęsknić, zacznijmy wszystko od nowa, proszę wróć.....wróćcie - powiedział po czym składając pocałunek na moim brzuchu spojrzał głęboko w moje oczy i przytulił
Ja:Wrócę jeśli Ty, więcej nie pozwolisz rozpaść się mojemu sercu na tysiące kawałków, jeśli nigdy nie będziesz chciał robić ze mną czegoś na siłę, jeśli nie pozwolisz mi na samotność
Z:Nathalie zrobię wszystko żebyś znowu była przy mnie, żebyście znowu byli przy mnie Ty i mój synek, kocham was - powiedział i pocałował, a następnie powiedział do Malika juniora - dziękuję, wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć - chciało mi się śmiać, ale powstrzymał mnie on mówiąc małemu, że ma wspaniałą mamę którą skrzywdził, ale naprawi to i już zawsze będziemy razem.
Ja:Kocham Cię Zayn - powiedziałam spoglądając w jego oczy
Z:Ja ciebie też - po wypowiedzianych słowach musnął moje wargi, a do pokoju weszli chłopcy z Dan
- Aww jak słodko - powiedzieli chórem




Udało mi się, wiem, że krótkie, ale lepiej mało niż nic prawda ?
Nie mogłam już dalej pisać jak to Nathalie jest obrażona na Zayna, więc ich pogodziłam ;p
Jak wam się podoba ?
Może jakieś pomysły na ciąg dalszy ?
Hej !
Nie wiem kiedy będzie następny rozdział bo coś mi się z komputerem dzieje i nie mogę kopiować z notatnika w którym mam napisane już kilka rozdziałów tekstu, więc musicie poczekać.Jeśli uda mi się coś skopiować to jeszcze dzisiaj dodam nowy rozdział :)

