Ból, strach przerażenie, zazdrość i to ostatnie najtrudniejsze - odrzucenie.Rozwód rodziców i to jak ona bardzo się zmieniła pod wpływem zupełnie nie znanej Ci osoby było dla Ciebie zbyt trudne.Samotne noce, a czasem nawet dnie, brak wsparcia od brata, ignorowanie przez mamę, brak zainteresowania ze strony ojca - normalnemu człowiekowi trudno było to wszystko zrozumieć.No, ale jak to ona zawsze uśmiechnięta, wesoła, ona jest nieszczęśliwa ? Tak właśnie tak.Bałaś się zwierzyć komukolwiek, bałaś się, że przyjaciele się odwrócą i zostaniesz kompletnie sama.Wolałaś założyć maskę przybierając uśmiech i udając szczęśliwą.Rodzina wciąż powtarzała Ci, że każdy ma prawo kochać.Zrozumiałaś, ale czemu twoim kosztem.Czemu jak prosisz o pomoc w głupiej pracy domowej ona nie ma czasu, czemu gdy chcesz jej coś powiedzieć ona myślami jest gdzie indziej, czemu stała się taka samolubna ? Nie wiedziałaś, że coś,a raczej ktoś może ją tak zmienić.Wiele razy proponowała Ci żeby go poznała, ale po co masz poznawać człowieka, który tak diametralnie zmienił twoje życie i to w dodatku na złe ? Nikt nie rozumiał twojego bólu, nikt nie wiedział, że gdy jesteś sama płaczesz, że tak strasznie cierpisz.Miałaś dość, nie potrafiłaś już zaspokoić swojego psychicznego bólu, nie wystarczył już płacz, krzyk w poduszkę potrzebowałaś czegoś co dawałoby Ci ukojenie.
Dzisiaj nadszedł kolejny taki dzień, byłaś sama.Twój brat pojechał do dziewczyny, mama do niego wtedy zrobiłaś to po raz pierwszy.Poszłaś do sklepu i choć było tak strasznie zimno szłaś bez kurtki, dzięki wiatrowi i śniegu który wtedy widoczny był jeszcze na ulicy byłaś spokojniejsza.Gdy dotarłaś już do marketu szybko zaważyłaś to czego szukałaś.Wróciłaś do domu.Włączyłaś swoją ulubioną piosenkę i zrobiłaś pierwsze cięcie nowo zakupioną żyletką.Co czułaś ? Ból ? Nie - czułaś to co chciałaś poczuć, ukojenie, ulgę.Zadałaś sobie kolejne rany gdy nagle zapragnęłaś czegoś jeszcze.Wyprowadzki.Nie chciałaś żyć wśród ludzi przez których czułaś się nie potrzebna, niekochana.Już wcześniej zbierałaś na wyjazd do Wielkiej Brytanii i chciałaś tam wyjechać, ale bałaś się zostawić mamę samą.Teraz gdy już odnalazła sobie drogę u boku kogoś innego mogłaś to zrobić.Szybko się spakowałaś, postanowiłaś przenocować w hotelu niedaleko lotniska zanim kupisz bilety.Dobrze wiedziałaś, że nie będzie Cię tam stać nawet na jakiekolwiek małe mieszkanko, więc przygotowana byłaś na spędzenie kolejnych nocy lub tygodni na dworze.Drugiego dnia kupiłaś bilety, w drodze do Anglii usnęłaś.Obudziłaś się na miejscu., zabrałaś walizkę i.....no właśnie co dalej.Przecież nie znałaś Londynu, nie wiedziałaś gdzie iść.Długo szwendałaś się po tym wielkim mieście.Gdy twoje stopy były już zdarte, a żołądek skręcał się z głodu wyciągnęłaś swoją ,,przyjaciółkę" i zadawałaś sobie kolejne rany z których wryłaś inicjały Twojej mamy.Z przyjemnością patrzyłaś na krew która mieszała się z Twoimi łzami.Nagle poczułaś jak ktoś siada obok Ciebie, obejmuje ramieniem i przytula do swojego torsu.Nie wiedziałaś kto to. Delikatnie uniosłaś głowę.Twoim oczom ukazał się wysoki brunet, który wpatrywał się w Ciebie ze smutkiem
- Hej, mała rozchmurz się i nie rób tego już więcej - powiedział wyciągając z kieszeni chusteczkę którą wytarł krew na Twoim nadgarstku
- zostaw - powiedziałaś odpychając rękę chłopaka
- proszę daj sobie pomóc i lepiej stąd chodźmy bo nasze zdjęcia będą niedługo we wszystkich gazetach - nie chciałaś iść, ale on wtedy wziął Cie na ręce.Byłaś tak bardzo zmęczona, że usnęłaś.Obudziłaś się w wielkiej sypialni, a na łóżku siedział ten chłopak - Jestem Zayn, a Ty to za pewne [T.I].Twój telefon dzwonił i odebrałem, przepraszam. - powiedział siadając obok Ciebie na łóżku
