niedziela, 13 stycznia 2013

Rozdział 10

N:No to kiedy bigos ?
Ja:Jutro na obiad ?
L:Nathalie zostajesz na noc ? Tak się cieszę.Mam nadzieję, że łózko w gościnnym będzie wygodne, a może lepiej ja położę się w gościnnym, a Ty....- mówił Liam, ale mu przerwałam
Ja: Spokojnie, zamieszkam tu znowu dopiero jutro, a po za tym muszę tu trochę posprzątać - powiedziałam i spojrzałam na pokoju Zayna - człowieku czy Ty tu w ogóle kiedykolwiek sprzątałeś, nie rozumiem jak tak można, wszędzie walają się ubrania, jakieś papierki, o a tutaj nawet leży jakieś jedzenie nie mogę na to patrzeć - mówiłam sprzątając powoli wszystko
D: Nathalie......Nath......Nathalie do jasnej cholery zostaw to jesteś w ciąży nie możesz się przemęczać, już wracamy do domu musisz odpocząć nie możesz cały czas wszystkiego sprzątać i układać, pamiętaj, mój kochany Jav ma być zdrowiutki, żebym mogła wychodzić z nim na spacerki, przewijać i usypiać - zaczęła gadać pieszczotliwym głosem do mojego brzucha - więc już do samochodu - krzykła tak, że aż podskoczyłam do góry
Z:Danielle spokojnie Nathalie nic się nie stanie, może zostać dzisiaj u nas jest już późno, oczywiście Ty też możesz zostać, chcę nadrobić trochę czasu który przeze mnie musieliśmy spędzić oddzielnie- powiedział Zayn i przytulił mnie od tyłu, odsunęłam się od niego tak żeby nikt nie zauważył, wciąż nie czułam się przy nim tak jak wcześniej, potrzebowałam  trochę czasu aby oswoić się z tym wszystkim
N: No to czas na kolację - wrzasnął blondyn i zbiegł do kuchni
Ja: Niall pomogę Ci - dobiegłam już do schodów i chciałam z nich zbiec gdy za rękę złapała mnie Danielle
Ja: Tak, tak wiem mam zejść powoli bez pośpiechu bo mogę się wywalić albo potknąć rozumiem - powiedziałam przewracając oczami, a chłopcy zaczęli się śmiać
Ja: Skoro wam tak do śmiechu to wy zajdźcie w ciąże i siedźcie z taką Danielle 24 na dobę - przerwałam śmiech chłopców, a oczy Dani skierowały się na mnie
D:Och Nathalie ja się tylko martwię - powiedziała przytulając mnie
Ja : Wiem, wiem dziękuję - uśmiechłam się do dziewczyny
N: Nathalie idziesz mi pomóc ?
Ja: Już idę królewiczu - zaśmiałam się
Z: Ej bo będę zazdrosny - powiedział uśmiechając się zadziornie Malik, ja nic mu nie odpowiedziałam tylko uśmiechłam się ciepło i zgodnie z zaleceniem ,, mamy" < Danielle > powoli zeszłam ze schodów......



1 komentarz:

Szablon by S1K