czwartek, 10 stycznia 2013

Rozdział 8

 *następnego dnia *
śniło mi się, że uciekał, uciekał płakał, ja też płakałam, ktoś go trzymał krzyczałam, ale ten ktoś nie chciał puścić i zrobił to zabił go na moich oczach, ostatkiem sił powiedział, że kocha i zasnął, zasnął, ale nie dane mu było się obudzić - przebudziłam się, ale nadal nie mogłam przestać wykrzykiwać jego imienia, cały czas płakałam, nie wiem co się ze mną działo.
D: Nathalie nic się nie dzieje
Ja: Zabił go zabił na moich oczach
D: Natch to tylko sen - powiedziała przytulając mnie Danielle, nie wierzyłam jej pobiegłam do jego pokoju cała zapłakana, spał....podbiegłam do niego i zaczęłam nim potrząsać
Ja: Obudź się, obudź się, Zayn nie zostawiaj mnie, nie umieraj obudź się - krzyczałam wciąż czując się jak we śnie
Z:Nathalie.....Nathalie ja żyję, nie zostawię Cię
Ja:Proszę nie zostawiaj mnie nie umieraj - wtuliłam się w niego zapominając o tym co stało się na lotnisku
Z:Nie płacz, spokojnie, jestem tu....- usłyszałam jego łagodny głos i usnęłam.Obudziłam się gdy on właśnie przenosił mnie do pokoju gościnnego
Z:Śpij mała, nie wstawaj, jestem przy Tobie
D:Puść ją, słyszysz zostaw, nie masz prawa jej dotykać - usłyszałam podniesiony głos przyjaciółki
Z:Przepraszam, ja....-nie wiedział co powiedzieć i postawił mnie na ziemi, a  ja podbiegłam do Dan i wtuliłam się w nią żałowałam, że poszłam wtedy do niego, ale nie wiedziałam co się ze mną dziej chyba się jeszcze dobrze nie obudziłam
Ja:Danielle ja już pójdę Ty zostań trochę świeżego powietrza mi....nam nie zaszkodzi
D:Jesteś pewna robi się ciemno może lepiej nie idź sama
Ja:Dan nic mi się nie stanie - powiedziałam po czym pożegnałam się z chłopcami i wyszłam z ich domu.Rzeczywiście robiło się trochę ciemno i miałam wracać do domu, ale postanowiłam pójść na chwilę do parku przemyśleć kilka spraw postanowiłam pójść do lekarza dowiedzieć się który to miesiąc i umówić na kolejną wizytę.Po godzinie wyszłam z kliniki byłam już w 2 tygodniu ciąży prawie tyle czasu minęło od zdarzenia na lotnisku.Przyspieszając kroku po 5 minutach byłam w domu, a w drzwiach stała zdenerwowana Dan
D: Gdzie Ty byłaś, wiesz jak się martwiła - zaczęła pytać i krzyczeć dokładnie jak moja matka
Ja:Przepraszam wiem, że mogłaś się trochę wystraszyć, ale byłam u lekarza
D:I co jak z dzieckiem
Ja:Wszystko w porządku, jestem w 2 tygodniu ciąży
D:To wspaniale, kiedy dowiemy się czy to chłopiec czy dziewczynka, bo nie wiem jakie śpioszki mam kupić albo jakie buciki, jak będzie dziewczynka kupię jej słodką różową sukieneczkę.....- zaczęła mówić jak najęta
Ja:Danielle jeszcze ponad 8 miesięcy mamy czas
*2 miesiące później *
Już od dwóch miesięcy nie widziałam chłopaków, ciekawe co u nich.Chciałabym do nich zajrzeć, ale Dan panikuje, że teraz muszę leżeć,dużo jeść i cały czas czyta książki o macierzyństwie .
Ja:Danielle, a może zajrzymy do chłopaków - dziewczyna wychyliła się z za drzwi i zaczęła kazanie
D: W twoim stanie nie powinnaś wychodzić, a jak paparazzi Cię zobaczą i któryś nie chcący Cię popchnie albo....a tak w ogóle to czemu nie jesteś w łóżku tylko paradujesz w krótkim rękawku po domu, idź się ubrać w ciepłą bluzę i pod kołdrę, a ja zrobię Ci herbatę
Ja:Oh kocham Cię, ale proszę wyjdźmy gdzieś
D:No dobra do chłopaków możemy, ale nigdzie więcej zrozumiano - spytała
Ja:Tak mamo - powiedziałam i zaczęłam się śmiać, a Dan razem ze mną.Jak już się ogarnęłyśmy założyłyśmy płaszcze bo akurat padało i pojechałyśmy razem do chłopaków.
L:Skarbie jak dobrze, że jesteś, wow Nathalie jak ładnie wyglądasz z brzuszkiem - zaśmiał się Liam
N:Nathalie wróciła - wydarł się blondasek po czym przytulił mnie i szepnął na ucho - to kiedy ten bigos - obydwoje zaczęliśmy się śmiać
H:Cześć Dan. O kogo moje zacne oczy widzą - uśmiechnął się Harry po czym zaczął się we mnie wtulać jak w misia
Ja: Ej uważaj teraz jest nas dwoje nie zapominaj o tym
H:A no tak, cześć Maliku juniorze, tutaj wujek Harry co tam u Ciebie - mówił śmiejąc się do mojego już zaokrąglonego brzucha
Lou:Uwaga niosę marchewki dla Nath, Dan i małego Malika - wydarł się Louis i nagle z za drzwi wyłonił się on, schudł to było zauważalne, a oczy tak jak przy naszym ostatnim spotkaniu zaczerwienione od płaczu, włosy rozczochrane jak nigdy, a na twarzy wymalowany smutek, powoli szedł w moją stronę, złapałam się delikatnie za brzuch chcąc go ukryć przed Zaynem, myślałam, że nie wiedział, ale chłopcy się wygadali
Z:Tęskniłem.....proszę wróć, proszę wróć - powiedział po czym łza spłynęła po jego policzku, nagle zdjął moje ręce z brzucha który próbowałam zakryć uklęknął i zaczął mówić - kochanie tata jest przy Tobie, żałuję,że nie byłem od początku, ale chciałbym zostać już do końca, pomóż mi namówić mamę, chociaż Ty byj po stronie tatusia....kocham Cię - powiedział, pocałował małego i wstał wiedziałam, że to będzie chłopiec, wtedy myślałam nad powrotem.....



