W kuchni czekał na mnie uśmiechnięty
N : To co dzisiaj gotujemy jaśnie pani ?
Ja : Co tylko chcesz jaśnie panie - powiedziałam i obydwoje wybuchliśmy śmiechem
Z : Nie zgadzam się na to, jesteś w ciąży musisz się oszczędzać, ja mu pomogę
Ja : Ty nienawidzisz gotować
Z : Dla Ciebie....dla was zrobię wszystko
Wszyscy : Awww
H : Zdecydowanie jesteście moją ulubioną parą, ale uważam, że Nathalie bardziej pasowałaby do mnie
Reszta : Harry !
Z : Dobrze to idź połóż się, pogadaj z Danielle i El bo jak się nie mylę właśnie przyszła, a my za chwilę wyczarujemy coś pysznego prawda Niall ?
N : Tak jest kapitanie
Ja : Nie chce mi się iść nogi mnie bolą - nagle Zayn wziął mnie na ręce i położył na kanapie
Z : A teraz poczekajcie chwilę
*1 godzina później*
Z i N : Gotowe ! - krzyknęli i zaczęli wchodzić z jedzeniem rozdając każdemu porcję, wszyscy usiedli do stołu i zaczęli jeść
Ja : Chłopaki to jest pyszne, mogę dokładkę - zapytałam zachwycona, jedzenie było na prawdę dobre
Z : Oczywiście poczekaj chwilkę - pobiegł szybko do kuchni po czym wrócił z pełnym talerzem - proszę kochanie
Ja : Dziękuję - po jakiś 15 minutach wszyscy na mnie dziwnie patrzyli
Ja : Coś się stało - zapytałam zdezorientowana
N : Nathalie zjadłaś więcej niż ja
D : Przestań, ona jest w ciąży, musi dużo jeść, w końcu mały zjada połowę tego co je dlatego musi jeść trochę, więc niż my chyba, że chcesz żeby umarła z głodu albo dziecko było niedożywione - zaczęła jak zwykle najmądrzejsza Dani
El : No właśnie, wyobrażasz sobie jak......- chciała kontynuować, ale jej przerwałam
Ja : Dziewczyny spokojnie on tylko stwierdził fakt, nic się nie stało na prawdę nie musicie tego roztrząsać - zaśmiałam się - teraz przynajmniej będziesz miał z kim jeść największą porcję w Nandson królewiczu
N : O racja, a wiesz teraz weszły takie fajne nowe smaki skrzydełek, bardzo chciałbym ich spróbować podobno pyszne.....-mówił lecz nie dane było mu skończyć
Z : Dobrze Niall jest już późno jutro sobie pogadacie bo teraz mój skarb musi iść spać żeby mieć jutro siłę bo musimy iść na zakupy
Ja : Zayn, ale po co na zakupy ja nie potrzebuję na razie rzeczy
Z : No to pojedziemy gdzieś w jakieś fajne miejsce zamiast siedzieć w domu, hmm ? - spojrzał na mnie z pytającą miną
Ja : No niech Ci będzie - powiedziałam i poszłam do pokoju gościnnego żeby się położyć, tak jak myślałam Daddy < Liam> zdążył już wymienić materac na dużo miękcejszy od poprzedniego, więc szybko usnęłam
*Następnego dnia*
Z : Wstawaj księżniczko, przyniosłem Ci śniadanie - obudził mnie głos który tak dobrze znałam
Ja : Dziękuję Zayn - powiedziałam uśmiechnięta, chłopak chciał mnie pocałować, ale odsunęłam się - słuchaj, na razie nie będzie tak jak dawniej muszę z powrotem Ci zaufać, a to nie jest takie łatwe, proszę daj mi czas
Z : Rozumiem, przepraszam, a jak się miewa mój maluszek - spytał uśmiechnięty i schylił się aby pocałować mój brzuch
Ja : Dobrze, bardzo dobrze - powiedziałam uśmiechając się
Z : To bardzo się cieszę, mam nadzieję, że dobrze wam się spało i śniadanie będzie smakować, może przygotuję dla Ciebie kąpiel ? - spytał z bananem na twarzy
Ja : Zayn na prawdę nie musisz
Z : Ale chcę, więc kąpiel za chwile będzie gotowa, proszę się przygotować madame - powiedział i zrobił przy tym tak śmieszną minę, że nie mogłam się opanować i wybuchłam śmiechem, po pół godziny gdy zjadłam już śniadanie, Zayn przyszedł ze szlafrokiem