- Dziękuję Zayn - powiedziałaś, a w twoich oczach zgromadziły się łzy
- Skarbie nie płacz - powiedział przytulając Cię do siebie - tak bardzo chciałbym Cię pocieszyć - nic nie odpowiedziałaś tylko jeszcze mocniej wtuliłaś się w jego tors.Po kilku minutach jednak zadałaś pytanie - skąd znasz moje imię
- ta kobieta która dzwoniła często je wymawiała, nic po za tym nie zrozumiałem mówiła w innym języku, była bardzo zdenerwowana lepiej do niej oddzwoń - powiedział podając Ci telefon.Wyszłaś z pokoju i wykręciłaś numer do twojej mamy wiedziałaś, że to nie będzie łatwa rozmowa.Powiedziałaś jej tylko, że jesteś w Londynie i w najbliższym czasie nie wrócisz do Polski dodając tak wiele znaczące dla Ciebie ,,Kocham Cię mamo" .Wróciłaś do pokoju w którym był Zayn i wtedy zrozumiałaś, że to nie taki zwykły chłopak.,,One Direction" tak właśnie nazywał się zespół w którym śpiewał słynny Zayn Malik.Tym bardziej nie chciałaś u niego zostać.Zabrałaś swoją walizkę i chciałaś już wyjść z domu gdy on Cię zatrzymał
- [T.I] proszę nie odchodź zostań tu, nie chcę żebyś znowu to zrobiła - powiedział pokazując na twój nadgarstek.Zgodziłaś się.Zostałaś.
*2 tygodnie później*
Nadal jesteś u Zayn`a, a raczej u chłopców, bo jak się później okazało reszta załogi również tam mieszka. Zaprzyjaźniłaś się ze wszystkimi.Bardzo pilnowali abyś nigdy więcej nie wzięła do ręki żyletki.Dziękowałaś Bogu, że wtedy zgodziłaś się tutaj zostać, zyskałaś wspaniałych przyjaciół, dom i tak jakby rodzinę Directioners które tak strasznie Cię pokochały.Często organizowałaś spotkania i opowiadałaś dziewczynom przygody z życia One Direction jeśli oczywiście chłopcy Ci pozwolili. Mama często do Ciebie dzwoniła i namawiała do powrotu jednak tutaj miałaś to co kochałaś i o czym zawsze marzyłaś.Dzisiaj jak co piątek siedzieliście wszyscy razem oglądając wasz ulubiony film.Gdy się skończył Zayn zaproponował Ci spacer.Szliście waszą ulubioną drogą, często chodziliście na spacery.Nagle zaczęło padać. Zayn okrył Cię swoją kurtką, a sam bieg przemoczony do suchej nitki nagle zatrzymałaś się i powiedziałaś
- jak byłam mała uwielbiałam deszcz - zaczęłaś się śmiać i kołować na środku ulicy - i wiesz co ? moim marzeniem zawsze był pocałunek w deszczu - wtedy Malik podszedł do Ciebie, delikatnie złapał Cię za podbródek, złączają wasze usta
- Zayn - powiedziałaś po chwili
- Tak ?
- Daj mi miłość
________________________________________________________________________
Kinga mam nadzieję, że ci się spodoba, ale osobiście uważam, że spieprzyłam koniec.Ogólnie dodaje go dosyć późno bo nie miałam wcześniej czasu go napisać dopiero dzisiaj naszła mnie wena.Wiem, że koniec miał być wesoły, trochę nie wyszło chociaż w sumie taki jest, ale bez takiego bajkowego happy endu typu ,,żyli długo i szczęśliwie" czy ,,byliście małżeństwem i mieliście dwójkę wspaniałych dzieci ".Przepraszam jeśli zawaliłam :( Jeśli macie jeszcze jakieś prośby co do imaginów to tak jak pisałam
Warunki
1.Imię
2.Jaki imagin ma być < wesoły, smutny, +18>
I to wszystko.
Pa pa :*
Natala ♥
Super jest nie wygadaj głupot :D Jakbym mogła poprosiłabym 2 imaginy (jeżeli mogę):
OdpowiedzUsuń1. Niall wesoły
2. Louis +18
Bardzo bym była wdzięczna :)
MADZIA
Słodki czy mogę z Niall'em jeszcze nigdy nie prosiłam :(
OdpowiedzUsuńOhh.. Śliczne zakończenie! Lovelovelove
OdpowiedzUsuń< http://esrdfgtsefttdz.blogspot.com/ >
Amanda ;)
OdpowiedzUsuńZayn +18 xD <3