I jak ?
Mam wrażenie, że nikt nie czyta :(

środa, 9 stycznia 2013

Rozdział 7

......Ja: gdzie byłaś
D: byłam u chłopaków i ,,gadałam" z Zaynem, on jest w okropnym stanie, a nawet gorzej fryzura rozwalona, oczy spuchnięte i czerwone, a rękaw miał mokry od wycierania łez, ale nie zrobiło to na mnie wrażenia powiedziałam mu kilka słów i wyszłam
N:Na prawdę nie musiałaś tam iść, a teraz muszę jechać tam po rzeczy mogłabyś poprosić Liama żeby zabrał gdzieś Zayn, nie chcę go widzieć
D: Rozumiem, już do niego dzwonie
Po pięciu minutach wróciła
Ja:I co ?
D: Postara się, ale niczego nie obiecuje, Zayn nie chce wyjść z pokoju, a co dopiero wyjść na miasto
Ja:Dobrze jedźmy już mam nadzieję, że go nie spotkam
D: Jak chcesz mogę pojechać sama,a Ty odpoczniesz
Ja: Nie dziękuję, wystarczy jak ze mną pojedziesz, chcę się pożegnać z chłopcami
D: Dobrze to jedźmy
Jazda samochodem zajęła nam około 10 - 15 minut
L:Boże Nathalie tak się martwiłem - podbiegł do mnie Liam i zaczął przytulać
N:Pyszne obiady wracają - wykrzyczał jak zawsze myślący o jedzeniu Niall
Lou:Nareszcie wróciłaś, może marchewkę - spytał uśmiechnięty Louis
H:Nath tak się stęskniłem, odkąd Ciebie nie ma smutno tu - powiedział przytulając mnie loczek
Ja:Chłopaki nie było mnie jeden dzień, tylko jeden
- No i co i tak tęsknimy -krzyknęli chórem
N:Wracasz już na zawsze
Ja:Nie Niall ja już nie wrócę - odpowiedziałam po czym rozpłakałam się jak małe dziecko
Wszyscy: Nie płacz *grupowy przytulasek*
D:Dobra zabieramy rzeczy i jedziemy póki tamto coś tu nie przyszło - powiedziała z sarkazmem w głosie
Ja:Masz rację chodźmy
Już wchodziliśmy do domu gdy nagle zszedł on - z jego oczu leciały łzy, a zamiast brązowego koloru nabrały czerwonego odcienia, ubrany w dokładnie to w co jak wychodziłam tyle, że z mokrymi rękawami i krwią
Ja:Boże.....-tylko tyle z siebie wykrztusiłam po czym podeszłam do szafki wyjęłam wodę utlenioną i bandaż, miał rozwaloną rękę i wbity w nią spory kawałek drewna.Zaczęłam oczyszczać ranę po czym delikatnie wyjęłam drewienko z jego ręki, czułam na sobie jego wzrok.Obserwował uważnie każdy mój ruch gdy skończyłam i chciałam odejść nie mogłam coś mnie zatrzymało, a mianowicie on jego perfumy, zapach którego tak bardzo nie chciałam zapomnieć, wtedy złapał mnie za podbródek i chciał pocałować chłopaki bacznie przyglądali się całej sytuacji razem z Danielle.Nasze usta dzieliły już centymetry, ale nagle wszystko wróciło, odwróciłam głowę,a po moim policzku spłynęła łza otarł ją, ale szybkim ruchem zdjęłam jego rękę z bladego policzka i prawie upadłam,  zdążył mnie złapać, wszyscy się zbiegli, tyle pamiętam.....




Przepraszam, że wczoraj nie było rozdziału, ale najzwyczajniej w świecie nie miałam czasu :(
Przepraszam i proszę o komentarze :)
Mam nadzieję, że nie zawaliłam rozdziału, ale mi się podoba ;p
Natala ♥

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Rozdział 6

.......naszyjnik, ten sam zapach, nie mogłam w to uwierzyć zaczęłam płakać, a Mulat wybiegł z łazienki i chciał mnie przytulić jednak go odepchnęłam
- kiedy chciałeś mi powiedzieć, jak mogłeś mi to zrobić, a później mówić, że kochasz jak mogłeś - wydarłam się na niego
- kochanie to nie tak....-zaczął jednak ja mu przerwałam - co nie tak, niechcący mnie zgwałciłeś tak, nie chciałeś kurwa tak, to chciałeś powiedzieć ? - w odpowiedzi usłyszałam cieszę, a po chwili w pokoju znaleźli się chłopcy
- Nath co się stało czemu płaczesz - spytał Liam
- Nie ważne - odpowiedziałam krótko i chciałam wyjść, ale Zayn złapał mnie za rękę, a po jego policzku poleciała pojedyncza łza
- puść mnie bo Ci przypierdolę - krzykłam cały czas płacząc
- Nathalie powiedz co się stało ? - usłyszałam za sobą
- uważajcie żeby was nie zgwałcił - krzykłam jeszcze bardziej unosząc się płaczem i wybiegając z domu
*Oczami Zayna*
- Ej stary o co jej chodzi - spytał Hazza ja ni nie odpowiedziałem, zamknąłem się w pokoju i płakałem, słyszałem jak chłopaki walą w drzwi i chcą ze mną porozmawiać, ale bałem się im powiedzieć o tym co stało się na lotnisku 
* Oczami Nathalie *
Szłam cała zapłakana sama nie wiedziałam gdzie, postanowiłam zadzwonić do Danielle
- No cześć mała co tam - spytała wesoło dziewczyna
- Dan przyjedziesz po mnie - powiedziałam krztusząc się własnymi łzami
- Boże co się stało, oczywiście, że przyjadę gdzie jesteś ?
Podałam jej adres ulicy i po kilku minutach już byłam w aucie
D:pokłóciłaś się z Zaynem
Ja: To za mało powiedziane - powiedziałam i wysiadłyśmy z samochodu.Po wejściu do domu Dan zrobiła herbatę i widząc rozmazany tusz na mojej twarzy i czerwone od płaczu oczy po prostu mnie przytuliła, wtedy zaczęłam opowiadać jej co się stało
- a najgorsze jest to, że ja chyba jestem w ciąży - kończąc opowiadanie tymi słowami jeszcze bardziej zaczęłam płakać wtedy Danielle szybko wstała i wybiegła z domu wsiadając do samochodu
*Oczami Danielle *
Nie mogłam mu tego darować pojechałam tam, jak mógł jej to zrobić wbiegłam do ich domu i zaczęłam krzyczeć bo chłopcy nie chcieli mnie do niego wpuśćcie
- zostawcie mnie mam mu coś do powiedzenia - mówiłam, a raczej krzyczałam próbując przecisnąć się przez schody które zatarasowali chłopcy
- jest już na maksa załamany nie musisz pogarszać jego stanu o ile w ogóle może być gorszy - mówił Liam i nagle z pokoju wyszedł Zayn, wszystkim nam oczy wyszły jak zobaczyliśmy go zapłakanego w rozwalonej fryzurze, ale mnie to nie uspokoiło
- jak mogłeś, jak mogłeś jej to zrobić, jesteś zwykłą świnią rozumiesz ona Cię kochała i radzę Ci nie pokazuj jej się na oczy nie zbliżaj się do niej bo jeśli to zrobić to Cię zabiję, rozumiesz, ona Ci zaufała,  jak mogłeś mówić, że kochasz po tym co zrobiłeś nie jesteś jej wart - wykrzyczałam mu prosto w twarz, po czym sama uroniłam pojedynczą łzę , a on walnął z całej siły w ścianę i trzasnął drzwiami, jego płacz słychać było aż na schodach, ale nie obchodziło mnie to
- czemu to zrobiłaś po co mu to powiedziałaś ? - pytał przerażony Niall
- Ty pytasz czemu to zrobiłam to ja pytam czemu on to zrobił ?
- Ale co ? - powiedzieli równo
-Czemu ją zgwałcił czemu zgwałcił ją na lotnisku, on nie miał dla niej litości, więc ja dla niego też  -chłopcy tali jak wryci nie mogli uwierzyć w to co usłyszeli
- ale jak to zgwałcił
- wziął ją siłą, krzyczała, ale nikt jej nie pomógł, a teraz jest w ciąży z człowiekiem którego nienawidzi - powiedziałam już trochę spokojniej i wyszłam trzaskając drzwiami
* oczami Nathalie *
Danielle wróciła do domu, a ja przez ten czas zrobiłam test, wyszedł pozytywny, z jednej strony cieszyłam się, że jestem w ciąży, w końcu gdzieś we mnie żyję mały człowieczek, ale będzie dzieckiem gwałtu, nie będzie miło taty z rozmyśleń wyrwała mnie Danielle.....


I jak się podoba ?
Nikt nie komentuje więc chyba opowiadanie się nie podoba, rozmyślam nad usunięciem bloga :(
Natala ♥

niedziela, 6 stycznia 2013

Rozdział 5

 .........- to ja przyniosę jedzenie - oznajmił Niall
usiedliśmy do stołu Harry polał każdemu i wznieśliśmy toast aby nasz związek był trwały i panowała w nim miłość oraz zaufanie.Po chwili do domu weszła Eleonor z Danielle nie znałyśmy się jeszcze, ale od razu bardzo polubiłyśmy, więc gdy chłopcy opijali dobrą nowinę my siedziałyśmy w salonie i gadałyśmy na przeróżne tematy
- kochanie pójdziemy już na górę zmęczony jestem - szepnął mi do ucha Zayn
- już - powiedziałam smutno
- my zostajemy na noc może przygotujemy jutro razem śniadanie dla chłopców - zaproponowała El
- ja chętnie - uśmiechłam się i poszłam z Malikiem na górę
- mogę dzisiaj spać z Tobą moja kochana dziewczyno - zapytał Mulat
- oczywiście mój wspaniały chłopaku - powiedziałam po czym obydwoje zaczęliśmy się śmiać
T: pójdziemy jutro na zakupy ?
Z: Oczywiście księżniczko - uśmiechnął się dał mi buziaka w polik
T: Dobra ja idę się kąpać, nie ucieknij
Z:Obiecuję, że nie ucieknę - zaśmiał się , wzięłam po drodze jego koszulkę i bokserki, bo je też musiał mi pożyczyć, wzięłam szybki prysznic i poszłam do pokoju
Z: Co tak długo, wiesz jak się stęskniłem ?
T:Nie było mnie 10 minut
Z: Dla mnie to wieczność - powiedział po czym znowu cmoknął mnie w policzek
T: Aww jaki Ty słodki
Z: No wiem, to co idziemy spać ?
Nic nie odpowiedziałam tylko położyłam się na łóżku
Z: No chodź do mnie mała - powiedział Zayn rozchylając ramiona, a  ja wtuliłam się w niego jak w misia i zasnęłam tym razem nie miałam koszmarów.Rano szybko się ubrałam i wyszłam z pokoju, jakbyśmy się umówiły dziewczyny wyszły równo ze mną i razem poszłyśmy robić śniadanie naszym chłopakom i przyjaciołom .  Robota szybko nam zminęła i w 5 min naszykowałyśmy pyszne śniadanie  brudząc przy tym całą kuchnię mąką.Zawołałyśmy chłopaków i razem w miłej atmosferze zjedliśmy śniadanie
Z: Dobra kotek zbieraj się idziemy na zakupy - powiedział Malik z pełną buzią
T: Mama nie nauczyła, że nie mówi się z pełną buzią, a po sobie się sprząta, poczekaj 5 minut
Z: Dobrze dla Ciebie wszystko tylko szybko bo umrę z tęsknoty - zaśmiał się chłopak udając, żę powoli umiera. Szybko się uwinęłyśmy i byłam już gotowa dałam buziaka dziewczyną, przytuliłam wszystkich po kolei i wyruszyliśmy na długie zakupy.Po dwóch godzinach chodzenia wróciliśmy z trzema torbami ciuchów i jedzenia dla Nialla
- wrócili ! - wydarł się blondyn z salonu i kilka sekund później szperał już w torbach ja razem z Zaynem poszliśmy na górę żeby wziąć prysznic, właśnie miałam podać mu koszulkę gdy coś z niej wyleciało, był to mój wisiorek directioner który zgubiłam w dniu wylotu, a koszulka wydawała mi się znajoma, wtedy zaczęłam powiązywać fakty.....



I jak ?
Myślę, że ten rozdział mi się nie udał :(
Wy też pewnie jesteście zawiedzeni, ale w następnym będzie dużo ciekawiej :)
Natala ♥

sobota, 5 stycznia 2013

Hej !
Jeśli za pół godziny pojawi się 1 komentarz to wstawię jeszcze dzisiaj kolejny długi rozdział który trochę pozmienia w naszej dotychczasowej spokojnej historii o Nathalie i Zaynie.
Zmieni na dobre, a może na złe, nic nie powiem jeśli będzie jeden komentarz to dodam dzisiaj, a jeśli nie będzie to niestety jutro jeszcze nie dojdziemy do tego wątka w który wszystko zmieni, bo rozdział będzie krótszy.
Dobra to czekam do 22.30 :)
Pa pa :*
Natala ♥

Rozdział 4

........otworzyłam zapłakane oczy
- Spokojnie już wszystko w porządku, jestem przy Tobie nie bój się - chłopak mnie uspokajał i wycierał łzy które ciurkiem leciały po moich delikatnych policzkach
nagle do pokoju wbiegli chłopcy
- co Ty jej zrobiłeś ?! - krzyknął Liam
- to nie ja śnił jej się koszmar - próbował się wytłumaczyć Mulat
- Oj stary aż tak ostro to nigdy się nie no wiesz biedna Nath - powiedział Harry po czym się zaśmiał
- mówiłem, że nic jej nie zrobiłem - powtórzył już na maksa zdenerwowany komentarzem przyjaciela
- wracajcie do swoich pokoi, ja z nią zostanę - dodał i usiadł koło mnie na łóżku, po czym przytulił do siebie chciałam go odepchnąć, ale ona powiedział
- proszę nie odtrącaj mnie w samolocie dzięki temu, że Cię przytuliłem spałaś spokojnie chcę dla Ciebie dobrze - wtedy przytuliłam go jeszcze mocniej i zasnęłam miał rację sen już nie wrócił
Gdy rano się obudziłam on już nie spał tylko wpatrywał się we mnie
- dzień dobry królewno - z uśmiechem mnie przywitał
- dzień dobry Javadd - chłopak chciał mnie pocałować lecz się odsunęłam
- Zayn nie - dodałam
- Przepraszam, pójdę zrobić śniadanie-powiedział ze spuszczoną głową Malik i wyszedł z pokoju
Po chwili weszła do mnie pozostała 4
- jak się czujesz - Harry
- co Ci się śniło - Louis
- będzie dobrze - Liam
- może jak zjesz to lepiej się poczujesz ? - Niall
- dziękuję dobrze się czuję, ni chcę mówić o moim śnie, jeśli chcecie spytajcie Zayna, a moje śniadanie - do pokoju wszedł Malik - właśnie przyszło
- Dziękuję Jav - powiedziałam z uśmiechem do chłopaka gdy on podał mi tace ze śniadaniem
- Jav ? - spytał zdziwiony Niall
- Moje drugie imię to Javadd a Nathalie postanowiła na mnie tak mówić Jav to zdrobnienie - uśmiechnął się do mnie chłopak
- możemy z Tobą zostać, bardzo Cię lubimy - powiedział Lou
- oczywiście, że możecie chętnie was lepiej poznam
- No to z kąd jesteś ? - spytał Liaś
- Jestem z Polski
- Chłopaki jak są tam same tak ładne dziewczyny jak Nath to lecimy tam już dzić - zażartował Harry
- podobno macie dobry bigos chciałbym spróbować - rozmarzył się Niall
- mogę kiedyś zrobić tylko mi przypomnij  - uśmiechnęłam się przyjaźnie do chłopaka
- dziękuję - podszedł do mnie i przytulił
- nie ma za co
chłopcy dalej zasypywali mnie pytaniami gdy do pokoju wszedł Zayn
- dobra koniec wywiadu, dajcie jej odpocząć i się ubrać
- dobrze to my już idziemy Nath przyjdziemy później - z uśmiechem powiedział Niall i dał mi buziaka w policzek,a  reszta mnie przytuliła
- ej on może, a ja nie - oburzył się Malik gdy chłopcy już wyszli
- możesz, możesz - uśmiechnęłam się i nadstawiłam policzek, chłopak dał mi buziaka i przytulił
- tęskniłem za Tobą przez te dwie godziny
- oj nie przesadzaj mogłeś zostać jak chłopcy byli
- musiałem pomyśleć jak Ci coś powiedzieć
- no to słucham
- Nath chodzi o to, że ja gdy Cię zobaczyłem od razu się w Tobie zakochałem, dzięki Tobie wiem, że jestem potrzebny bo w końcu w moich ramionach przestajesz płakać,zawsze gdy Ty się uśmiechasz ja też, gdy płakałaś w samolocie ja też miałem ochotę płakać, ja Cię kocham i chciałem zapytać czy...-zatrzymał się na chwilę- zostaniesz moją dziewczyną ?
-Nie wiem co mam powiedzieć...-łza spłynęła po moim policzku, Zayn starł ją palcem - tak, zostanę twoją dziewczyną - chłopak wziął mnie na ręce obkręcił kilka razy w okół własnej osi, a następnie pobiegł do chłopaków krzycząc, że jestem jego dziewczyną
- cicho wariacie - próbowałam go uciszyć
- dobrze już będę cicho- powiedział z bananem na twarzy chłopak
- no to trzeba to uczcić - krzyknął Harry i wyjął z barku promile




I jak podoba się 4 rozdział ?
Mam nadzieję, że podoba wam się opowiadanie i będziecie czytać dalej :)