Z : Gotowe, zapraszam - powiedział zakładając mi szlafrok i prowadząc do łazienki - a teraz zostawiam Cię samą - na prawdę przygotował wszystko wspaniale, wszędzie porozkładane były świece, w wannie była pięknie pachnąca wanilią woda, a na niej pływały małe czerwone mydełka w kształcie róż, zdjęłam ręcznik i cieszyłam się chwilą relaksu po czym wyszłam wysuszyłam włosy i ubrałam się w TO i zeszłam na dół
Ja : Cześć wszystkim - powiedziałam do siedzących na kanapie chłopców oraz Danielle z El - to jak idziemy - powiedziałam do Zayna
Z : Oczywiście już idziemy - wyszliśmy z domu i postanowiliśmy przejść się do parku, ale nie długo nacieszyliśmy się spokojem bo zaczęli nas oblegać paparazzi, Malik przytulił mnie mocno do siebie, krzyknął na paparazzich, że nie udziela dzisiaj żadnego wywiadu i odeszliśmy, po dłuższej chwili błąkania się po parku podbiegła do nas mała dziewczynka
Dziewczynka : Cześć, mogę dostać autograf - spytała patrząc swoimi ślicznymi niebieskimi oczkami prosto na mnie i na Zayna - dziękuję - powiedziała gdy chłopak podpisał jej zdjęcie - Nathalie, mogę - spytała niepewnie podając mi kartkę Ja : Oczywiście - powiedziałam podpisałam kartkę i przytuliłam małą do siebie
- Dziękuję - powiedziała swoim cieniutkim głosikiem
Ja : Nie ma za co
Dziewczynka : Jest od dzisiaj Zath to moja ulubiona para - uśmiechnęła się pobiegła do mamy chwaląc się autografem
Z : Moi fani chyba Cię lubią
Ja : Mam nadzieję, a teraz chodźmy na lody, jestem strasznie głodna.......
N : To co dzisiaj gotujemy jaśnie pani ?
Ja : Co tylko chcesz jaśnie panie - powiedziałam i obydwoje wybuchliśmy śmiechem
Z : Nie zgadzam się na to, jesteś w ciąży musisz się oszczędzać, ja mu pomogę
Ja : Ty nienawidzisz gotować
Z : Dla Ciebie....dla was zrobię wszystko
Wszyscy : Awww
H : Zdecydowanie jesteście moją ulubioną parą, ale uważam, że Nathalie bardziej pasowałaby do mnie
Reszta : Harry !
Z : Dobrze to idź połóż się, pogadaj z Danielle i El bo jak się nie mylę właśnie przyszła, a my za chwilę wyczarujemy coś pysznego prawda Niall ?
N : Tak jest kapitanie
Ja : Nie chce mi się iść nogi mnie bolą - nagle Zayn wziął mnie na ręce i położył na kanapie
Z : A teraz poczekajcie chwilę
*1 godzina później*
Z i N : Gotowe ! - krzyknęli i zaczęli wchodzić z jedzeniem rozdając każdemu porcję, wszyscy usiedli do stołu i zaczęli jeść
Ja : Chłopaki to jest pyszne, mogę dokładkę - zapytałam zachwycona, jedzenie było na prawdę dobre
Z : Oczywiście poczekaj chwilkę - pobiegł szybko do kuchni po czym wrócił z pełnym talerzem - proszę kochanie
Ja : Dziękuję - po jakiś 15 minutach wszyscy na mnie dziwnie patrzyli
Ja : Coś się stało - zapytałam zdezorientowana
N : Nathalie zjadłaś więcej niż ja
D : Przestań, ona jest w ciąży, musi dużo jeść, w końcu mały zjada połowę tego co je dlatego musi jeść trochę, więc niż my chyba, że chcesz żeby umarła z głodu albo dziecko było niedożywione - zaczęła jak zwykle najmądrzejsza Dani
El : No właśnie, wyobrażasz sobie jak......- chciała kontynuować, ale jej przerwałam
Ja : Dziewczyny spokojnie on tylko stwierdził fakt, nic się nie stało na prawdę nie musicie tego roztrząsać - zaśmiałam się - teraz przynajmniej będziesz miał z kim jeść największą porcję w Nandson królewiczu