piątek, 4 stycznia 2013

Rozdział 3

poszliśmy po walizki Zayna
- a Ty nie masz żadnych rzeczy ? - spytał zdziwiony
- nie, zaczynam życie od nowa postanowiłam nic ze sobą nie brać oprócz pieniędzy i dokumentów no i.....- zacięłam się
- i......-spytał Mulat
- i tego - powiedziałam i wyciągnęłam z torebki plakat zespołu w którym grał Mulat
on zaczął się śmiać, a ja walnęłam go torebką i poszłam w swoją stronę
- poczekaj na mnie nawet nie wiesz gdzie mam samochód - powiedział z zadziornym uśmiechem
- właśnie, że wiem to czarne auto które tam stoi
- skąd wiedziałaś - zapytał zdziwiony
- jestem Directioner, wiem jakim samochodem jeździsz - i dalej szłam w stronę samochodu
Gdy dotarliśmy już do domu chłopaków pierwszy wszedł Zayn
- Cześć chłopaki - krzyknął
- Cześć - odpowiedzieli chórem z salonu
- a cóż to za śliczna pani - spytał loczkowaty
- jestem Nathalie
- tak Nath będzie z nami mieszkać - powiedział chłopak
- no to witamy w naszym domu rozgość się - przywitał mnie jak zwykle szarmancki Dady
- dziękuję - odpowiedziałam z uśmiechem
Zayn złapał mnie za rękę i zaprowadził do swojego pokoju
- Javadd tu jest jedno łóżko - powiedziałam zdziwiona
- Wiem, że jedno i uwielbiam jak mówisz na mnie Javadd - uśmiechnął się chłopak
- Powiedziałam tak na ciebie pierwszy raz, a Ty już to lubisz ? - spytałam
- Kocham, możesz mówić tak do mnie zawsze
- To gdzie ja mam spać - czekałam z niecierpliwością na odpowiedź
- No ze....ze...- Malik zaczął się jąkać - ze mną
- Przykro mi Zayn, ale po tym co przeszłam nie chce - posmutniałam
- Dobrze rozumiem, więc Ty śpij u mnie, a ja będę spał w gościnnym, mam wygodniejsze łóżko dlatego chcę żebyś została tu -powiedział troszkę smutny
- Dziękuję
- Możesz spać w mojej koszulce wybierz sobie co chcesz z szafy - powiedział i wyszedł
zdążyłam tylko krzyknąć - kochany jesteś
 Po godzinie już wykąpana i ubrana w koszulkę Zayna z napisem Ramones wyszłam z łazienki,a w pokoju czekał na mnie Malik z kolacją
- masz dobry gust, uwielbiam tą koszulkę- powiedział chłopak
- dziękuję
- teraz coś zjedz i idź spać żebyś się wyspała, kolorowych snów księżniczko - przesłał mi całusa i wyszedł zjadłam pyszną kolację i położyłam się spać, jednak znowu śniła mi się sytuacja z lotniska było ciemno, więc nie widziałam jego twarzy krzyczałam, płakałam, ale ona nie puszczał
-Nathalie obudź się, Nath proszę obudź się



I jak kolejny rozdział ?
Podoba się ?
Mam nadzieję, że tak, a już jutro next :*
Natala ♥

czwartek, 3 stycznia 2013

Pytanie

Hej mam pytanie.
Wiem, że piszę dopiero drugi dzień, ale mam pytanie.
Czy ktoś to w gole czyta ?
Bo mam dziwne wrażenie, że nie :(
Jutro dodam kolejny rozdział :)
Macie Malik na dobranoc :*



Rozdział 2

Obudziłam się w ramionach Mulata szybko się z  nich wyplątałam budząc go przez przypadek
- przepraszam nie chciałam Cię obudzić - powiedziałam zakłopotana
- nie ma za co
-czemu mnie przytulałeś - spytałam zaciekawiona jak znalazłam się w jego ramionach
- bo strasznie krzyczałaś, płakałaś, nie mogłem Cię uspokoić ani obudzić, a gdy Cię przytuliłem przestałaś i spałaś już bez krzyków i płaczu
- przepraszam za kłopot, odwróciłam się na drugi bok i zaczęłam po cichu szlochać, wtedy poczułam czyjąś rękę na talii szybko ją zdjęłam bałam się być blisko jakiegoś chłopaka bałam się, że on też może zrobić mi krzywdę
- czemu mnie odrzucasz, czemu płaczesz ?
- na prawdę chcesz wiedzieć ? - zapytałam
-  tak chcę wiedzieć, ni mogę patrzeć jak cierpisz nie wiedząc jak Cię pocieszyć - chłopak posmutniał
opowiedziałam mu wszystko, a na końcu dodałam
- najgorsze jest to, że on chyba się nie zabezpieczył boję się, że....- nie dokończyłam bo chłopak gwałtownie wstał
- kurwa zapomniałem jak mogłem - wtedy po moim policzku spłynęła łza
-co się stało - zapytałam z przerażeniem
- zapomniałem się z kimś pożegnać - powiedział chłopak, ale miałam przeczucie, że  kłamie
- teraz muszę znaleźć jakąś pracę i mieszkanie - powiedziałam nadal płacząc, opowiadanie o tym zdarzeniu wywoływało u mnie niepohamowany płacz i jeszcze sen w którym przeżyłam to drugi raz
- zamieszkaj ze mną i moimi przyjaciółmi z zespołu,a ja pomogę Ci znaleźć pracę
-Zayn ja  nie mogę
- możesz - chłopak przerwał - znasz moje imię - dodał już odrobinę ciszej uśmiechając się do siebie
- bardzo lubię wasz zespół i uwierz mi znam Cię bardzo dobrze może nawet lepiej niż mogło by się wydawać - na chwilę zapomniałam o zdarzeniu z przesiadki i poprawił mi się humor zawsze gdy mówiłam o tym jak bardzo kocham 1D humor mi się poprawiał
- jesteś Directioner ?
- oczywiście - powiedziałam dumnie chcąc pokazać na wisiorek który zniknął z mojej szyi
Proszę wszystkich o odpięcie pasów i wyjście z samolotu
- no to wysiadamy - powiedział z uśmiechem Malik

A na koniec Malik i jego oczyska  *.*


I jak wam się podoba ?
Mam nadzieję, że będziecie czytać dalej :)

środa, 2 stycznia 2013

Rozdział 1 + Uwaga wątek +18

Pewnego dnia postanowiłam uciec od wszystkich i wszystkiego, wyjechać z kraju.Miałam prawie 18 lat za miesiąc miały być moje 18-naste urodziny.Tego dnia spakowałam się i wyjechałam, leciałam samolotem, była ciemna noc i przesiadka z jednego samolotu do drugiego przerwa trwała godzinę żeby wszyscy odebrali bagaże i spokojnie przeszli do innego samolotu.Nagle ktoś złapał mnie za rękę zatkał usta  tak żebym nie mogła krzyczeć, zaciągnął do jakiegoś ślepego zaułka i wtedy stał się mniej agresywny, delikatnie musnął moje usta swoimi wargami błądząc rękami po moich plecach nie mogłam nic zrobić zbyt mocno mnie trzymał, powoli zdejmował mi bluzkę i masował moje piersi przez materiał, krzyczałam, ale nikt mnie nie słyszał byliśmy zbyt daleko.Następnie swoimi delikatnymi dłońmi powoli zdjął moje spodni i dotykał najbardziej czułego miejsca, delikatnie syknęłam gdy poczułam palec chłopaka we mnie on tylko się uśmiechnął zdjął spodnie i wszedł we mnie delikatnie jakbyśmy znali się od dawna, jakby nie chciał mnie skrzywdzić, ja przeraźliwie płakałam, krzyczałam i jęczałam, bo to był mój pierwszy raz, on by zamknąć mi usta zaczął mnie całować wtedy chciałam mu pokazać, że nie chcę tego i ugryzłam jego wargę i po chwili poczułam w ustach krew, on tylko cicho jęknął z  bólu jaki sprawiłam mu kalecząc  wargę wtedy on chcąc mnie ukarać zaczął szybciej poruszać się we mnie sapiąc coraz szybciej, ale po chwili oparł głowę o moje czoło założył szybko spodnie i wyszeptał
-przepraszam, kocham Cię- i zniknął za ścianą
zaczęłam jeszcze bardziej płakać i powoli się ubierać ze strachem, że znowu wróci albo samolot odleci.Zapłakana szybko wbiegłam do samolotu i zajęłam miejsce, ciągle płacząc, nagle koło mnie ktoś usiadł był to młody chłopak, wysoki brązowe oczy znałam go był to Zayn Malik z One Direction
-Mogę się przysiąść ślicznotko ?
-Jeśli chcesz - powiedział oschle i odwróciłam się na drugą stronę nadal płaczą, chłopak zrobił się smutny jakby dręczyło go sumienie
- Ej mała nie płacz już - złapał mnie za ramię żebym się odwróciła i przytulił mnie jednak ja go odepchnęłam, poczułam zapach perfum takich samych jakimi pachniał tamten facet
- daj sobie pomóc, ja chce dobrze -  powiedział zatroskany chłopak
- nikt mi nie pomoże stało się za późno - włożyłam słuchawki do uszu i usnęłam....



I jak wam się podoba ?
Mam nadzieję, że trochę was zaciekawiłam i przeczytacie następny :)
Natala ♥
Hej Jestem Natalia i na blogu będę zamieszczać opowiadanie o One Direction, a konkretnie o Zaynie.
Mam nadzieję,  że wam się spodoba i będziecie czytać kolejne rozdziały.
Za chwile dodam początek, a jutro kolejną część opowiadania, a na razie macie Malika *.*




Szablon by S1K