N : O racja, a wiesz teraz weszły takie fajne nowe smaki skrzydełek, bardzo chciałbym ich spróbować podobno pyszne.....-mówił lecz nie dane było mu skończyć
Z : Dobrze Niall jest już późno jutro sobie pogadacie bo teraz mój skarb musi iść spać żeby mieć jutro siłę bo musimy iść na zakupy
Ja : Zayn, ale po co na zakupy ja nie potrzebuję na razie rzeczy
Z : No to pojedziemy gdzieś w jakieś fajne miejsce zamiast siedzieć w domu, hmm ? - spojrzał na mnie z pytającą miną
Ja : No niech Ci będzie - powiedziałam i poszłam do pokoju gościnnego żeby się położyć, tak jak myślałam Daddy < Liam> zdążył już wymienić materac na dużo miękcejszy od poprzedniego, więc szybko usnęłam
*Następnego dnia*
Z : Wstawaj księżniczko, przyniosłem Ci śniadanie - obudził mnie głos który tak dobrze znałam
Ja : Dziękuję Zayn - powiedziałam uśmiechnięta, chłopak chciał mnie pocałować, ale odsunęłam się - słuchaj, na razie nie będzie tak jak dawniej muszę z powrotem Ci zaufać, a to nie jest takie łatwe, proszę daj mi czas
Z : Rozumiem, przepraszam, a jak się miewa mój maluszek - spytał uśmiechnięty i schylił się aby pocałować mój brzuch
Ja : Dobrze, bardzo dobrze - powiedziałam uśmiechając się
Z : To bardzo się cieszę, mam nadzieję, że dobrze wam się spało i śniadanie będzie smakować, może przygotuję dla Ciebie kąpiel ? - spytał z bananem na twarzy
Ja : Zayn na prawdę nie musisz
Z : Ale chcę, więc kąpiel za chwile będzie gotowa, proszę się przygotować madame - powiedział i zrobił przy tym tak śmieszną minę, że nie mogłam się opanować i wybuchłam śmiechem, po pół godziny gdy zjadłam już śniadanie, Zayn przyszedł ze szlafrokiem
Z : Gotowe, zapraszam - powiedział zakładając mi szlafrok i prowadząc do łazienki - a teraz zostawiam Cię samą - na prawdę przygotował wszystko wspaniale, wszędzie porozkładane były świece, w wannie była pięknie pachnąca wanilią woda, a na niej pływały małe czerwone mydełka w kształcie róż, zdjęłam ręcznik i cieszyłam się chwilą relaksu po czym wyszłam wysuszyłam włosy i ubrałam się w TO i zeszłam na dół
Ja : Cześć wszystkim - powiedziałam do siedzących na kanapie chłopców oraz Danielle z El - to jak idziemy - powiedziałam do Zayna
Z : Oczywiście już idziemy - wyszliśmy z domu i postanowiliśmy przejść się do parku, ale nie długo nacieszyliśmy się spokojem bo zaczęli nas oblegać paparazzi, Malik przytulił mnie mocno do siebie, krzyknął na paparazzich, że nie udziela dzisiaj żadnego wywiadu i odeszliśmy, po dłuższej chwili błąkania się po parku podbiegła do nas mała dziewczynka
Dziewczynka : Cześć, mogę dostać autograf - spytała patrząc swoimi ślicznymi niebieskimi oczkami prosto na mnie i na Zayna - dziękuję - powiedziała gdy chłopak podpisał jej zdjęcie - Nathalie, mogę - spytała niepewnie podając mi kartkę Ja : Oczywiście - powiedziałam podpisałam kartkę i przytuliłam małą do siebie
- Dziękuję - powiedziała swoim cieniutkim głosikiem
Ja : Nie ma za co
Dziewczynka : Jest od dzisiaj Zath to moja ulubiona para - uśmiechnęła się pobiegła do mamy chwaląc się autografem
Z : Moi fani chyba Cię lubią
Ja : Mam nadzieję, a teraz chodźmy na lody, jestem strasznie głodna.......

Przepraszam z długą nieobecność i na maksa nudny rozdział :(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz